Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kto na celowniku fiskusa?

10.05.2012

Wiadomo już, kto jest najbardziej narażony na kontrolę urzędów skarbowych. W wewnętrznej instrukcji resort finansów za najbardziej podejrzanych o ukrywanie dochodów uznał m.in. młodych przedsiębiorców oraz... turystów. Tajne dotąd instrukcje MF są od niedawne jawne dzięki Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Jak informuje "Rzeczpospolita", państwo stosuje coraz bardziej wymyślne sposoby łatania budżetu. Okazuje się, że urzędy skarbowe mają specjalną listę najbardziej podejrzanych o zatajanie dochodów. Osoby, które pasują do wskazanego profilu mogą w pierwszej kolejności spodziewać się kontroli.

Na cenzurowanym są, co oczywiste, m.in. nabywcy luksusowych jachtów czy samolotów. Jednak jak ustaliła gazeta, na tej liście znaleźli się również m.in. młodzi ludzie zakładający firmy, osoby wykonujące tzw. wolne zawody (tłumacze, geodeci i księgowi), inwestorzy giełdowi a także... uczestnicy zagranicznych wycieczek.

– Brzmienie tej instrukcji wydaje się fragmentami pochodzić z innej epoki – mówi "Rzeczpospolitej" Robert Krasnodębski, radca prawny specjalizujący się w prawie podatkowym. Jak zauważa, to właśnie wtedy za podejrzanych uważano przedstawicieli wolnych zawodów albo osoby wyjeżdżające z kraju.

Jednak Wiesława Dróżdż z biura prasowego MF wskazuje, że wytyczne w sprawie kontroli nieujawnionych źródeł dochodu stworzono po to, żeby skuteczniej ścigać osoby notorycznie unikające płacenia podatków. W praktyce urzędy skarbowe przyglądają się głównie przypadkom prowadzenia wystawnego trybu życia i inwestycji niewspółmiernych do niskich dochodów - twierdzi resort finansów.

O tym, jak rozumieć takie sformułowania decydują poszczególni naczelnicy urzędów skarbowych. I tak w Zabrzu i w Kłobucku (woj. śląskie) za podatników zasługujących na kontrole uznano takich, którzy wydają jednorazowo już powyżej 100 tys. zł.

Co ciekawe, przyglądanie się dochodom z nieujawnionych źródeł nadal jest jednym z priorytetów kontroli skarbowych. Rocznie wydają one kilkaset decyzji nakładających podatek według specjalnej, 75-proc. stawki. W 2011 r. podatnicy musieli zapłacić z tego tytułu ponad 108 mln zł. Średnio – 300 tys. zł na każdego skontrolowanego.

Również, tak, jak w PRL, głównym źródłem wiedzy fiskusa o podejrzanych osobach są anonimowe donosy.

Greg/"Rzeczpospolita"
[fot. sxc.hu]
Słowa kluczowe:

fiskus

,

kontrola

,

instrukcja

,

podatki

Warto poczytać

Facebook