Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Krzysztof Kwiatkowski usłyszy zarzuty!?

07.12.2015

Nowelizacja ustawy, którą zaplanował rząd Prawa i Sprawiedliwości zlikwiduje immunitet Krzysztofa Kwiatkowskiego. Szef NIK trafi przed sąd?!

Czarne chmury nad głową Krzysztofa Kwiatkowskiego. Jak czytamy w serwisie radia rmf fm, szef Najwyższej Izby Kontroli mimo swojego stanowiska może usłyszeć zarzuty - przypomnijmy, że kontrowersje wokół Kwiatkowskiego dotyczą konkursów w NIK i działalności Izby.

Kwiatkowski może usłyszeć zarzuty z powodu nowelizacji jednej z ustaw, co planuje Prawo i Sprawiedliwość. Chodzi o projekt dotyczący „Rzecznika Praw Obywatelskich oraz niektórych innych ustaw” został podpisany przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości, z Andrzejem Matusiewiczem na czele.

W uzasadnieniu opublikowanym przez rmf24.pl można przeczytać, że intencją posłów było wprowadzenie jednolitych przepisów dotyczących zatrzymania, aresztowania i pozbawienia immunitetu RPO, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, posłów i senatorów i właśnie prezesa NIK.

"Istnieje szereg różnych uregulowań kwestii uchylania immunitetu osobom nim objętym, wobec których złożono wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Tak duża liczba uregulowań prowadzi zdaniem wnioskodawców do nadmiernego wydłużenia postępowania i utrudnia pokrzywdzonym dochodzenia sprawiedliwości na drodze sądowej" - piszą posłowie.

Dzięki tym zmianom niektóre z immunitetów po prostu traciłyby swoją moc, a to duży cios dla Kwiatkowskiego, który do tej pory korzystał z nieprecyzyjnych przepisów.

Zarzuty wobec szefa NIK, o których mówiła prokuratura dotyczyć mają „nieprawidłowości związanych z konkursami na obejmowanie funkcji przez dyrektorów, wicedyrektorów delegatur NIK oraz wicedyrektora centrali NIK”.

Jak wyjaśnił prokurator, z ustaleń prokuratury wynika, że konkursy były przeprowadzane niezgodnie z zasadami. Swoją rolę w tym procederze miał także Jan Bury.

Zarzuty pod adresem szefa NIK związane są „z organizacją, a przede wszystkim udziałem i wpływem na przebieg tych konkursów”. We fragmentach nagranych rozmów są dowody, że „między osobami jest duża zażyłość i pokazują dokładnie, jak ten mechanizm (konkursowy) ma się odbywać. Prokurator dodał także, że prezes NIK unieważnił jeden z konkursów, kiedy jego kandydat źle wypadł.

"Kiedy pierwszy kandydat jest na tyle słabym kandydatem, że mając przekazane wcześniej pytania, nie potrafił zaprezentować się przed komisją, unieważnia się ten konkurs. Powołuje się nowy konkurs po to, żeby się lepiej przygotował, przekazuje mu się materiały i pytania, które zostaną zadane tak, żeby wypadł lepiej wśród innych kandydatów" - wyjaśnił prokurator i dodał, że materiały z podsłuchanych rozmów zostały przekazane do Sejmu wraz z wnioskami o uchylenie immunitetu.

lw, rmf24.pl, PAP, tvn24

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook