Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Krakowski marsz w obronie rodziny

17.03.2013

W Krakowie odbył się protest w obronie rodziny. Uczestnicy marszu sprzeciwiają się postępowaniu państwa i prawa wobec rodziny Bajkowskich, których rozdzielono z dziećmi.

Organizatorzy poprzez manifestację chcieli ukazać problem i pokazać solidarność z rodziną Bajkowskich. „Z takim losem, jaki spotkał tę rodzinę, boryka się wiele polskich rodzin. Środki, które zastosowano, żeby odebrać dzieci są skandaliczne i niewspółmierne do sytuacji tej rodziny. Mamy nadzieję, że ta inicjatywa coś zmieni na lepsze” - podkreślali organizatorzy.

Uczestnicy marszu, wśród których były rodziny z dziećmi, młodzież i starsi, wołali m.in.: „Miejsce dzieci jest w rodzinie" i "Razem z dziećmi szczęśliwa rodzina".

Marsz przeszedł z pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego na Rynek Główny. Tam odczytana została lista postulatów, które mają być przekazane władzom. Organizatorzy manifestacji podkreślają w nich, aby m.in. nie odbierać dzieci rodzinom, w których nie ma przemocy i alkoholizmu, aby sądy nie stosowały drastycznych środków i aby odbieranie praw rodzicielskich było ostatecznością, gdy inne próby pomocy są zawodne.

Troje dzieci państwa Bajkowskich (dwóch 13-latków i 10-latek) zostało 6 marca zabranych ze szkoły. Sąd został zawiadomiony o sytuacji rodziny przez krakowski Instytut Psychologii miesiąc po przerwaniu przez rodziców terapii, na którą sami się zgłosili.

Sąd zlecił badanie rodziny przez Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny, który stwierdził m.in. że rodzice nie zabezpieczają potrzeb psychicznych dzieci.

Według opinii ze szkoły dzieci dobrze się uczą, są zadbane i nic nie wskazuje na to, by w rodzinie była stosowana przemoc. W najbliższą środę krakowski sąd ma ocenić, czy natychmiastowe odebranie dzieci rodzinie Bajkowskich było słuszne.

Sprawą zainteresował się m.in. minister sprawiedliwości Jarosław Gowin oraz rzecznik praw dziecka Marek Michalak.

KAI/run

fot. PAP

Słowa kluczowe:

rodzina

,

dzieci

Warto poczytać

Facebook