Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Krakowianie pożegnali Andrzeja Wajdę

19.10.2016

W kościele oo. dominikanów w Krakowie wystawiono w środę urnę z prochami Andrzeja Wajdy. Przed świątynią stała długa kolejka osób, które chciały oddać hołd reżyserowi.

Urna otoczona białymi kwiatami stała na niewielkim stoliku, obok świecie i czarno-biały portret Andrzeja Wajdy. Reżysera żegnały osoby w różnym wieku - starsze, które doskonale pamiętają jego filmy i zupełnie młode. Podchodzący skłaniali głowę, niektórzy przyklękali, część osób robiła pamiątkowe zdjęcia. 

"Bardzo go szanowałam i lubiłam. Był człowiekiem stanowczym, nie zmieniał poglądów. Ceniłam go za szczerość lojalność i mądrość. Dla młodych artystów z pewnością był autorytetem" - mówiła PAP czekając na wejście do kościoła krakowianka, pani Krystyna. 

"Tak jak robił filmy +Człowiek z marmuru+ czy +Człowiek z żelaza+, to i on chyba takim był człowiekiem: mocnym, zahartowanym, odpornym na wszystko, nie tylko na pogodę, ale i na atmosferę w Polsce" - dodała. 

Panu Zygmuntowi najbardziej zapadł w pamięć "Człowiek z marmuru". "Oglądałem wszystkie jego filmy, ale ten był szczególny. To było coś, na co on się odważył, a ówczesne władze się na to zgodziły. Pracowałem na uczelni i pamiętam, jak działacze partyjni wybierali się na projekcję. Po niej opowiadali, że pierwszy raz widzieli publiczność wstającą i bijącą brawo. Ja to też widziałem" - wspominał. 

Pożegnać Wajdę przyszły także uczennice VII LO. "Chcemy uczcić człowieka, który przekazał nam trochę historii. Jesteśmy młode, dzięki jego filmom możemy zobaczyć, co działo się w przeszłości. To dla nas taki most pamięci (...) Dla nas młodych ludzi jest wzorem odwagi i samodzielnego myślenia, pokazuje młodym, że myślenia za tłumem nie musi być dla nas wyjściem, możemy tak jak on odważyć się i pomyśleć sami, zrobić tak, jak uważamy" - mówiły dziewczyny. 

"Ten człowiek był sumieniem narodu" - podkreślił aktor Jacek Łukaszewski. 

"Ostatnie słowo w życiu człowieka nie należy do śmierci, należy do życia, należy do Boga, należy do dobra, należy do miłości i do solidarności" - mówił bp Grzegorz Ryś, podczas mszy żałobnej w intencji Andrzeja Wajdy, w kościele oo. dominikanów w Krakowie. Wzięli w niej udział bliscy i przyjaciele reżysera, a także artyści i politycy. W pogrzebie Wajdy uczestniczył również prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Wajda zmarł 9 października w Warszawie. Urna z prochami reżysera została złożona w mogile na Cmentarzu Salwatorskim, obok grobu rodzinnego, w który spoczywa m.in. jego matka. 

ak/PAP 

[fot. PAP/Jacek Turczyk]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook