Jedynie prawda jest ciekawa

Abp Michalik o pseudoreformatorach Kościoła

17.05.2013

Nie ma prawa reformowania Kościoła, ten, kto jest poza Kościołem – powiedział abp Józef Michalik w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie k. Sanoka. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przewodniczył tam wczoraj Mszy św. z okazji odpustu ku czci św. Andrzeja oraz jubileuszu 25-lecia jego kultu w tej parafii.

Nawiązując do modlitwy Pana Jezusa o jedność, abp Michalik stwierdził, że Pan Jezus już wtedy przestrzegał przed pokusami zmieniania Chrystusowego Kościoła na swój sposób. – Pan Jezus wiedział, że przyjdą reformatorzy i przyszli zaraz w pierwszych wiekach i chcieli, żeby Kościół był na ich modłę – zaznaczył abp Michalik.

Metropolita przemyski przyznał, że niektóre postulaty były słuszne, ale, jak dodał, „domagając się doskonałości Kościoła trzeba w nim być, bo nie ma prawa reformowania Kościoła ten, kto jest poza nim”. Podkreślił, że bycie w Kościele oznacza posłuszeństwo biskupom i papieżowi. – Dzisiaj wielu manipuluje tym związkiem z Kościołem – powiedział.

Msza święta odpustowa połączona była z jubileuszem 25-lecia kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Jest to związane z wydarzeniami z lat 1983–1987, kiedy na plebanii w Strachocinie proboszczowi ks. Józefowi Niżnikowi objawiał się św. Andrzej Bobola. Gdy kapłan zaczął realizować prośbę świętego: „Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”, objawienia ustały. Ks. Niżnik jest duszpasterzem w tej parafii do dzisiaj.

- Kiedy zaczynał się kult przyjeżdża człowiek z Częstochowy, którego w życiu nie widziałem i mówi tak: przysłał mnie Andrzej Bobola i kazał księdzu powiedzieć, żeby zawsze podkreślał wszystkim ludziom pielgrzymującym do tego miejsca: „Ja tylko wypraszam tu łaski, a łaski daje Bóg”. Patrzcie w jakim cieniu Boga jest nawet teraz, nie chce chwały dla siebie, chce tylko nam pomagać – wspominał podczas uroczystości ks. Niżnik.

Św. Andrzej Bobola urodził się 30 listopada 1591 roku w Strachocinie koło Sanoka. Pochodził ze szlacheckiej rodziny. Wstąpił do jezuitów, w 1622 roku przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako kaznodzieja, spowiednik, wychowawca młodzieży w Wilnie, Połocku, Warszawie, Łomży, Pińsku. Podejmował szczególne wysiłki na rzecz pojednania prawosławnych z katolikami.

Jego gorliwość przyniosła mu określenie „łowcy dusz – duszochwata”. Budziła jednak niechęć wśród wielu ortodoksów. W czasie wojen kozackich przerodziła się w nienawiść i miała tragiczny finał. W maju 1657 roku Kozacy napadli na Janów Poleski i dokonali rzezi wśród katolików i Żydów. Andrzeja Bobolę pochwycili w pobliskiej wiosce. Został bestialsko okaleczony, a następnie zamordowany.

Św. Andrzej Bobola jest współpatronem Polski, w archidiecezji przemyskiej patronuje ponadto Akcji Katolickiej. Kult Świętego rozwija się w sanktuarium jemu poświęconym w Strachocinie k. Sanoka.

KAI, lz

[fot: PAP/Grzegorz Jakubowski]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook