Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Korwin-Mikke znów ciepło o Putinie

16.09.2014

Janusz Korwin-Mikke kolejny raz w ciepłych słowach pisze o rosyjskim dyktatorze Włodzimierzu Putinie. Odnosząc się do reakcji rosyjskiej na podpisanie umowy Unia-Rosja, europoseł wskazuje: „prezydent Federacji Rosyjskiej to rozsądny człowiek i z tego pustosłowia się tylko śmieje. Ale tępi rosyjscy generałowie, a rosyjska opinia publiczna? Mogą zacząć się ostre naciski...”

Korwin-Mikke tłumaczy, że nie zamierza zgodzić się na ratyfikowanie umowy UE-Rosja. „Jest to pic na wodę - który może tylko rozdrażnić Włodzimierza Putina” - dodaje w „Super Expressie”.

Odnosząc się do sytuacji Ukrainy Korwin-Mikke prezentuje zaskakującą analogię. „Na skraju lasu mieszka sobie człowiek, który może nam być użyteczny; może być naszym przyjacielem. Jednak w lesie mieszkają ludzie, których on się boi. Parę razy nawet zabrali mu różne rzeczy z ogródka - a on nic zrobić nie może, bo są silniejsi. Więc on prosi nas o pomoc. By sprzedać mu pistolet maszynowy - i przydzielić ze dwóch ludzi do ochrony. A my mu mówimy: 'Człowieku, trzymaj się! My zaraz zawrzemy z tobą umowę na kupno marchewki z twojego ogródka – zadowolony?'” - pisze polityk.

W ocenie Korwin-Mikkego taka jest właśnie sytuacja Ukrainy. „Dokładnie tak samo wygląda zawarcie umowy stowarzyszeniowej UE z Republiką Ukraińską. Z tym że Republika ma tam jakieś siły zbrojne - a Unia: ŻADNYCH!” - przekonuje.

W jego ocenie umowa Brukseli i Kijowa nie ma sensu. „Gdyby ktoś chciał przyjąć Ukrainę do NATO, to co innego. Co prawda Radosław Sikorski (w podsłuchanej rozmowie - a więc w zdaniach prawdziwych) powiedział, że nawet NATO niczego nie gwarantuje, tylko "stwarza fałszywe poczucie bezpieczeństwa" - ale, być może, Rosjanie o tym nie wiedzą i traktują NATO jeszcze poważnie. Przyjęcie do NATO bardzo wzmocniłoby pozycję Ukrainy” - tłumaczy. Dodaje, że „to, że nikt nie chce przyjąć Ukrainy do NATO - o, to jest jasny sygnał dla JE Włodzimierza Putina, że może sobie Ukrainę pokroić na kawałeczki i zjeść w sosie własnym”.

Trudno się nie zgodzić z Korwin-Mikkem w jego krytyce wobec unijnej polityki. Unia rzeczywiście głównie mówi, a nie działa. Trudno jej politykę wschodnią traktować poważnie. Jednak czemu Janusz Korwin-Mikke przy każdej okazji musi tak komplementować Władimira Putina? Czyżby jakieś uzależnienie?

ez
[Fot. Jan Lorek/wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Korwin

,

korwin mikke

,

Polska

,

polityka

,

Putin

,

Rosja Ukraina

,

Rosja

,

wojna

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook