Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Korupcyjna kampania PO

28.08.2012

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. kampanii w olsztyńskiej PO. Jej zdaniem doszło tu do korupcji. Bożena C., działaczka PO i szefowa Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego oraz asystentka posła PO Janusza Cichonia, ma już postawione zarzuty.

Jak ustalił dziennik, śledztwo dotyczy przyjmowania łapówek w zamian za przyznawanie dotacji unijnych. Z materiałów operacyjnych CBA, do których dotarli dziennikarze gazety, wynika, że przyznanie dotacji było uzależnione od wpłat na fundusz Platformy Obywatelskiej.

Bożena C. to bardzo znana postać w Olsztynie - przypomina GPC. Od 2000 r. jest szefową Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i liderką olsztyńskiej PO. Obecnie jest również radną Platformy i figuruje na liście osób finansujących PO. Kilka dni temu usłyszała zarzuty w śledztwie dotyczącym korupcji na ogromną skalę przy przyznawaniu dotacji unijnych.

Podejrzana nie chce rozmawiać o całej sprawie. – Nie będę do niczego się ustosunkowywać. Proszę rozmawiać z prokuraturą – powiedziała dziennikarzom gazety.

Sprawy nie chciał także komentować olsztyński poseł Janusz Cichoń, kandydat na wiceministra finansów.

– System finansowania regulowany jest przepisami polskiego prawa. Mamy dotację dla partii politycznych, z których część przekazywana jest do okręgów regionalnych. Poza tym składki przy kampaniach wyborczych oraz wsparcie osób, które utożsamiają się z programem, albo wspierają nas członkowie, których na to stać – stwierdził w rozmowie z dziennikiem poseł Cichoń, zapewniając, że Bożenę C. zna od wielu lat i „zarzuty pod jej adresem wydają się absurdalne”.

Z informacji gazety wynika, że śledztwo prowadzone przez białostocką prokuraturę apelacyjną zostało wszczęte po zawiadomieniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Do tej pory zarzuty przedstawiono 8 osobom i dotyczą one: udzielania i przyjmowania korzyści majątkowych oraz czynnej i biernej płatnej protekcji. Rzecznik białostockiej prokuratury Janusz Kordulski powiedział nam, że na obecnym etapie śledztwa „przedmiotem postępowania nie jest finansowanie jakiejkolwiek partii politycznej”. Tymczasem Centralne Biuro Antykorupcyjne posiada materiały świadczące o tym, że w wielu wypadkach warunkiem przyznania dotacji było wpłacenie pieniędzy na fundusz Platformy Obywatelskiej lub finansowanie w ostatniej kampanii wyborczej samorządowej konkretnych kandydatów PO. Były również wypadki, że wpłat nie dokonywali bezpośrednio beneficjenci dotacji, lecz ich bliscy. Tak właśnie było w wypadku bardzo znanego przedsiębiorcy z Iławy Zygmunta D. który był zatrzymany i usłyszał zarzuty w białostockim śledztwie. CBA zdobyło dowody, że Teresa D., żona przedsiębiorcy, finansowała kampanię jednego z kandydatów PO. Świadczą o tym m.in. przepływy finansowe z jej konta. W innym wypadku z rozmowy telefonicznej jednego z przedsiębiorców jednoznacznie wynika, że wpłata na fundusz Platformy Obywatelskiej jest zapłatą za przyznaną dotację - czytamy w Gazecie Polskiej Codziennie.

ansa/GPC

[fot:sxc.hu]

Facebook