Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopacz zatwierdza listy i straszy PiS-em

02.09.2015

Ewa Kopacz ogłosiła, że Platforma zakończyła tworzenie list wyborczych.

Potwierdzają się nieoficjalne wiadomości. Grzegorz Napieralski i Ludwik Dorn będą startować w wyborach z list PO. Ewa Kopacz wspomniała, że „dołączają oni do drużyny PO”. Premier wygłosiła przemówienie na Radzie Krajowej Platformy. Znów było głównie o… PiS-ie.

"Moi drodzy mam tu tysiąc nazwisk. To jest nowa drużyna Platformy Obywatelskiej. Są w niej ludzie odważni i zdeterminowani. Ludzie gotowi do ciężkiej pracy. Ludzie, od których będzie zależało życie Polek i Polaków, przyszłość Polski. Wszyscy dobrze wiecie ile trudnych decyzji musiało zapaść, żebym mogła dzisiaj stanąć z tą listą w ręku. Dla wielu to były życiowe decyzje. Każde nazwisko to historia człowieka i jego osobista decyzja. To tysiąc osób, więc trudno o takiej masie opowiadać. Ale chciałabym powiedzieć kilka słów o naszym zespole" — mówiła Kopacz. Dodała, że na listach PO nie zabraknie ludzi do tej pory niekojarzonych z polityką, czyli np. lekarzy i sportowców

"Ludzie, którzy do tej pory nie zajmowali się polityką, teraz wchodzą w kampanię. Biorą na siebie niekiedy odpowiedzialność liderów list w swoich okręgach. To bardzo odważna decyzja. **Wiemy przecież z czym wiąże się włączenie w politykę po stronie Platformy. Oni też to wiedzą. Mówię właśnie do nich: „będziecie obrażani, będziecie odsądzani od czci i wiary, będą wam odbierać prawo do patriotyzmu, będą buczeć, zacznie się szukanie na was haków i prześwietlanie waszych rodzin. To właśnie dlatego, że ośmieliliście się dołączyć do nas, a nie do Jarosława Kaczyńskiego. Świadomie podjęliście bardzo odważną decyzję. Ale kochani, za tę odwagę, za chęć walki o Polskę nowoczesną, bardzo wam kochani dziękuję” — straszyła swoich kandydatów w wyborach Ewa Kopacz.

Dodała, że „z PO są również ci, którzy nie są debiutantami politycznymi”.

"Przyszli do nas z prawa i z lewa. Wybrali Platformę Obywatelską, bo wiedzą, że u nas szanuje się ludzi. Wiedzą, że u nas zasadą jest umiar i rozsądek. Wiedzą, że każdy kto jest rozsądny i umiarkowany i nie jest szaleńcem, znajdzie u nas miejsce. Wiedzą, że tylko my, Platforma Obywatelska mamy siłę, aby uchronić Polskę, by nie stała się państwem jednej partii. By nie stała się państwem własnością jednego człowieka, w dodatku człowieka, który się schował i rządzi z ukrycia. Światła nie stawia się pod korcem. Kto ma czyste intencje, nie musi się z tym ukrywać. W PiS-ie też ostatnio zapadały decyzje w sprawie list. Nie dowiemy się czy były one trudne czy łatwe. Bo tam podejmuje je jedna osoba i dla ułatwienia dodam, że nie była to Beata Szydło. Różnica między nami jest taka jak między demokracją a demokracją ludową. I o tym powinniśmy pamiętać. Rodzi się więc pytanie czy wygra żądza władzy człowieka ukrywającego się w cieniu, lalkarza pociągającego za sznurki swoich marionetek, czy też Polska będzie normalną, zachodnią demokracją" — straszyła dalej Ewa Kopacz, jednocześnie zaznaczając: „Ja nikogo nie straszę, ja po prostu mówię, tym zwolennikom zbiorowej utraty pamięci, że trzeba pamiętać”.

"Rozumiem tych, którzy chcą zapomnieć jak wyglądały rządy Jarosława Kaczyńskiego. Bo prawda boli i jest zawstydzająca dla PiS-u. Ale my pamiętamy. Pamiętamy kłótnie i wstyd jaki przynosiły nam rządy PiS-u w Europie. Czy wyobrażacie sobie, by za rządów PiS-u wybrano Polaka szefem Parlamentu Europejskiego, albo prezydentem Europy, zbudowano blisko sto dworców, stadiony, orliki, zorganizowano Euro 2012, podniesiono płacę minimalną o 100%, żeby wydłużono urlop rodzicielski do 52 tygodni, żeby zalegalizowano in vitro, żeby dzieci dostały wreszcie darmowe podręczniki, żeby zniesiono wreszcie obowiązkowy pobór do wojska? Wyobrażacie to sobie? Wiecie dlaczego to się nie mogło zdarzyć? Bo oni mieli serce do innych rzeczy. Zwolenników zbiorowej niepamięci mówię, to jest tylko wyliczanie konkretnych rzeczy, które my zrobiliśmy w ciągu tych ośmiu lat. Porównajcie te rzeczy. Stawką w tych wyborach jest albo dalszy kierunek na Zachód, albo marnowanie polskiej szansy na dobrobyt. Jest pytanie czy zwycięży plan osobistej zemsty Jarosława Kaczyńskiego, czy plan rozwoju Polski, który przygotowaliśmy"— snuła swoją wizję Kopacz.

I ciągnęła:

"Czy ważniejsze będzie partyjny plan budowy pomników w każdej miejscowości, czy ważniejsze będzie dalsze budowaniu dróg i mostów. Wiem, że drogi i mosty, dworce itp. już się wszystkim opatrzyły, jakby tu były zawsze. Nikt już nie pamięta jaką Polskę przejmowaliśmy z rąk PiS-u. Nie narzekam. Ale zaryzykuje i głośno to powiem: Tak, Platforma Obywatelska ma zamiar nadal budować drogi szybkiego ruchu, szkoły, przedszkola, żłobki, sieć internetu, boiska, szpitale, całe te nudziarstwo, całą tę ruinę, której tak nie lubi prezydent Duda. A my budujemy, budujemy i nie chcemy przestać. A jeśli chodzi o pomniki, to faktycznie żal mi, że nie mamy tego w programie. Chyba, że kolejne pomniki, to pomniki nowoczesnej Polski - szkoły, teatry, baseny. PiS mówi nam: chcemy zmiany. Ja odpowiadam: to się zmieńcie. Panie prezesie Kaczyński, niech pan się zmieni i zacznie uśmiechać się do ludzi. Panie pośle Macierewicz, niech pan się zmieni i przestanie poruszać się w oparach absurdu. Ojcze dyrektorze, niech ociec się zmieni i zacznie głosił Ewangelię o miłości bliźniego. Panowie zmieńcie się" — tłumaczyła członkom PO Ewa Kopacz.

"Od miesięcy jeżdżę po Polsce. Spotykam ludzi i rozmawiam z nimi. To są często trudne rozmowy. Odpowiadam na wiele pytań. Sama też zadaję pytania. Czasem muszę wysłuchać czegoś na temat rządu albo na mój temat. Niektórzy są uprzejmi, inni nie. Jedni nas popierają, inni wręcz przeciwnie. Ale wszyscy mówią jedno i z tego jestem dumna, i tym chciałabym się z wami podzielić. Mówią, że widać, że wam się jeszcze chce, że się nie poddajecie. To największy komplement jaki możecie usłyszeć. Od dziś jest ze mną nowa, wielka drużyna. Drużyna ludzi zdeterminowanych do walki, ludzi którzy mają zapał, którym wciąż chce się ciężko pracować. Ludzi, którzy kochają Polskę, są z niej dumni, którzy kochają Polskę, a nie skarżą się na nią u sąsiadów. Kochają Polskę nowoczesną, otwartą i europejską. Niech zwycięży Platforma jako koalicja wolnych ludzi. Bo stawką tych wyborów jest przyszłość wszystkich Polaków" — tłumaczyła.

I zaprezentowała nowe postacie na listach:

"Są z nami trzy osoby. Osoby, które dołączą do naszej drużyny. Osoby, które zdają sobie sprawę z tego, jakim zagrożeniem dla naszego kraju są rządy Jarosława Kaczyński. Michał Mazowiecki, Grzegorz Napieralski, Ludwik Dorn."

Większość swojego przemówienia poświęciła PiS-owi. Czyżby i ona uznawała, że o PO nie warto mówić…

mly/wPolityce.pl

[fot. PAP/Paweł Supernak]

Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

Ludwik Dorn

,

Napieralski

,

wybory

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook