Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopacz: Wyborcy mają toksyczny osad w głowach

04.07.2015

Szefowa rządu straszyła dziś przed "gospodarczymi znachorami", występując na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Gospodarczej przy premierze. Kopacz uważa, że Polskę czeka "scenariusz grecki", jeśli zrealizują się obietnice PiS.

"Po kampanii prezydenckiej pozostał toksyczny osad w głowach naszych wyborców!" - mówiła premier Ewa Kopacz na Giełdzie Papierów Wartościowych, gdzie wzięła udział w nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Gospodarczej (której przewodzi Janusz Lewandowski).

Szefowa rządu nie kryła, że zwołała to posiedzenie RG po to, by przeciwstawić się kampanii prowadzonej przez Prawo i Sprawiedliwość. "Spotykamy się dzisiaj w cieniu dramatu Grecji, ale też w przededniu kampanii wyborczej do parlamentu. Dlaczego podkreślam ten fakt? Bardzo ważny jest głos tych, którzy znają się na gospodarkę, którzy potrafią liczyć i oceniać stan naszych finansów publicznych. Tym bardziej ważny jest ten głos, im więcej jest gotowości przemalowywania naszej rzeczywistości z białej na czarną i więcej gospodarczych znachorów do leczenia urojonych chorób" - żaliła się Kopacz, dodając, że owi „znachorzy” działają „z nadzieją że ciemny lud to kupi”.

Premier prosiła zgromadzonych gości o ocenę finansów publicznych. "Mówię o tym dlatego, że słowa mogą wyrządzić równie wielką krzywdę jak decyzje. (…) Zaszczepili naszych oponentów politycznych odpowiedzialnością za słowa i czyny. Brakowało rzetelnej oceny tego, co dzieje się w Polsce. Nie ukrywam, że nasza gospodarka również ma problemy, ale wielu w Europie tęskni za takimi problemami, za takim wzrostem gospodarczym" - mówiła szefowa rządu, przypominając, że w czerwcu Komisja Europejska zdjęła z Polski procedurę nadmiernego deficytu.

Apelowała do finansistów o „głosy rozsądku”: "Dzisiaj trzeba wydawać pieniądze odpowiedzialnie, nie można zgłaszać deklaracji i obietnic, które nie miałyby odzwierciedlenia w budżecie, który jeszcze ta kadencja będzie musiała uchwalić. (…) Podczas kampanii prezydenckiej głos rozsądku gubił się w hałasie. Pozostał toksyczny osad w głowach naszych wyborców, który powoduje, że nie rozróżniają tego, co jest obietnicą od tego, co może być realne" - podkreślała.

Nie zabrakło też odniesień do Andrzeja Dudy, który pokonał w wyborach Bronisława Komorowskiego. "Obietnice, które składał prezydent elekt nie mogły być przelicytowane przez nikogo z odpowiedzialnych ekonomistów. Ja w tej kampanii nie chcę się licytować z PiS i Beatą Szydło na obietnice bez pokrycia, bo będziemy mieli scenariusz grecki. Wtedy nie będzie mądrych i tych, którzy będą mówili, że mamy na tę chorobę konkretne rozwiązania" - oceniła Kopacz.

Na koniec przyznała, że w jej ocenie jest w Polsce „podatny grunt dla tych, którzy wierzą w te gruszki na wierzbie” i raz jeszcze przestrzegła przed scenariuszem greckim.

LL

Warto poczytać

Facebook