Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopacz: prezydent powinien jechać na szczyt UE

06.11.2015

Premier Ewa Kopacz zwróciła się w piątek do prezydenta Andrzeja Dudy, by reprezentował Polskę na nieformalnym szczycie UE ws. migracji, który odbędzie się 12 listopada na Malcie. Jak mówiła, nie wyobraża sobie, by zabrakło tam przedstawiciela Polski.

Na 12 listopada, na godz. 13 prezydent zwołał pierwsze posiedzenie Sejmu, na którym - zgodnie z konstytucją - premier Ewa Kopacz musi podać swój rząd do dymisji. Na posiedzeniu ma być też prezydent. Tego samego dnia na Malcie ma się odbyć nieformalne posiedzenie Radu Europejskiej poświęcone kryzysowi migracyjnemu.

Premier podkreśliła podczas piątkowego wystąpienia, że nie wyobraża sobie, żeby na unijnym szczycie zabrakło przedstawiciela Polski. "Dlaczego? To właśnie Polska stworzyła wokół siebie bardzo zdecydowaną grupę, która mówiła jednym głosem i sprzeciwiała się implementacji stałego mechanizmu rozdziału migracji. (...) Mówiliśmy głosem, który znaczy tylko dokładnie tyle, że Polacy przyjmą tylu migrantów, na ilu nas stać" - mówiła premier. Jak dodała, głos ten został "zauważony w Europie".

Według Kopacz, 12 listopada dyskusja na temat rozwiązania problemu uchodźców ma być kontynuowana. I nie wykluczam, że właśnie podczas tego spotkania będzie powrót tematu przyjęcia stałego mechanizmu rozdziału uchodźców" - powiedziała szefowa rządu. Przestrzegała, że jeśli przedstawiciel Polski nie pojedzie na szczyt, wówczas nasz kraj będzie tylko "biernym obserwatorem" dyskusji, która się tam będzie toczyć, a później będzie musiał się zastosować do ustaleń, które tam ewentualnie zapadną i zostaną w efekcie zawarte w konkluzjach formalnego posiedzenia Rady Europejskiej.

Premier argumentowała, że zgodnie z prawem UE, w posiedzeniach Rady Europejskiej kraj członkowski reprezentować może szef rządu lub głowa państwa. Jak mówiła, w zaistniałej sytuacji widzi trzy scenariusze - obecność premiera na szczycie, prezydenta lub reprezentowanie Polski przez któryś z pozostałych państw członkowskich UE.

Zdaniem Kopacz scenariusz, w którym to ona będzie uczestniczyć w spotkaniu, jest niemożliwy do realizacji, ponieważ tego dnia zobowiązana jest złożyć w Sejmie dymisję swojego rządu. Podkreśliła przy tym, że nie wyobraża sobie też wariantu w którym, "polski kraj, dumnych 40 milionów Polaków, będzie reprezentował premier innego rządu".

Zwróciła się więc do prezydenta Andrzeja Dudy, by to on reprezentował Polskę na szczycie 12 listopada. "Dzisiaj mogę tylko i wyłącznie poprosić pan prezydenta, aby reprezentował Polskę na tym spotkaniu Rady Europejskiej" - oświadczyła szefowa rządu. Poinformowała, że zleciła szefowi MSZ przygotowanie dla prezydenta stanowiska negocjacyjnego.

"To stanowisko - powtórzę jeszcze raz – się nie zmieniło i chciałabym, aby na tej Radzie Europejskiej w dalszym ciągu to stanowisko było jednoznaczne i twarde. Dlatego też zleciłam ministrowi spraw zagranicznych, aby w tej chwili przygotował stanowisko Polski w sprawie migracji, które przyjmiemy drogą obiegową przez Radę Ministrów i prześlemy do Pałacu Prezydenckiego" - powiedziała.

Przekonywała, że problem migracji "w dalszym ciągu trwa, narasta". "Ilość migrantów napływających do Europy wcale nie maleje, dlatego tak istotną jest rzeczą, by dzisiaj twardo powiedzieć: Polska w ramach solidarności przyjmie tylko tylu migrantów, na ilu nas stać i przyjmie tylko i wyłącznie uchodźców, którzy nie zagrożą bezpieczeństwu Polaków" - zaznaczyła Kopacz. Jak mówiła, ważne jest, by to stanowisko było "wyrażone ustami polskiego przedstawiciela".

Kopacz skrytykowała przy tym decyzję prezydenta o zwołaniu pierwszego posiedzenia Sejmu na 12 listopada, którą nazwała "niefortunną". Doradcom prezydenta zarzuciła z kolei brak kompetencji. "To właśnie na nieformalnych Radach Europejskich prezentowane jest stanowisko każdego państwa członkowskiego. Potem, po tej burzliwej dyskusji, trwającej niekiedy kilka lub kilkanaście godzin, na formalnej Radzie powstają konkluzje, które już są obowiązujące" - tłumaczyła szefowa rządu.

Premier mówiła też, że nie zna motywów, które kierowały prezydentem Andrzejem Dudą, gdy wyznaczał termin pierwszego posiedzenia Sejmu w tej kadencji na 12 listopada. "Od kwietnia było wiadomo, że w tym samym dniu, 12 listopada odbędzie się międzynarodowy szczyt w sprawie migracji. Wiadomym też było, że bezpośrednio po tym szczycie odbędzie się posiedzenie Rady Europejskiej" - dowodziła.      

Zwróciła się do współpracowników prezydenta, a także "tych, którzy pretendują do bardzo ważnych stanowisk, szczególnie w resorcie spraw zagranicznych", aby "z całą starannością, zanim przekażą Polakom mylne informacje lub też będą swoje opinie wygłaszać o znaczeniu naszej obecności na tej Radzie, by zapoznali się zarówno z procedurą jak i przebiegiem Rad Europejskich".

Minister ds. UE Rafał Trzaskowski na briefingu już po wystąpieniu Kopacz powtórzył, że na posiedzenie Rady Europejskiej może pojechać premier lub prezydent. "Premier będzie podawała rząd do dymisji, w związku z tym nie pojedzie na szczyt. Jest pytanie teraz do pana prezydenta, które pani premier zadała, czy pan prezydent jest skłonny pojechać, reprezentować interes Polski na Malcie" - powiedział Trzaskowski.

Pytany, czy premier mogłaby złożyć dymisję pisemną, a potem udać się na szczyt UE, polityk przyznał, że jest to formalnie możliwe. "Natomiast sytuacja jest tak ważna i tak doniosły moment, że domyślam się, że raczej pani premier będzie chciała być w Sejmie" - powiedział minister ds. europejskich.

Zwrócił uwagę, że przed posiedzeniem Rady Europejskiej, w dniach 11-12 listopada odbędzie się szczyt Afryka-UE. "Na tym szczycie rzeczywiście może Polskę reprezentować minister natomiast później, (12 listopada) o 14:30 ten szczyt przeradza się w szczyt Rady Europejskiej, gdzie może być tylko premier albo prezydent" - podkreślił. Jak mówił, data zaszczytu UE-Afryka jest znana od miesięcy. Podkreślił, że jest to również niezwykle ważne spotkanie, na które wybiera się większość premierów państw UE.

Trzaskowski zaznaczył, że nieformalny szczyt UE "został dodany" do szczytu UE-Afryka, "dlatego, że sytuacja wewnątrz UE jest na tyle trudna, że przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tuska uznał, że po rozmowie z partnerami z Afryki warto, żeby premierzy i prezydenci szczerze sobie porozmawiali na temat tego, co się w tej chwili dzieje na Bałkanach i strefie Schengen".

Dopytywany zaprzeczył, by Polskę na posiedzeniu Rady Europejskiej mógł reprezentować któryś z wicepremierów. "Według art. 15 Traktatu o UE na posiedzeniu Rady Europejskiej, nawet nieformalnym, państwo może reprezentować albo premier, albo głowa państwa. Jest tam jasno zapisane: szefowie rządów lub szefowie państw" - podkreślił. "Jeżeli nie ma premiera i prezydenta, to jedyne co dopuszcza regulamin Rady, to wystąpienie do innego państwa członkowskiego, do innego premiera bądź prezydenta, żeby w sposób wyjątkowy reprezentował interes państwa, które nie jest obecne" - powiedział minister ds. unijnych.

Zaznaczył, że na posiedzeniu Rady Europejskiej omawiane będą niezwykle istotne kwestie dotyczące przyszłości strefy Schengen, współpracy z Turcją w kwestii kryzysu imigracyjnego. "Premierzy chcą o tym szczerze porozmawiać. Prawdą jest, że nie będą zapadały żadne decyzje. Natomiast jest to szczyt  bardzo istotny" - powiedział.

Jak mówił Trzaskowski, jedynie premier Wielkiej Brytanii Dawid Cameron poinformował, że nie będzie go na unijnym szczycie dlatego, że od wielu miesięcy ma zaplanowaną wizytę premiera Indii. "Cameron, jak nie ma go na szczycie, raz się to zdarzyło, to wtedy prosił irlandzkiego premiera, by reprezentował interesy Wielkiej Brytanii" - powiedział. Zaznaczył, że Londyn jest jednak w innej sytuacji, bo Wielka Brytania nie należy do strefy Schengen i na mocy włączeń traktatowych nie uczestniczy w unijnej polityce imigracyjnej i azylowej.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. dudapapgrygiel 28.05.2017

    Prezydent na pielgrzymce mężczyzn w Piekarach Śl.

    Powołaniem i zadaniem chrześcijan jest czynienie dobra wszędzie tam, gdzie brakuje sprawiedliwości i miłości społecznej - mówił abp Wiktor Skworc do uczestników dorocznej pielgrzymki mężczyzn. W uroczystości uczestniczył prezydent RP Andrzej Duda.

  2. ksszydlopapbednarczyk 28.05.2017

    Ks. Szydło, syn premier, odprawił Mszę prymicyjną

    Ks. Tymoteusz Szydło, syn premier Beaty Szydło, odprawił w niedzielę prymicyjną mszę św. w kościele Matki Bożej Częstochowskiej w rodzinnym Przecieszynie. W Eucharystii uczestniczyła rodzina wyświęconego dzień wcześniej księdza, w tym szefowa rządu.

  3. pispapdelmanowicz 28.05.2017

    Wyjazdowe posiedzenie klubu PiS

    "Podkarpacie potrzebuje przyśpieszenia" - posłowie PiS na wyjazdowym posiedzeniu klubu w Strachocinie. W przyjętym stanowisku podkreślili m.in. konieczność budowy nowych przejść granicznych ze Słowacją i Ukrainą.

  4. macierewiczzolnierzepapSI 28.05.2017

    Weterani świętują w Giżycku

    Kilkuset żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych - uczestników misji zagranicznych - wzięło udział w centralnych obchodach Dnia Weterana Działań poza Granicami Państwa, które odbyły się w niedzielę w Giżycku. Do wieczora trwa tam jeszcze piknik weterana.

  5. mid-17526086 28.05.2017

    Łapiński: prezydent USA odwiedzi Polskę

    Krzysztof Łapiński powiedział, że prezydent Duda podczas szczytu NATO w Brukseli spotkał się z Trumpem i było to „dłuższe spotkanie”.

  6. MKaminski2852017 28.05.2017

    SN zbada pytanie ws. prezydenckich ułaskawień

    Sędziowie SN zbada pytanie prawne dotyczące ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego i innych b. członków szefostwa CBA.

  7. Antoni-Macierewicz-gfsdgfdg 27.05.2017

    Macierewicz spotkał się z weteranami

    Szef MON odwiedził uczestników zawodów strzeleckich dla weteranów i poszkodowanych na misjach, które odbyły się na strzelnicy k. Orzysza.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook