Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kopacz chwali polską wieś

23.10.2015

Wieś jest polskim dobrem narodowym - mówiła premier Ewa Kopacz na spotkaniu z kobietami w Kielcach. Przekonywała, że koalicja PO-PSL zrobiła wiele dobrego dla kobiet. Premier zachęcała też Jarosława Kaczyńskiego, by wybrał się na wieś i sam przekonał, jak się ona rozwija.

Przed południem Kopacz spotkała się z kobietami w Warszawie. "Polskie kobiety są wyjątkowe; są i twarde i konsekwentne, potrafią dzielić te 24 godziny między rodzinę, pracę i działalność społeczną" - powiedziała premier na spotkaniu z Kołem Gospodyń Wiejskich w Kielcach. Podziękowała kobietom za to, że pokazują swoim dzieciom, "jak można kawałek swojego życia poświęcić innym".

Pogratulowała paniom determinacji i siły, by robić rzeczy, które dużo trudniej robić na wsiach i w małych miasteczkach niż w dużych miastach. "Tu macie swoje domu kultury, malutkie świetlice, tam są wielkie instytucje kultury, ale w tychże małych świetlicach tętni życiem region" - mówiła Kopacz. Zachęcała gospodynie wiejskie do tego, by opowiedziały o swoich oczekiwaniach wobec rządu i parlamentu na kolejną czteroletnią kadencję.

Nie zabrakło też wątków kulinarnych. „Kiedy jeżdżę po świecie i degustuję potrawy z taką tęsknota myślę: zjadłoby się schabowego czy szarlotkę w Polsce, w polskim domu”— mówiła szefowa rządu.

Szefowa rządu nawiązała też do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Dzisiaj jadąc tu, słyszałam w radiu wystąpienie pana Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że polska wieś, polska powiatowa się zwija. Autentycznie się z tym nie zgadzam. Uważam, że polska powiatowa się rozwija. Polska wieś dzisiaj jest naszym dobrem narodowym, które eksportuje zdecydowanie więcej niż osiem lat temu" - podkreśliła.

Jak dodała, "nikt, kto nie pracował na wsi, nie wie, jak wygląda praca na wsi i w związku z tym może, lekko sącząc słowa, powiedzieć: na polskiej wsi dzieje się gorzej, niż się spodziewałem". "Można powiedzieć: chłopie to przyjedź na tę polską wieś, zobacz, jak tam się naprawdę dzieje, jak wygląda życie na polskiej wsi, w polskich powiatach. 12 tys. kilometrów dróg lokalnych, one się nie zrobiły same. Oczywiście trzeba było na to pieniędzy, ale trzeba było też dobrego samorządu" - podkreśliła.

Zaznaczyła, że w ciągu ostatnich ośmiu lat zaszło wiele pozytywnych zmian dotyczących sytuacji kobiet. "Wszystkie kobiety, które urodzą dziecko, niezależnie - czy są na wsi, czy w mieście, czy mają umowę pracę, czy są na umowie zlecenie, czy są bezrobotne, każda z nich dostanie tysiąc złotych każdego miesiąca przez cały rok. 12 tys. zł tzw. świadczenia rodzicielskiego" - mówiła.

Ponadto kobieta na urlopie wychowawczym, mówiła premier, będzie miała opłacone stawki ubezpieczeniowe, "nawet wtedy, gdy są rolnikami, dostaną takie, jak panie, które dzisiaj pracują na umowach o pracę w dużych miastach".

Premier dodała, że rząd przygotował i realizuje program budowy domów dziennego pobytu dla osób starszych. Jak mówiła, do końca roku powstanie ponad sto takich domów.

Podczas wcześniejszego spotkania w Warszawie szefowa rządu mówiła: "Panie naładowały mnie dobrą energią. Wczoraj kobiety na Śląsku, dzisiaj kobiety w Warszawie, które mówią: chcemy mieć prawo wyboru i decydowania o sobie" - dodała.

Premier skrytykowała postawę reprezentantek PiS i ZP w sprawach kobiet. "Przypomnę wywiad Beaty Kempy, która pytana o in vitro powiedziała, że ją to nie interesuje, bo ona ma już dzieci, a na pytanie o konwencję antyprzemocową odpowiedziała, że też ją to nie interesuje, bo ona nie ma przemocy w domu. Ale to nie chodzi o jej dom i jej dzieci, ale o dom i dzieci Polek i Polaków, którzy nie mają okazji wystąpić przed kamerami" - zaznaczyła szefowa rządu.

Według niej "wszystko to, co się wydarzyło w ciągu tych ostatnich miesięcy - łącznie z głosowaniami pani Beaty Szydło chociażby, która głosowała za całkowitym zakazem aborcji, przeciwko konwencji antyprzemocowej, przeciwko ustawie o in vitro" - pokazuje, jak bardzo nie identyfikuje się ze środowiskiem kobiet".

"Panie powiedziały otwartym tekstem, że wolą premiera lekarza niż etnografa (z wykształcenia etnografem jest kandydatka PiS na premiera Beta Szydło – red.)" - dodała szefowa rządu.

Kopacz podkreśliła, że kobiety cenią sobie ponad wszystko możliwość wyboru i "dzisiaj nie starają się konkurować z mężczyznami i nie muszą niczego udowadniać". "Cieszymy się, że w polityce jest coraz więcej kobiet, jest ich coraz więcej w przedsiębiorstwach na stanowiskach kierowniczych. Chcemy mieć możliwość wybierać konkretne stanowiska, tylko dlatego, że jesteśmy równie dobrze wykształcone. Jesteśmy obciążone nieco większą pracą, bo musimy przejąć obowiązki domowe i zawodowe" - mówiła premier.

Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, która także uczestniczyła w spotkaniu, jest zdania, że kobiety "przebiły szklany sufit" i są "w polityce, w życiu społecznym, publicznym, co już nikogo nie zaskakuje". "Wykonują wszystkie zawody, które chcą wykonywać i są w tym bardzo dobre. Jesteśmy dumne z tego, że jesteśmy kobietami, ale chcemy być rozliczane tak jak mężczyźni" - dodała Kidawa-Błońska.

W spotkaniu w jednej z warszawskich kawiarni uczestniczyło kilkanaście kobiet, m.in.: rzeczniczka rządu Tadeusza Mazowieckiego Małgorzata Niezabitowska, aktorka Małgorzata Potocka, aktorka i stołeczna radna PO Anna Nehrebecka.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/Piotr Polak]



Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

wieś

,

kampania wyborcza

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook