Jedynie prawda jest ciekawa

Koniec spółdzielni mieszkaniowych?

09.07.2012

Zarządy spółdzielni mieszkaniowych mogą być zmuszone do podzielenia się władzą - informuje "Rzeczpospolita". Ich rolę zajmą wspólnoty mieszkaniowe. Na najbliższym posiedzeniu Sejm ma zająć się projektem ustawy zmieniającym zasady funkcjonowania spółdzielni.

Zmiany w prawie spółdzielczym proponuje Platforma Obywatelska, która mimo sprzeciwu SLD i wahania PSL ale przy prawdopodobnym poparciu Ruchu Palikota ma szanse wprowadzić je w życie.

Na czym polegają założenia reformy? Zgodnie z projektem w bloku lub kilku budynkach na jednej działce, w których co najmniej jeden lokal jest wykupiony przez kogoś na własność, automatycznie powstanie wspólnota mieszkaniowa - czytamy w dzienniku.

– Dziś osoba, która jest właścicielem mieszkania w spółdzielni, ale nie jest jej członkiem, nie ma wpływu na zarządzanie budynkiem, jest pozbawiona praw. Czas to zmienić – mówi "Rz"  Lidia Staroń z PO. Na środę zaplanowano pierwsze czytanie projektu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

– Jeżeli członkowie wspólnoty będą zadowoleni ze spółdzielni, ma ona szansę dalej administrować nieruchomością, a oni mogą w niej pozostać do końca życia. Gdyby jednak kiepsko wywiązywała się z roli zarządcy, będą mogli zatrudnić kogoś innego – tłumaczy Staroń.

– To koniec spółdzielni mieszkaniowych – ocenia Grzegorz Abramek, wiceprezes Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Warszawie. W prawie każdym bloku znajduje się przynajmniej jeden wykupiony lokal, wszędzie więc powstaną wspólnoty, które podzielą się majątkiem spółdzielni. Przejmą i będą czerpać korzyści m.in. z lokali użytkowych, które znajdują się w ich budynkach.

Zdaniem Lidii Staroń straszenie likwidacją spółdzielni jest nieuzasadnione, a zwolennikom tej tezy chodzi o to, by nie dopuścić do zmian.

Posłowie PO chcą ponadto, by prezesa spółdzielni powoływała nie rada nadzorcza, lecz walne zgromadzenie wszystkich członków. – Wielu prezesów rządzi latami. Nie wszyscy są dobrymi gospodarzami, niektórzy działają na szkodę spółdzielni, ale czują się bezkarni. Wiedzą bowiem, że rada nadzorcza – czasami złożona z kolegów – ich nie odwoła – mówi Staroń.

Jakie szanse ma w Sejmie rządowy projekt? Na razie PSL zastanawia się, jak głosować. SLD jest przeciwne, prawdopodobnie za będzie Ruch Palikota. PiS pracuje nad własnym, dość  podobnym projektem i chce, aby obydwa były przez Sejm rozpatrywane razem - informuje Rzeczpospolita.

ansa/ Rzeczpospolita

[fot.sxc.hu]

Słowa kluczowe:

spółdzielnie

,

ustawa

,

sejm

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook