Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Koniec rządu Donalda Tuska

11.09.2014

"Chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim Polakom, rodakom, całej mojej kochanej Polsce" - mówił premier w pożegnalnym przemówieniu.

Prezydent Bronisław Komorowski przyjął dymisję rządu Donalda Tuska. Sprawujący od siedmiu lat swoją funkcję Donald Tusk pożegna się z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i przeniesie się do Brukseli, gdzie będzie zostanie przewodniczącym Rady Europejskiej.

"Takie są nieubłagane zasady opisane w konstytucji, które wyznaczają konieczność podania się do dymisji w sytuacji, której konstytucja do końca nie przewidziała. (…) Dzisiejsze nasze spotkanie i dymisja pana premiera wiąże się ze zjawiskiem szczególnym, odbiegającym od dotychczasowej praktyki, wiąże się z tym, że polski premier został przewodniczącym RE, jest to wydarzenie bez precedensu, dające ogromne źródło satysfakcji" - mówił podczas uroczystości prezydent RP.

Bronisław Komorowski, jak w każdym przemówieniu ostatnich miesięcy, wspomniał o rocznicy: "To jest w jakiejś mierze spuentowanie 25-lecia polskiej wolności i 10 lat członkostwa w Unii Europejskiej. To się niekoniecznie musiało zdarzyć, tak jak się nam zdarzyło, że Jerzy Buzek został przewodniczącym PE. To jest dowód na osobiste przymioty i zasługi, ale to jest też dowód na to, jak Polska jest odbierana w świecie europejskim." W prezencie pożegnalnym wręczył Donaldowi Tuskowi busolę. Czyżby prezydent sugerował, że Donald Tusk może w Brukseli pobłądzić?

"Pożegnalne" (jednak nie do końca, bo sam powiedział, że się nie żegna) przemówienie wygłosił także Donald Tusk:

Szanowni Państwo,

Uświadomiłem sobie, że równo siedem lat temu patrzyłem z niedowierzaniem na prezydencki podpis, który desygnował mnie na polskiego premiera. I z podobnym niedowierzaniem patrze na podpis, który finalizuje moją misję. Siedem lat służby.

Dziś wypada mi tylko dziękować. Przede wszystkim chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim Polakom, rodakom, całej mojej kochanej Polsce. Te siedem lat to były lata trudne dla wielu z nas, dla mnie na pewno lata najważniejsze i najpiękniejsze. Ważniejszego zadania jakim było bezpiecznie prowadzenie Polski przez czasy kryzysu i niepokoju już nie będę miał. W nowej roli będę mógł zrobić w wielu sprawach bardzo dużo dobrego dla Polski, ale zdaję sobie sprawę z tego, że być premierem Rzeczpospolitej to jest największe i najcudowniejsze wyzwanie. Za to że te siedem lat było mi dane, dzięki cierpliwości i poparciu moich rodaków – nawet jeżeli nie wszyscy byli usatysfakcjonowani – to jest największa nagroda.

Tam gdzie pojadę będę współodpowiadał za politykę całej Unii Europejskiej, ale i rozum, serce i uczucia tak jak są to i będą biało-czerwone. Gdybym nie miał 100 proc. przekonania że możliwe jest budowanie wspólnego interesu Polski i Unii Europejskiej to nie podjąłbym się tej nowej misji. Jestem przekonany, że dobrze wykonując swoją funkcję tam, będę pomagał Polakom i Polsce.

Chciałem bardzo podziękować panu prezydentowi. To jest wielka rzecz móc pracować z prezydentem, z którym przyjaźń nigdy nie zamieniła się w szorstką przyjaźń. To że mogłem na niego zawsze liczyć było jednym z fundamentów naszej ojczyzny i będę zawsze o tym pamiętam. Ta współpraca to jeden z największych politycznych skarbów. Chciałem podziękować wszystkim paniom i panom ministrom. To że tyle rzeczy nam się udało, ale to, że nie wszystkie nam się udały, to jest nasz wspólny sukces i nasze wspólne kłopoty, ale byliście wspaniali. Jeśli mam dziś moment osobistej satysfakcji, chociaż też wspólnej refleksji, ale to wszystko, co dla mnie było ważne było ważne także dzięki nam.

Chciałem podziękować także partnerom koalicyjnym, bo zbudowanie takiej stabilnej koalicji to niezwykły sukces. Ten europejski sukces naszej ojczyzny był możliwy także dlatego, że udało nam się zbudować stabilne centrum. Największe podziękowania, jeszcze raz, tu pozostanę dłużnikiem na zawsze – i to bardzo poważnym - wobec wszystkich Polaków. Chciałem podziękować wszystkim którzy pomagali mi, którzy w chwilach próby modlili się za mnie, ale chciałem także podziękować i przeprosić tych wszystkich, którzy nie mieli satysfakcji z faktu że nie byłem premierem polskiego rządu. Chciałem podziękować tym, którym smutno że wyjeżdżam i tym, którzy ten fakt witają z radością. Bez wyjątku wszyscy zasługujecie na szacunek, bo wszystko co jest w Polsce dobre, jest dzięki waszemu wysiłkowi niezależnie od poglądów politycznych. Jeszcze raz wszystkim Polakom dziękuje.

Chciałem bardzo podziękować Gosi, Kasi i Michałowi, że wytrzymali ze mną siedem lat, nie zawsze było łatwo Jestem dumny z tego, że to, w co wierzyłem siedem lat temu, że miłość może wytrzymać presję polityki, to się potwierdziło przez siedem lat. Jeśli wyszło nieskładnie, to wybaczcie, ale jestem trochę wzruszony, chyba bardziej niż byłem jak zaczynałem tę pracę. Nie żegnam się, do zobaczenia.

mc
[fot. PAP/Paweł Supernak]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook