Jedynie prawda jest ciekawa


Koniec procesu doktora G.

28.12.2012

4 stycznia warszawski sąd ogłosi wyrok w procesie oskarżonego o korupcję i mobbing b. ordynatora kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie dr. Mirosława G. oraz 20 jego pacjentów i członków ich rodzin, oskarżonych o wręczanie łapówek lekarzowi.

W piątek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zakończył wysłuchiwanie mów końcowych w sprawie.

Oskarżony kardiochirurg w wystąpieniu zamykającym mowy podkreślał, że czuje się niewinny i prosił sąd o sprawiedliwy wyrok. Wcześniej jego obrońca mec. Adam Jachowicz wnioskował o uniewinnienie swego klienta, a zarzuty aktu oskarżenia określił jako "oparte na bujnej wyobraźni".

W czwartek prokurator zażądał dla lekarza kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, 200 tys. zł grzywny, przepadku pieniędzy z łapówek i obciążenia kosztami procesu. Wobec pacjentów oskarżonych o wręczenie łapówek wnioskował o warunkowe umorzenie postępowania bez wymierzania kary.

B. ordynator kardiochirurgii szpitala MSWiA, 52-letni dziś dr Mirosław G. został w spektakularny sposób zatrzymany w lutym 2007 r. - agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wyprowadzili go ze szpitala w kajdankach - co pokazano potem w telewizji. "Okazało się, że pan doktor Mirosław G. jest bezwzględnym, cynicznym łapówkarzem. Zebrane w tej sprawie dowody mogą też świadczyć o tym, że mogło też dojść do zabójstwa" - mówił wówczas szef CBA Mariusz Kamiński. Ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dodał: "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". G. wygrał proces cywilny wytoczony Ziobrze, który w 2010 r. przeprosił go za te słowa. Lekarz wygrał też cywilne procesy z "Faktem" i "Super Expressem" za słowa, że G. "zabijał w rządowym szpitalu" i nazwanie go "doktor-śmierć".

"Mam nadzieję, że już żaden chirurg nigdy nie będzie zatrzymywany przez służby specjalne w drodze na salę operacyjną" - mówił przed sądem dr G. Poprosił sąd o "podjęcie próby wyjaśnienia, jak to możliwe, aby stosując reguły prawa można było krzywdzić ludzi". "Po tych czterech latach postępowania sądowego absolutnie nie czuję się winny" - zaznaczył.

Odnosząc się do zarzutów, dr G. powiedział, że w jego szpitalu nie mogło być korupcji, bo "na kardiochirurgii w tym czasie były wolne łóżka". "Każdy chory był traktowany tak samo, jako człowiek" - zaznaczył i dodał, że dla niego szczególne znaczenie miały przypadki trudne i wymagające szybkiej pomocy. Odrzucał także stawiane mu przez prokuraturę zarzuty o mobbing. "Prawa pracownicze są dla chirurga pewną abstrakcją, bo nigdy nie wie, kiedy skończy operację. To nie praca w magistracie. Nie wymagałem od pracowników więcej niż tego, co wymagano ode mnie i ja od siebie" - podkreślił.

Mówiąc o czynnościach Biura m.in. w domu rodzinnym, dr G. mówił w piątek przed sądem: "Moja rodzina w historii tylko trzy razy miała naruszony mir domowy - przez Wehrmacht, Gestapo i CBA".

W czwartek prok. Przemysław Nowak apelował do sądu o ocenienie tej sprawy "na chłodno i bez emocji". W ocenie mec. Jachowicza sprawy nie da się jednak postrzegać w oderwaniu od sytuacji politycznej sprzed pięciu lat i uwarunkowań związanych z - wówczas niedawno utworzonym - CBA.

Biuro, jak mówił mecenas, potrzebowało "spektakularnego sukcesu". "W sieć wpadł wybitny kardiochirurg, który w ogóle nie powinien znaleźć się w rejonie połowów" - zaznaczał. Dodał, że "państwo nie zapanowało nad tą służbą i dało ogromne pieniądze komuś, kto w części nie potrafił tego wykorzystać".

Według obrońcy zarzuty korupcyjne nie są jednoznaczne w ocenie, gdyż czym innym jest okazywanie wdzięczności lekarzowi, a czym innym wręczenie korzyści majątkowej ordynatorowi w związku z pełnioną funkcją.

"Często rodzina pacjenta w wypadku śmierci bliskiego szuka winnych wśród lekarzy" - zaznaczył.

Dodał, że za postawionymi kardiochirurgowi zarzutami mobbingu może kryć się natomiast "urażona ambicja" podległych mu lekarzy. "Czy +szorstki stosunek+ do pracowników nie był jakimś sposobem motywacji do pracy?" - pytał.

"Ten akt oskarżenia od początku się kruszy, jest to dzieło nadające się do podparcia biurka z krzywą nogą" - ocenił mecenas.

Prokurator mówił w swej czwartkowej mowie przed sądem: "były podstawy do zatrzymania lekarza, bo w wyniku działań CBA ujawniły się dowody na korupcję w klinice kardiochirurgii". Podczas rozpraw odtwarzano m.in. tajne nagrania CBA, dokonane sprzętem kontrwywiadu wojska w gabinecie dr G.

Pokazują one, jak lekarzowi wręczano koperty; na niektórych widać, jak doktor odmawia ich przyjęcia. Obrona mówiła o manipulowaniu nagraniami, których jest w sumie 500 godzin; CBA twierdziło, że materiałów nie zmanipulowano.

Mec. Jachowicz zaznaczył, że jakość nagrań jest nieproporcjonalna do kwot wyłożonych na śledztwo i nie mogą one stanowić w pełni wiarygodnego materiału dowodowego. "W mojej ocenie nie jest zgodne z konstytucją, że nagrań dokonano w gabinecie lekarskim" - podkreślił.

W piątek głos zabrał także mec. Waldemar Kaim, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego - lekarza, który miał być mobbingowany przez ordynatora. "Nie neguję opinii, że na ławie oskarżonych zasiada wybitny kardiochirurg, ale nie powinien on kierować ludźmi" - zaznaczył.

Oskarżony lekarz w śledztwie zapewniał, że nigdy nie uzależniał operacji od łapówki. Przyznał, że pacjenci sporadycznie zostawiali mu koperty z pieniędzmi, które on "oddawał na potrzeby szpitala".

Proces jest precedensowy m.in. jako sprawa o granice między korupcją a "okazywaniem wdzięczności" lekarzom przez pacjentów po operacjach.

Wobec G. toczą się też dwa oddzielne procesy. W 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarżyła go o "błąd w sztuce". W 2005 r. miał narazić pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia przez podjęcie decyzji o leczeniu zachowawczym, a według śledczych należało go zakwalifikować do zabiegu operacyjnego wymiany zastawki aortalnej. G. grozi do 5 lat więzienia. Nie przyznaje się także do tego zarzutu.

Z kolei w 2011 r. prokuratura oskarżyła G. o nieumyślne narażenie pacjenta Floriana M. na utratę życia i nieumyślne spowodowanie jego śmierci przez pozostawienie gazy w sercu po operacji. Pozostawienie gazika G. uznał za błąd w sztuce, ale nie przestępstwo. Grozi mu do 5 lat więzienia.

sv, PAP

[Fot. PAP/Rafał Guz]

Warto poczytać

  1. brudzinski22042018 22.04.2018

    Wiceprezes PiS: "Powinniśmy się bać i czuć odpowiedzialność przed narodem"

    Podczas spotkania w Kostrzynie nad Odrą (Lubuskie) szef MSWiA i wiceprezes PiS Joachim Brudziński powiedział, że jego partia nie obawia się "totalnej opozycji" czy zagranicy, ale musi czuć odpowiedzialność przed narodem.

  2. donald220420218 22.04.2018

    Donald Tusk świętuje urodziny. Dostał radę od przyjaciół, którą pochwalił się w sieci

    - Moi przyjaciele przekonali mnie, bym w 61 urodziny wystartował z Instagramem. Więc zacząłem z drobną pomocą moich wnuków – napisał na Twitterze Donald Tusk.

  3. biedron22042018 22.04.2018

    Robert Biedroń namawia do obalenia rządu? I narzeka: "Bycie Polakiem stało się obciachem"

    "Wszystko co sprawi, że odsuniemy te niedemokratyczne siły od władzy jest dobre"

  4. pmm22042018 22.04.2018

    PiS przedstawi nowe rozwiązania dla niepełnosprawnych. Premier Morawiecki zdradza szczegóły

    "Chcemy, żeby Polska była wielka i za rok, i za dziesięć lat, i za sto lat"

  5. Andruszkiewiczwpolsce 22.04.2018

    Te oskarżenia oburzyły Andruszkiewicza. "Jesteście chorzy z nienawiści, leczcie się"

    Posła koła Wolni i Solidarni oburzyły "oskarżenia" pod własnym adresem. Swoim oponentom zasugerował... pójście do lekarza

  6. LGBT 22.04.2018

    Odmówił druku plakatów LGBT, został skazany przez sąd. Na tym jednak nie koniec

    Na 7 czerwca Sąd Najwyższy wyznaczył termin rozpoznania kasacji prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry w głośnej sprawie drukarza, który odmówił wydrukowania plakatów fundacji LGBT. Prawomocnie sąd uznał Adama J. za winnego wykroczenia, ale odstąpił od kary

  7. kacperplazynski22042018 22.04.2018

    Nieoficjalnie: Wiadomo, kto będzie kandydatem PiS-u na prezydenta Gdańska!

    Według informacji ujawnionych w Radiu Gdańsk przez Janusza Śniadka, Prawo i Sprawiedliwość podjęło decyzję dotyczącą wyboru kandydata na prezydenta Gdańska.

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook