Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Koniec pierwszego etapu ekshumacji na Powązkach

23.08.2012

Ostatni dzień prowadzonych przez IPN ekshumacji ofiar komunizmu na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie. Do tej pory wydobyto 111 szkieletów, które poddawane są badaniom identyfikacyjnym. Wznowienie prac na Powązkach planowane jest na październik.

Obszar, na którym prowadzone są ekshumacje - tzw. kwatera na Łączce, to miejsce, gdzie w latach 1948-1956 pochowano kilkuset zmarłych i straconych w więzieniu mokotowskim w Warszawie. IPN nie wyklucza, że wydobyte szczątki mogą należeć m.in. do rtm. Witolda Pileckiego, gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - szefa Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" - dowódcy 5. Brygady Wileńskiej, i ppłk. Łukasza Cieplińskiego - przywódcy Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".

Jak poinformował PAP kierujący ekshumacjami dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, czwartek jest ostatnim dniem prac pierwszego etapu ekshumacji ofiar zbrodni komunistycznych. Do tej pory udało się wydobyć z ziemi szczątki 111 osób, w tym dwóch kobiet. W piątek trumny ze szczątkami zostaną przewiezione na Cmentarz Północny w Warszawie, gdzie będą oczekiwać na wyniki prac identyfikacyjnych. Czas oczekiwania może wynieść od kilku tygodni do kilku miesięcy.

Większość odnalezionych szkieletów nosi ślady egzekucji tzw. metodą katyńską - strzałem w potylicę z bliskiej odległości. Część szkieletów ma także inne obrażenia, co wskazuje na to, że przed rozstrzelaniem komuniści bili lub torturowali swoje ofiary.

Ofiary terroru komunistycznego były chowane w wąskich i płytkich grobach zbiorowych. Część zamordowanych więźniów grzebano w mundurach niemieckich. "Używano ich np. po to, aby ośmieszyć i poniżyć więźniów politycznych (...). Znamy metody stosowane przez Urząd Bezpieczeństwa; wiemy, jak często komuniści starali się dowieść o współpracy AK z hitlerowcami" - powiedział Szwagrzyk.

W dwóch jamach grobowych naukowcy natrafili na ludzkie szczątki znajdujące się w niemal całkowitym rozkładzie - w grobach nie znaleziono m.in. kręgosłupów i miednic ofiar, choć te fragmenty szkieletu zazwyczaj zachowują się bardzo długo. "Czekamy jeszcze na wyniki badań chemicznych, ale póki co wszystko wskazuje na to, że w tych dwóch przypadkach oprawcy mogli zastosować środki chemiczne, aby przyspieszyć rozkład ciał" - tłumaczył Szwagrzyk.

Jak zapowiedział, po zakończeniu prac identyfikacyjnych zostanie przeprowadzony wspólny państwowy pogrzeb odnalezionych szczątków. "Za wcześnie jeszcze, aby mówić o miejscu pochówku ofiar komunizmu, ale mam nadzieję, że będzie to miejsce, z których te szczątki wydobyto, czyli kwatera >>Ł<< na Cmentarzu Powązkowskim. To jest panteon narodowy, tu leżą nasi bohaterowie" – powiedział Szwagrzyk.

Naukowiec zaznaczył, że na październik planowane jest rozpoczęcie drugiego etapu prac ekshumacyjnych na Powązkach. "Jest to absolutna konieczność. Pod alejkami, ścieżkami i chodnikami leżą ofiary zbrodni komunistycznych (...). Trzeba te miejsca przekopać i sprawdzić" - ocenił.

Prace ekshumacyjne, finansowane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, to wynik ubiegłorocznego porozumienia zawartego pomiędzy IPN, Ministerstwem Sprawiedliwości oraz Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Realizowane są w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego "Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956".

PAP, ruk

[Fot. PAP / Rafał Guz]

Słowa kluczowe:

ekshumacje

,

IPN

,

AK

,

Fieldorf

,

Witold Pilecki

Warto poczytać

Facebook