Jedynie prawda jest ciekawa

Komunistyczny pomnik zostaje w stolicy

04.11.2011

Niestety, decyzją PO i SLD nie udało się przy okazji prac budowlanych zlikwidować symbolu komunistycznego zniewolenia Polski. Prezydent Warszawy konsultowała się z rosyjską ambasadą ws. losów pomnika „Czterech śpiących”.

Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni stoi w Warszawie od jesieni 1945 r. Napis na cokole pomnika, w języku polskim i rosyjskim, brzmi: „Chwała bohaterom Armii Radzieckiej, towarzyszom broni, którzy oddali swe życie za wolność i niepodległość narodu polskiego. Pomnik ten wznieśli mieszkańcy Warszawy 1945 r.” Pomnik, który jest symbolem zniewolenia Polaków i Polski przez sowietów, stoi w stolicy do dziś. Wielokrotnie próbowano rozebrać komunistyczny monument. Niestety za każdym razem inicjatywy te spotykały się z silnym oporem. Podobnie było tym razem.

- Decyzja w sprawie pomnika była podejmowana wiosną 2010 roku. Radni stali przed wyborem, czy przesunąć pomnik, czy go zdemontować. Platforma Obywatelska oraz SLD opowiedziały się za przesunięciem tego monumentu o kilkaset metrów. Myśmy wnosili o przeniesienie go do Muzeum Komunizmu w Kozłówce. Stosowną poprawkę do uchwały zgłosiliśmy w toku prac. Niestety głosami Sojuszu i PO zdecydowano, że pomnik zostanie w Warszawie – tłumaczy portalowi Stefczyk.info Maciej Wąsik, lider warszawskiego PiS.

Nasz rozmówca dodaje, że PO i SLD twierdziło, że pomnik musi zostać, ponieważ wzrósł w pejzaż miasta. – Rada podjęła decyzję nie taką, jak byśmy chcieli. Myśmy chcieli zlikwidować pomnik, który jest reliktem komunizmu i fałszuje historię. Nigdy nie było braterstwa broni między Polakami a Sowietami. Rosjanie są dla nas drugimi najeźdźcami – zaznacza Wąsik.

Radny Warszawy pytany, co tak naprawdę stoi za decyzją PO i SLD ws. pomnika, tłumaczy, że mieliśmy „do czynienia z niedouczeniem historycznym ze strony Platformy oraz lokajstwo ze strony SLD”. – To wynik ich przyzwyczajenia do PRLu, tamtejszych sojuszy. Niewykluczone również, że swój wpływ miał strach przed rosyjską ambasadą w Warszawie. Wiadomo, że Hanna Gronkiewicz-Waltz konsultowała się w tej sprawie z ambasadą Rosji – kwituje Wąsik.

saż
[Fot. Wikipedia.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook