Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kompromitacja Zdrojewskiego - to gorsze niż ACTA!

02.03.2012

Miniter kultury, Bogdan Zdrojewski, patronował "cichemu" porozumieniu, które przewidywało gromadzenie danych internautów przez dostawców Sieci i przekazywanie ich prywatnym organizacjom bez jakiegokolwiek nadzrou. Sprawą zainteresował się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, Wojciech Wiewiórkowski, który o wszystkim dowiedział sie przypadkiem.

O całej sprawie informuje TVN24. Wiadomo, że po interwencji Inspektora prace nad porozumieniem przerwano.

- Dokument, którego projekt przygotowano pod auspicjami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego godzi w prawa i wolności człowieka – powiedział dziennikarzom Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. A mecenas Robert Małecki, specjalista z zakresu prawa autorskiego dodaje: - Tekst jest kompromitujący. Bez podstawy prawnej doszło do sformułowania rozwiązań, polegających na bezpośrednim przekazywaniu danych użytkowników internetu między prywatnymi podmiotami bez nakazu sądu.

Owa "cicha umowa" to "Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym". Dokument powstawał, pod okiem ministra Zdrojewskiego, od 2009 roku. Juz wcześniej media pisały o tym dokumencie. teraz jednak jego szczeóły wyszły na jaw.

W myśl porozumienia dostawcy Internetu mieli przekazywać organizacjom zarządzającym prawami autorskimi dane internautów, którzy - ich zdaniem - mogli naruszyć prawa autorskie. Dzięki temu np. ZAiKS mógłby bezpośrednio od użytkowników internetu żądać pieniędzy za pobraną piosenkę albo wytaczać im procesy. Przekazywanie danych odbywałoby się bez nakazu sądowego, a do prac nad umową nie zaproszono GIODO. Oznacza to tyle, że "uprawnione" instytucje i organizacje miałyby nieograniczony dostęp do informacji o tym, co ovbywatele robią w Sieci.

Ministerstwo kultury zaprzecza, że było autorem dokumentu "Porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony praw własności intelektualnej w środowisku cyfrowym". Resort podkreśla też, że nie namawiał do podpisania porozumienia.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski powiedział dziennikarzom, że to ministerstwo kultury zaproponowało niepodpisywanie określonego porozumienia pomiędzy podmiotami zewnętrznymi. - Efektem naszej pracy było zablokowanie możliwości powstania porozumienia pomiędzy podmiotami zewnętrznymi, które umawiały się co do tego, że w sposób dobrowolny będą mogły ingerować, gdy nastąpi naruszanie przepisów prawa - tłumaczył Zdrojewski.

Szef resortu kultury nie zgodził się z sugestią, że jego ministerstwo włączyło się w debatę dopiero po interwencji GIODO. Przyznał jednak, że generalny inspektor ochrony danych osobowych negatywnie opiniował powstające porozumienie.

Pytany o to, kto był autorem inicjatywy, by takie porozumienie powstało powiedział, że nie wie tego dokładnie. - Natomiast w obrębie ministerstwa odbyła się tylko i wyłącznie debata na ten temat. W wyniku tej debaty zablokowaliśmy możliwość powstania takiego porozumienia - zauważył Zdrojewski.

PAP/tvn24.pl
[fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz]

Warto poczytać

Facebook