Jedynie prawda jest ciekawa

Kompromitacja na Narodowym

17.10.2012

Mecz z Anglią przełożony, bo na Narodowym zamiast piłkarskiej murawy był basen. Niezamknięcie dachu spowodowało, że ulewny deszcz kompletnie zmoczył boisko, na którym o 21. Mieli pojawić się piłkarze. Zawody zostaną rozegrane dziś. A świat się śmieje.

Angielskie media piszą o cyrku, farsie i Monty Pythonie na nowoczesnym obiekcie za kilkaset milionów funtów.

Angielscy piłkarze w nocy mieli odlecieć do Londynu. Zamiast tego, musieli poszukać sobie hotelu, by spędzić w Warszawie dodatkowy dzień.

Kto jest winny skandalu? PZPN oraz NCS (operator stadionu) umywają ręce, wskazując na drużyny (które nie chciały grać przy zamkniętym dachu – tyle, że to było stanowisko sprzed wielkiej ulewy) i delegata FIFA (który miał pojawić się na boisku zbyt późno, tyle że to nie on pilnuje prognozy pogody i zabezpieczenia stadionu przed deszczem).

Spotkanie miało być pożegnaniem Grzegorza Laty ze stanowiskiem prezesa związku. Rozdano tysiące biletów dla gości, liczono na wielkie piłkarskie święto. Wyszła klapa, z jeszcze bardziej niż zwykle sfrustrowanymi kibicami.

Internauci mają powód do wykazania się kreatywnością. Piszą o narodowym basenie, Donaldzie Plusku, możliwości uprawiania na stadionie ryżu i przypominają słowa Donalda Tuska z marca:

- Kondycja moich ministrów i kondycja całego rządu jest zdecydowanie lepsza niż opinia na temat tego rządu i ocena poszczególnych ministrów. To jest trochę tak jak ze Stadionem Narodowym. Jeszcze kilka dni temu czytałem w popularnym dzienniku, że to jest fuszerka stulecia, a dzisiaj czytam, że nie ma fajniejszej tapety na komórkę niż zdjęcie stadionu w meczu otwarcia.

Solidarna Polska domaga się odwołania minister sportu Joanny Muchy.

ruk

[Fot. Leszek Szymański]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook