Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kompromitacja MSZ

24.10.2012

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznaje się do własnego błędu. Urzędnik stracił pracę.

Wewnętrzna baza danych MSZ dot. pomocy rozwojowej zawierająca m.in. opisy projektów z ich celami politycznymi, kwoty na wsparcie opozycji białoruskiej, znalazła się na ogólnodostępnym portalu internetowym. MSZ mówi: to nie powinno się znaleźć w domenie publicznej i zwalnia odpowiedzialnego za to pracownika

Baza danych resortu spraw zagranicznych przez kilka miesięcy była dostępna na jednym z amerykańskich portali. Dane przekazał jeden z urzędników Departamentu Współpracy Rozwojowej MSZ. W bazie danych, z którą zapoznali się dziennikarze PAP, były informacje dotyczące pomocy rozwojowej Polski dla wielu krajów z lat 2007-2011 - m.in. przyznane organizacjom pozarządowym kwoty, zakładane rezultaty projektów, ich "cel ogólny" i "cel zakładany".

Resort spraw zagranicznych, zaalarmowany przez PAP, doprowadził do usunięcia danych ze strony portalu. Rzecznik MSZ Marcin Bosacki podkreślił w rozmowie z PAP, że resort "powziął udane starania, by usunąć te dane ze strony internetowej". Jak dodał, MSZ przeprowadził także wewnętrzne dochodzenie i wprowadzono procedury mające zapobiec takim sytuacjom w przyszłości. Bosacki podkreślił, że osoba odpowiedzialna za przekazanie danych na zewnątrz została już zwolniona z pracy.

Z pliku można było uzyskać szczegółową wiedzę dotyczącą polskiej pomocy rozwojowej na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Zestawienie pokazywało ile dokładnie pieniędzy nasz kraj przeznaczył dla konkretnej organizacji, jakie były konkretne cele poszczególnych projektów, a także kto był w nie zaangażowany.

Z informacji można się było dowiedzieć, że efektem realizacji innego projektu miało być: "Stworzenie w społeczeństwie (...) centrów nacisku społecznego na władze (...); Transformacja obecnego moralnego sprzeciwu społeczeństwa (...) wobec losu represjonowanych w sprzeciw polityczny; Przygotowanie sił opozycyjnych i aktywnych obywateli (...) do szerokiej kampanii obywatelskiej przed wyborami".

Rezultatami innego projektu miały być: "osłabienie długofalowej polityki reżimu mającej zastraszyć środowiska demokratyczne (...); mniejsza aktywność funkcjonariuszy reżimu w zakresie udziału w prześladowaniach w wyniku ujawniania i nagłaśniania ich personaliów (...); wzrost przyjaznych nastrojów wobec Polski wśród (...) elit i zwykłych obywateli".

W opisie poszczególnych projektów znajdowały się też analityczne informacje MSZ m.in. dotyczące tego ile osób może zostać represjonowanych i ile pieniędzy zostanie przeznaczonych na pomoc dla nich.

Z danych, które znalazły się w Internecie można się też było dowiedzieć, że resort spraw zagranicznych poprzez organizację pozarządową wspierał niezależną prasę lokalną m.in. poprzez przekazywanie jej papieru. Celem miało być wzmocnienie mniejszych gazet w stosunku do tych państwowych dotowanych z budżetu.

Według przedstawicieli organizacji walczących o prawa człowieka na Białorusi, z którymi rozmawiała PAP, niektóre dane znajdujące się na portalu mogły być bezcenne dla służb specjalnych obcych państw. 

"Tak nie powinno być. Tak nie powinno się robić, gdyż jest to niebezpieczne dla organizacji pozarządowych jakie działają na Białorusi, jak i na Ukrainie. To może spowodować represje tych organizacji. Ta informacja powinna być utajniona" - powiedziała PAP Natalia Radina, redaktor naczelna portalu Karta97.

Działacz białoruskiej mniejszości narodowej w Polsce, szef Związku Białorusinów w RP Eugeniusz Wappa zwrócił uwagę, że ujawnianie tego, kto i jakie otrzymał środki powinno być transparentne, ale w warunkach demokratycznych, natomiast nie w przypadku wspierania przez państwo polskie ruchów niezależnych.

"Pojawia się pytanie o odpowiedzialność za losy ludzkie. Za takimi rzeczami (jak ujawnienie zastrzeżonych danych - PAP) kryją się konkretne losy, konkretnych ludzi, ich bezpieczeństwo, a nawet często życie" - powiedział PAP Wappa.

Sprawa oburza też przedstawicieli polskich organizacji zajmujących się problematyką praw człowieka i demokracji. "Nie wyobrażam sobie, żeby tak poufne, delikatne dane mogły opuścić komputery MSZ. Po aferze Alesia Bialackiego lekkomyślność polskich urzędników miała być ograniczone. Widzę, że ciągle podobne przypadki mają miejsce. Nie możemy obcym wywiadom dawać twardych dowodów. Poważne pytanie: czy urzędnicy zrobili to celowo czy przez głupotę" - powiedział PAP Tomasz Pisula z fundacji Wolność i Demokracja

Rzecznik MSZ Marcin Bosacki przyznaje, że dane, jakie znalazły się w internecie były "delikatne" i nie powinny się znaleźć w domenie publicznej. Podkreślił jednak, że nie były one objęte ustawą oochronie informacji niejawnych.

"MSZ powziął udane starania, by usunąć te dane ze strony internetowej. Przeprowadziliśmy także dogłębne wewnętrzne dochodzenie i wprowadziliśmy procedury mające zapobiec takim sytuacjom w przyszłości" - powiedział PAP Bosacki.

Poinformował, że osoba odpowiedzialna za przekazanie danych na zewnątrz została już zwolniona z pracy. "Warto dodać, że osoba ta była już wcześniej zwolniona dyscyplinarnie z MSZ, jednak sąd pracy nakazał jej przywrócenie do pracy" - zaznaczył Bosacki. Ze źródeł PAP w MSZ wynika, że od kilku miesięcy urzędnik ten był w tzw. zamrażarce resortowej, to znaczy w rezerwie kadrowej ministerstwa.

Według Bosackiego cała sprawa po raz kolejny pokazuje, że w dyplomacji istnieje kategoria informacji wrażliwych, które nie powinny się znaleźć w domenie publicznej i należałoby uwzględnić to w naszym porządku prawnym. "W MSZ prowadzone są prace nad wprowadzeniem regulacji prawnych zmierzających w tym kierunku" - zapowiedział przypominając, że przed 2010 r. istniała kategoria informacji "do użytku służbowego".

 

PAP/DLOS

[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. warsaw-8821121280 22.03.2017

    Spotkanie Duda-Macierewicz 31 marca

    "22 marca br. szef BBN minister Paweł Soloch w imieniu Prezydenta RP Andrzeja Dudy zaprosił na spotkanie ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza”.

  2. mid-17322021 22.03.2017

    Była prezes UOKiK przed komisją ds. Amber Gold

    Przykro mi, że klienci Amber Gold zostali poszkodowani, ale nie czuję się winna, bo w oparciu o ówczesną wiedzę i instrumenty, jakimi dysponowaliśmy, zrobiliśmy to, co uważaliśmy, że możemy zrobić - mówiła b. prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel w środę przed komisją śledczą.

  3. mid-17321059 22.03.2017

    Prezydent: Ważna rola demokracji lokalnej

    „Decentralizacja państwa, przekazanie części władzy publicznej „w dół”, w ręce samorządowych wspólnot, stanowi jeden z istotniejszych elementów polskich przemian”.

  4. mid-17322030 22.03.2017

    IPN wznowił pracę na Cmentarzu Rakowickim

    Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie specjaliści z IPN i Instytutu Ekspertyz Sądowych prowadzą w środę oględziny szczątków odnalezionych przez badaczy z Fundacji Niezłomni. Dopiero po dalszych badaniach będzie wiadomo, czy udało się odnaleźć miejsce pochówku żołnierzy antykomunistycznego podziemia.

  5. pretty 22.03.2017

    B. doradca Tuska nt. 10/04: Nie można mówić o rozdzieleniu wizyt

    Wojciech D. - ówczesny doradca premiera Donalda Tuska, dziś pracownik gabinetu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - zeznał, że zajmował się polityką historyczną rządu, której częścią były m.in. obchody 70-lecia Zbrodni Katyńskiej.

  6. mid-17320129 22.03.2017

    Bochenek: Nie ma konfliktu w obozie władzy

    Rzecznik rządu stwierdził, że gdy obserwuje, co się dzieje w mediach i przestrzeni publicznej, to widzi "burzę w szklance wody".

  7. smol88 22.03.2017

    PK bada zawiadomienie ministra obrony

    Zawiadomienie ministra obrony narodowej ws. podejrzenia zdrady dyplomatycznej przy wyjaśnianiu okoliczności katastrofy smoleńskiej trafiło do zespołu Prokuratury Krajowej, który bada okoliczności katastrofy - poinformowała PK.

  8. CHAD211216054t586be242m800x6f60d4d2 22.03.2017

    Prezydent chce prowadzić dialog z szefem MON

    Prezydent Andrzej Duda nie ma przekonania, że minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powinien odejść - powiedział dyrektor prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski, odnosząc się do korespondencji prezydenta do szefa MON m.in. w sprawie braku obsady ataszatów wojskowych.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook