Jedynie prawda jest ciekawa

Komorowski zmienia szefów armii

22.04.2013

Kończą się kadencje najwyższych dowódców wojskowych. Prezydent testuje kandydatów na szefa Sztabu Generalnego i dowódcę sił zbrojnych.

Bronisław Komorowski spotkał się z kandydatami na stanowiska: szefa Sztabu Generalnego WP - gen. broni Mieczysławem Gocułem i na dowódcę operacyjnego sił zbrojnych - gen. dyw. Markiem Tomaszyckim - poinformował szef BBN Stanisław Koziej.

Gocuł jest obecnie pierwszym zastępcą szefa Sztabu Generalnego WP. Tomaszycki to szef szkolenia Wojsk Lądowych.

- W ciągu najbliższych miesięcy kończą się kadencje najwyższych dowódców wojskowych, tzn. szefa Sztabu Generalnego, dowódców rodzajów sił zbrojnych, dowódcy operacyjnego i szefa Inspektoratu Wsparcia. W związku z tym pan prezydent uruchomił procedurę powoływania nowych dowódców i nowego szefa Sztabu - powiedział dziennikarzom Koziej w Pałacu Prezydenckim.

Dodał, że procedura powołania szefa SG WP i nowego dowódcy operacyjnego "w sensie technicznym trwa", a po jej zakończeniu Komorowski osobiście poinformuje o ostatecznej decyzji.

Jak podało BBN, w przypadku szefa SG WP kandydata wskazuje prezydent, a w przypadku dowódcy operacyjnego - szef MON. Zgodnie z konstytucją postanowienia prezydenta o mianowaniu najwyższych dowódców wojskowych wymagają kontrasygnaty premiera. Szef MON Tomasz Siemoniak napisał na Twitterze, że w ub. tygodniu był z gen. Gocułem na spotkaniu u premiera.

Jak relacjonował szef BBN, prezydent podczas spotkania z Gocułem i Tomaszyckim - w którym uczestniczył też Siemoniak - zwracał uwagę na nowe wyzwania i zadania, jakie stoją zarówno przed Sztabem Generalnym WP, jak i przed nowym dowództwem operacyjnym.

Sztab Generalny - jeśli od początku 2014 r. zostanie wprowadzona reforma systemu dowodzenia (obecnie prace nad nią trwają w Sejmie) - będzie przede wszystkim organem planowania strategicznego, odpowiedzialnym za przygotowanie koncepcji użycia sił zbrojnych, ich wieloletniego rozwoju oraz za nadzór nad realizacją decyzji szefa MON. Sztab Generalny WP ma natomiast przestać wykonywać zadania dowódcze.

Z kolei nowe Dowództwo Operacyjne ma nie tylko zarządzać misjami zagranicznymi, ale także odpowiadać za przygotowanie wojennego systemu dowodzenia, sztabu na potrzeby naczelnego dowódcy na wypadek wojny oraz szkolenie dowództw i sztabów, przewidzianych do podporządkowania dowództwu operacyjnemu.

Głównym celem przygotowanej przez MON we współpracy z BBN reformy systemu dowodzenia i kierowania polską armią ma być uproszczenie struktur, dopasowanie ich do mniej licznej armii i ujednolicenie na czas wojny i pokoju. Zamiast funkcjonujących obecnie odrębnych dowództw Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych mają powstać dwa dowództwa połączone rodzajów sił zbrojnych - dowództwo generalne, odpowiedzialne za ogólne dowodzenie całością sił zbrojnych w czasie pokoju, oraz dowództwo operacyjne.

Minister obrony w czasie pokoju ma kierować działalnością sił zbrojnych przy pomocy dowódcy generalnego, dowódcy operacyjnego oraz szefa Sztabu Generalnego. Wszyscy trzej mają bezpośrednio podlegać ministrowi. Według ministra Siemoniaka zwiększy to cywilną kontrolę nad wojskiem.

Zmianom w systemie dowodzenia sprzeciwiają się sejmowe kluby PiS, RP i SLD. Ich zdaniem rządowy projekt jest niezgodny z artykułem konstytucji, który mówi, że prezydent mianuje szefa Sztabu Generalnego i dowódców rodzajów sił zbrojnych. MON odpowiada jednak, że analizy prawników potwierdziły zgodność projektu z konstytucją, a prezydent Komorowski nie widzi w reformie uszczuplenia swoich kompetencji. W piątek wnioski opozycji o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu nie zyskały poparcia sejmowej większości i teraz trafi on do prac w komisji obrony.

Gen. broni Mieczysław Gocuł, który w maju skończy 50 lat, od października 2010 r. jest pierwszym zastępcą szefa Sztabu Generalnego. Do SG WP trafił na początku 2007 r., kolejno był: zastępcą szefa Zarządu Planowania Operacyjnego, szefem Zarządu Analiz Wywiadowczych i Rozpoznawczych, a od lipca 2008 r. - szefem Zarządu Planowania Strategicznego.

W 2003 r. został szefem oddziału operacyjnego Dowództwa Wielonarodowej Dywizji w Iraku, a w latach 2004-2005 służył w Dowództwie Operacyjnym, najpierw w grupie organizacyjnej, potem jako szef zespołu operacyjnego, a następnie jako szef oddziału planowania operacyjnego centrum planowania oraz zastępca szefa centrum planowania.

Od 1987 r. był kolejno dowódcą plutonu, szkolnego plutonu i szkolnej kompanii czołgów w 9. Pułku Zmechanizowanym. Od 1996 r. dowodził batalionami czołgów w 12. Brygadzie Zmechanizowanej i 6. Brygadzie Kawalerii Pancernej, gdzie był też szefem pionu szkolenia. W latach 2001-2003 kierował oddziałem operacyjnym w dowództwie 1. Korpusu Zmechanizowanego w Bydgoszczy. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, Akademii Obrony Narodowej w Warszawie, Land Force Command and Staff College w Kanadzie i Królewskiej Akademii Studiów Obronnych w Wielkiej Brytanii.

55-letni gen. dyw. Marek Tomaszycki od listopada 2011 r. jest szefem szkolenia Wojsk Lądowych. Wcześniej, od lipca 2009 r. dowodził 12. Dywizją Zmechanizowaną w Szczecinie. Był też szefem z jednego z zarządów SG WP.

Od marca do listopada 2007 r. Tomaszycki dowodził pierwszą zmianą polskiego kontyngentu w Afganistanie. To wówczas doszło do incydentu w Nangar Khel, gdzie w wyniku ostrzału z broni maszynowej i moździerza na miejscu zginęło sześć osób, a dwie kolejne osoby zmarły w szpitalu. W styczniu 2008 r. prasa, powołując się na zeznania jednego z aresztowanych żołnierzy, zarzuciła Tomaszyckiemu, że próbował tuszować sprawę. Generał zaprzeczył, zeznając później przed sądem.

Ówczesny szef MON Bogdan Klich wstrzymał nominację Tomaszyckiego na szefa Zarządu Szkolenia Sztabu Generalnego WP, bo - jak podawał resort - "jego sytuacja prawna nie była wyjaśniona". Tomaszycki trafił do rezerwy kadrowej. Po trzech miesiącach Klich przywrócił Tomaszyckiego do czynnej służby i mianował na stanowisko w SG WP. Wcześniej prokuratura zapewniła, że przeciwko generałowi nie toczy się żadne postępowanie, a sprawie Nangar Khel występuje on jedynie w charakterze świadka.

Tomaszycki służbę zaczynał jako dowódca plutonu piechoty w 32. Pułku Zmechanizowanym. Służył w 8. Brygadzie Zmechanizowanej i dowództwie 8. Dywizji Obrony Wybrzeża. W latach 1996-99 był szefem szkolenia i zastępcą dowódcy 36. Brygady Pancernej, a przez następne dwa lata dowodził 9. Brygadą Kawalerii Pancernej. Potem służył jako szef oddziału rozpoznania i walki radioelektronicznej w dowództwie 1. Korpusu Zmechanizowanego. Od lipca 2003 do lutego 2004 r. kierował oddziałem szkolenia w Polskim Kontyngencie Wojskowym w Iraku. W latach 2004-2005 dowodził 6. Brygadą Kawalerii Pancernej, a w listopadzie 2006 r. objął dowodzenie 10. Brygadą Kawalerii Pancernej. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, AON i Akademii Wojennej Wojsk Lądowych w Carlisle Barracks w USA.

Kadencja obecnego szefa Sztabu Generalnego WP generała Mieczysława Cieniucha kończy się na początku maja. Z powodu wieku 62-letni Cieniuch nie może pełnić tej funkcji przez następne trzy lata. Dowódcą operacyjnym sił zbrojnych jest obecnie 56-letni gen. broni Edward Gruszka. Jego kadencja kończy się w drugiej połowie maja.

PAP/JKUB

[fot. Wojciech Grzędziński/prezydent.pl]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook