Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Komorowska nie spotka się z protestującymi rodzicami

25.03.2014

Prezydentowa Anna Komorowska na razie nie chce przyjść do Sejmu, gdzie od siedmiu dni protestują rodzice dzieci niepełnosprawnych. Zaproponowała, by do spotkania doszło w Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej, jednak na to nie mogli zgodzić się rodzice, bojąc, że nie zostaną następnie wpuszczeni do Sejmu.

Prezydentowa Anna Komorowska żałuje, nie przyjęli zaproszenia na spotkanie z nią - powiedziała szefowa prezydenckiego biura prasowego. Jak dodała, pierwsza dama chciała porozmawiać rzeczowo z rodzicami bez udziału polityków i mediów.

Joanna Trzaska-Wieczorek powiedziała, że prezydentowa zaprosiła rodziców dzieci niepełnosprawnych na wtorek na godz. 13 do Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej, która jest w kompleksie budynków sejmowych. Jak dodała szefowa prezydenckiego biura prasowego, w rozmowie z przedstawicielem rodziców zaproponowano także pomoc pielęgniarską i opiekę dla dzieci rodziców, którzy chcieliby wziąć udział w spotkaniu z Anną Komorowską.

Prezydentowa - jak mówiła Trzaska-Wieczorek - chciała spotkać się z rodzicami bez udziału polityków i mediów.

- Ponadto pani prezydentowa zamierza kontynuować swoje działania budujące wrażliwość społeczną na problemy tej grupy, także w obszarze samorządów i organizacji pozarządowych - podkreśliła.

Protestujący w Sejmie rodzice dzieci niepełnosprawnych powiedzieli jednak, że chcą się spotkać z panią prezydentową, ale boją się, że jeśli opuszczą gmach parlamentu, nie będą mogli już wrócić.

- My bardzo dziękujemy pani prezydentowej. Ale bardzo prosimy, żeby pani prezydentowa przyszła do nas. Niech nas zrozumie. Nie możemy zostawić tutaj dzieci, a boimy się, że jeśli wyjdziemy, nie zostaniemy już wpuszczeni - powiedziała jedna z protestujących matek Maja Szulc.

- Cieszymy się, że nami się zainteresowała. Nie musi to być spotkanie przy kamerach - dodała. Według protestujących miałoby to być spotkanie "mam z mamą".

- Bardzo chcemy, żeby pani prezydentowa zobaczyła nasze dzieci - zaznaczyli protestujący. W Sejmie jest teraz jedna niepełnosprawna dziewczynka, do gmachu ma zostać wprowadzone kolejne dziecko.

Rodzice niepełnosprawnych dzieci siódmy dzień protestują w Sejmie, domagając się m.in. podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego. Chcą, aby już teraz osiągnęło ono poziom płacy minimalnej i zapowiadają, że będą w parlamencie do skutku. W liście skierowanym do Anny Komorowskiej napisali: "czekamy na panią i w tej chwili jest pani jedyną naszą nadzieją".

Protest poparł dziś Kongres Kobiet. "Ich sytuacja jest dramatyczna, a świadczenia, jakie otrzymują są skandalicznie niskie. Zaniechania kolejnych rządów w tej sferze to wielki skandal polskiej transformacji" - napisano w oświadczeniu przesłanym PAP.

W sobotę premier Donald Tusk obiecał rodzicom niepełnosprawnych dzieci, którzy od środy protestują w Sejmie, że rząd przygotuje ustawę podwyższającą wysokość świadczeń. We wtorek podczas obrad rządu ma zapaść decyzja o przesunięciu na ten cel środków w budżecie państwa z planu na budowę i remonty dróg lokalnych. Świadczenie pielęgnacyjne ma od 1 maja wzrosnąć do 1 tys. zł netto, od 1 stycznia 2015 r. do 1200 zł, a od 2016 r. do wysokości płacy minimalnej brutto.

Protestujący domagają się jednak, by świadczenie już teraz wzrosło z obecnych 820 zł do wysokości płacy minimalnej (w 2014 r. jest to 1680 zł brutto - ok. 1300 zł netto) i dlatego propozycję premiera odrzucają. Po sobotnim spotkaniu część rodziców zdecydowała się jednak na zakończenie protestu.

To nie jedyna sprawa, która budzi sprzeciw rodziców dzieci niepełnosprawnych. Nie chcą też, aby wysokość zasiłków dla rodziców uzależniona była od stopnia samodzielności niepełnosprawnego dziecka. "Nie zgadzamy się na takie rozwiązanie. Doprowadzi to do podziału w środowisku niepełnosprawnych. Będziemy przeciwko temu protestować" - powiedział PAP Kalinowski.

Wzrost świadczenia pielęgnacyjnego do poziomu płacy minimalnej to główny, ale tylko jeden z kilku postulatów protestujących rodziców. Innym było np. wycofanie się z zapisu uzależniającego kwoty świadczenia od stopnia niepełnosprawności dziecka. Ten punkt został już przez rząd zaakceptowany.

Tymczasem rzecznik ministra pracy i polityki społecznej Janusz Sejmej zapewnił, że w projekcie, który ma zostać przedstawiony we wtorek, nie ma podziału na stopnie samodzielności. - Projekt jest bardzo krótki, przewiduje tylko podniesienie świadczeń. Zawiera to, o czym mówił premier podczas rozmów z rodzicami - powiedział Sejmej.

Obecnie rodzic, który opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem w domu, otrzymuje 820 zł. Warunkiem pobierania świadczenia jest rezygnacja z zatrudnienia. Dodatkowo może liczyć na 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego na dziecko i korzystać z niektórych świadczeń z opieki społecznej.


Greg/PAP
[fot. PAP/Jacek Turczyk]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
Słowa kluczowe:

protest

,

Kancelaria

,

niepełnosprawni

,

dzieci

Warto poczytać

Facebook