Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Komendant z Opola nagrał się sam?

27.05.2013

Zdaniem ekspertów Biura Spraw Wewnętrznych KGP, skompromitowany w wyniku seks – afery w opolskiej policji, gen. Leszek Marzec, mógł nagrać rozmową z podwładną funkcjonariuszką sam, przez przypadek.

Skompromitowany generał policji Leszek Marzec, najprawdopodobniej nie poniesie wielkich konsekwencji, wynikających z ujawnionej niedawno seks – afery w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Od dzisiaj Marzec jest emerytem. Na jego natychmiastowe odejście z policji i ucieczkę przed „dyscyplinarką" zgodził się komendant główny nadinsp. Marek Działoszyński. - czytamy w dzienniku „Rzeczpospolita”.

Jednak na tym spawa się nie kończy. Jak mówi wiceszef prokuratury w Opolu Henryk Mrozek, śledczy chcą sprawdzić dlaczego ktoś nagrał komendanta i czy wykorzystywał informacje pozyskane w wyniku nielegalnej działalności.

Być może odpowiedź na to pytanie już padło. Biuro Spraw Wewnętrznych KGP poinformowało, iż komendant Marzec mógł nagrać się sam. Zdaniem ekspertów policyjnych przed spotkaniem w swoim gabinecie z podwładną-kochanką, wbił kod “1111#” i tym samym uruchomił urządzenie do przeprowadzania telekonferencji.

W ten sposób ich rozmowa prywatno-służbowa została zarejestrowana. Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze sposób, w jaki wypłynęła na zewnątrz - twierdzi rozmówca z Komendy Głównej Policji, co możemy przeczytać na stronie dziennik.pl.

Skompromitowana w sprawie funkcjonariuszka, która okazała się naczelniczką Wydziału Komunikacji Społecznej, poniesie odpowiedzialność za nieetyczne zachowanie w pracy. Od czasu ujawnienia afery odbywała normalną służbę, jednak od poniedziałku została oficjalnie zawieszona przez insp. Jana Lacha, który zastąpił tymczasowo na stanowisku komendanta gen. Marca.

Postępowanie dyscyplinarne dotyczy naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta. - informuje mł. asp. Piotr Pogoda z zespołu prasowego KWP w Opolu. - Pani naczelnik wydziału komunikacji społecznej została zawieszona w obowiązkach służbowych na okres trzech miesięcy. - uzupełnia.

Zawieszonej policjantce, podlegał cały zespół prasowy KWP w Opolu. Jak podają nieoficjalne źródła gen. Marzec chciał wypłynąć na szeroką wodę. Od rzeczników prasowych domagał się wypromowania na skalę całego kraju, dlatego ciągle miał pretensję do swojego rzecznika z Opola, iż ten potrafi promować go tylko w Opolu i regionie.

Można, więc śmiało stwierdzić, że komendantowi udało się osiągnąć cel. Jest sławny.

Rz, dziennik.pl, nto, lz

[fot:  

Warto poczytać

Facebook