Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejny dowódca odchodzi z armii

11.11.2011

W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku chęć odejścia do cywila zgłosiło ponad 4,8 tys. żołnierzy; w analogicznym okresie 2010 r. było ich 2,7 tys., dlatego MON powołał specjalny zespół, który ma znaleźć wyjście z sytuacji.

Okazuje się jednak, że recepta na kryzys w armii nie została jeszcze opracowana, a ze służby, na skutek konfliktu z przełożonym odchodzi dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu.

Zamieszanie wokół gen. Różańskiego powstało wskutek jego artykułu „Dosyć cięć” opublikowanego w resortowym tygodniku „Polska Zbrojna”. Tekst wywołał prawdziwą burzę wśród mundurowych. Generał Różański w swoim tekście zwracał uwagę na wiele problemów, które paraliżują polskie wojsko,a których nie dostrzegają, lub nie chcą dostrzegać dowódcy. Różański ostro skrytykował fakt, że wiele jednostek funkcjonuje jedynie na papierze, ponieważ nie została obsadzona połowa etatów. Dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu stwierdził, że Narodowe Siły Rezerwowe okazały się niewypałem i w praktyce stanowią jedynie obciążenie dla armii.

- Przykro mi, że ktoś taki, jak generał Mirosław Różański odchodzi. Miał on doświadczenie bojowe, zachodnie wykształcenie i doskonałe zdolności organizatorskie – komentuje w rozmowie ze Stefczyk.info gen. Roman Polko. – Jeżeli tacy wybitni ludzie odchodzą, to należy postawić pytanie, w którą stronę zmierza polska armia?

Większość żołnierzy i dowódców w pełni zgadza się z tezami generała Różańskiego. Żołnierze podkreślają, że dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu wyraził to, co myślą wszyscy, ale nie mówią o tym głośno, ponieważ przełożeni chcą słyszeć tylko o sukcesach. Żołnierze mają nadzieję, że tekst gen. Różańskiego będzie przyczynkiem do poważnej debaty o stanie polskiej armii.

Gen. Polko twierdzi, że prawdziwą przyczyną była sytuacja w Ministerstwie Obrony Narodowej. – Jeżeli mówimy o sformułowaniu, którego użył w artykule gen. Różański, to tych „baranów” należy szukać nie w generałach, tylko wśród tych, którzy nie potrafią założyć lub przyjąć profesjonalnego planu. Założenia gen. Różańskiego spotkały się z burzą wielkiej krytyki .

- Jeżeli generał Różański, doszedł do wniosku, że nic nie może zmienić, to nie będzie firmował swoją twarzą miernoty i tego co się dzieje: puste jednostki, nieobsadzone stanowiska. To wszystko obniża nasze zdolności obronne i negatywnie wpływa na całą polską armię – kwituje nasz rozmówca.

MK, Niezalezna.pl
[fot. PAP/Grzegorz Haławej]
Słowa kluczowe:

armia

,

konflikt

,

generał

Facebook