Jedynie prawda jest ciekawa

Kolejna hucpa premiera Tuska?

19.04.2014

Donald Tusk jeszcze niedawno zapowiadał, że w ramach walki z piractwem drogowym i pijanymi kierowcami każdy będzie musiał montować sobie alkomaty w pojeździe. Dziś resort zdaje się nie widzieć żadnych argumentów, stojących za tym pomysłem.

"Nie ma żadnych badań dowodzących skuteczności wprowadzenia obowiązku posiadania alkomatów" - wskazuje resort. Nie tylko nie ma żadnych konkretnych propozycji ustawowych, ale doddatkowo nie ma sensu wprowadzania tego rozwiązania.  Co więcej, jak wskazuje "Gazeta Polska Codziennie" dodaj, że "w powijakach jest także szumnie zapowiadana nowelizacja prawa o ruchu drogowym, która miała uderzyć w pijanych kierowców".

"GPC" wskazuje, że "tuż po tragicznym wypadku w Kamieniu Pomorskim, gdzie z winy pijanego kierowcy zginęło 6 osób, 7 stycznia 2014 r. premier zwołał konferencję, na której zapowiedział, że począwszy od stycznia 2015 r., każdy samochód będzie musiał być obowiązkowo wyposażony w alkomat". To miał być cudowny lek na pijanych kierowców. Jednak szybko okazało się, że nawet eksperci rządowi nie są skłonni poprzeć premiera Tuska.

"W odniesieniu do alkomatów do użytku indywidualnego, w związku z nielicznymi i ieporównywalnymi przykładami z innych krajów oraz brakiem badań dowodzących skuteczności wprowadzenia obowiązku posiadania przez kierujących alkomatu, komisja zarekomendowała, aby wprowadzić zalecenie, nie obowiązek do ich stosowania"  – przyznaje  w "GPC" Zbigniew Klepacki, podsekretarz stanu z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Klepacki dodaje, że rozwiązaniem mogą być ewentualnie obowiązkowe alcolocki, które byłyby jednak stosowane do grup podwyższonego ryzyka. Jednak do dziś nie przedstawiono żadnych rozwiązań legislacyjnych.

TK,"GPC"
[Fot. PAP/Andrzej Grygiel]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook