Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kobiety w ciąży popracują 6 dni w tygodniu?

18.12.2012

Zbyt ogólne zasady uelastyczniania czasu pracy mogą spowodować powrót pracujących sobót i narzucanie pracy po 12 godzin dziennie - podaje "Rzeczpospolita"

"Rzeczpospolita" informuje, że już niedługo pracodawcy będą mieli możliwość wydłużania do 12 miesięcy okresów rozliczeniowych. Projekt zgłosili w Sejmie politycy, następnie dzień później propozycję przedstawił minister pracy.

– Jeśli te przepisy zostaną przyjęte w proponowanym brzmieniu, znacząco obniży się poziom prawa pracy w Polsce – zauważa na łamach "Rzeczpospolitej" dr hab. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ „Solidarność". – Ani obecne, ani projektowane przepisy nie przewidują ochrony np. pracownic w ciąży  czy rodziców wychowujących dzieci do czterech lat przed zaplanowaniem im pracujących sobót przez kolejne 10 miesięcy, które później pracodawca zrekompensuje dwoma miesiącami płatnego wolnego.


Dlaczego tak się stanie? Otóż po wprowadzeniu rocznego okresu rozliczeniowego czasu pracy pracodawcy będą mogli zaplanować w tygodniu sześć dniówek po osiem godzin wszystkim zatrudnionym. Zgodnie z art. 148 kodeksu pracy, który chroni ciężarne przed nadużyciami, nie można wydłużać im dniówki ponad osiem godzin. Przepis nic jednak nie mówi o tym, że powinny pracować tylko przez pięć dni w tygodniu.

To nie wszystkie szokujące propozycje ministra pracy. "Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że kolejnym poważnym zagrożeniem jest przewidziana w ministerialnym projekcie możliwość wydłużenia do 12 miesięcy okresu rozliczeniowego zatrudnionym w równoważnym systemie czasu pracy. Wtedy pracodawca może zaplanować im  nawet dniówki trwające do 12 godzin. Ten bardzo wyczerpujący system pracy dziś można stosować w trzy-, góra czteromiesięcznych okresach rozliczeniowych.

W ekstremalnej sytuacji po zmianach mogliby oni przykładowo pracować non stop przez pół roku po 12 godzin, do tego sześć dni w tygodniu. Projektowane przepisy ustalają bowiem ogólne przesłanki wprowadzenia 12-miesięcznych okresów rozliczeniowych. Wystarczą do tego obiektywne potrzeby pracodawcy. Poza tym potrzebna jest zgoda pracowników. To tylko pozornie poważna bariera  przed nadużyciami we wprowadzaniu nowych rozwiązań. W firmach, w których nie działają związki zawodowe, wprowadzanie zmian ma być negocjowane przez pracodawcę z przedstawicielami załogi, wyłanianymi w sposób przyjęty w danej firmie - informuje "Rzeczpospolita".

Zaprawdę nikt nie kocha Polaków, tak jak rząd Donalda Tuska. Tak mocno przyciska nas do swojej piersi, że już niedługo wyciśnie z nas wszystkie soki. Praca do 67 roku życia, sześciodniowy tydzień pracy dla kobiet w ciąży, dwunastogodzinny dzień pracy dla reszty. Co z miłości wymyśli jeszcze nasz rząd? I czy na prawdę warto zajmować się wciąż PiS-em?

DLOS/"Rz"

Fot. Sxc.hu

Warto poczytać

Facebook