Jedynie prawda jest ciekawa

Kłopotliwe tematy dla PO

12.07.2013

Premier Donald Tusk przyznał, że sprawa uboju rytualnego od początku była kłopotliwa dla PO. Podczas specjalnego spotkania z dziennikarzami, poruszył również temat odrzucenia poprawki o ludobójstwie na Wołyniu. Głosowanie poprzedziła ostra debata, minister Sikorski straszył "upokorzeniem Ukraińców".

Premier w swoim stylu próbował kluczyć, unikając jednoznacznej oceny uboju:

Ubój rytualny był problemem od początku dość trudnym dla Platformy Obywatelskiej. Z jednej strony mieliśmy determinację i sporo argumentów ze strony koalicjanta na rzecz uboju. To argumenty na rzecz polskich przedsiębiorstw, dość dużego eksportu związanego z tym typem bicia zwierząt. Podawano różne dane, one oscylowały ok. miliarda złotych. Z punktu widzenia rządu miejsca pracy to priorytet i nie muszę przekonywać, dlaczego. Z drugiej strony szczególnie dla PO było rzeczą bardzo przykrą zaakceptowanie takiego rygoru ubijania zwierząt, co do którego jest przekonanie, że zwiększa ono cierpienie. Nie najlepiej się czuję, gdy promuję głosowania i je przegrywam. Po tym głosowaniu rozum był smutny, serce się cieszyło. (…) Sam dobrze rozumiem – także jako człowiek, który zawsze w domu miał jakiegoś przyjaciela, czy koty… Dobrze rozumiem ten typ wrażliwości. Mieliśmy dość typowy w polityce dylemat – to nie było tak, że z jednej strony jest czarne, a z drugiej białe - argumentował Tusk.

Kontynuując ten wątek, szef rządu zarzucił innym partiom hipokryzję w tej sprawie, tłumacząc, że zmienili oni zdanie w tej kwestii z powodu oczekiwań społecznych:

Tutaj z jednej strony był interes polskich pracowników, a więc rozum podpowiada brać coś takiego. Z drugiej strony podzielam wrażliwość. Na końcu mieliśmy do czynienia z odrobiną hipokryzji. W dyskusji na temat cierpienia zwierząt w ubojniach rytualnych, nie pojawił się wątek odnośnie polowań. Mam wrażenie, że wielu polityków, znając nastawienie młodych Polaków, nagle stało się rzecznikami praw zwierząt - przypominając dotychczasowe podejście SLD i PiS w tej sprawie.

Zdając sobie sprawę, że dla typowego wyborcy PO była to kwestia na rzecz ochrony zwierząt przed cierpieniem, zwracałem uwagę PSL-owi i premierowi Piechocińskiemu, że trudne jest przekonanie posłów i posłanek PO do tego projektu. (…) Efekt tych przekonywań był umiarkowany. Rzadko bywają sytuację, gdy przegrywając głosowanie rządowe, nie czuję smutku. Dzisiaj tak jest - zakończył ten wątek Tusk, deklarując, że z jego strony nie będzie inicjatywy co do kolejnej próby zalegalizowania uboju. Nie wykluczył jednak, że w koalicji mogą pojawić się inne zdania w tej kwestii.

Tusk oceniał również podejście związków zawodowych, które zapowiedziały na jesień strajk generalny i zarzuciły premierowi brak chęci dialogu. Szef rządu nie krył oburzenia i irytacji w tej sprawie:

Jeśli dobrze zauważyłem, to ogłoszono kilkadziesiąt godzin temu termin strajku generalnego w Polsce. Jednym z powodów, dla którego Polska przechodzi w nie najgorszy sposób czas kryzysu – a będę np. w kraju, gdzie bezrobocie młodych przekracza 50% - jest to, że udało się utrzymać elementarną nadzieję, która ma realny wpływ na gospodarkę i spokój, i stabilność społeczno-polityczną. Ktoś, kto decyduje się na organizowanie strajku generalnego, nie jest człowiekiem dialogu. Chcę powiedzieć, że Polska i Polacy mogą tylko stracić na tego typu przedsięwzięciach. Aby uniknąć tego scenariusza jestem gotowy rozmawiać z każdym i o każdej porze. (…) Nie ma dzisiaj żadnego powodu, by centralne związkowe – uciekając od rozmowy, protestując, że nie ma dialogu – zrywały ten dialog i organizowały strajk. Rozmowa po to, by pohukiwać i obalać rządy jest dość ponurym spektaklem - oznajmił przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

W trakcie konferencji nie mogło zabraknąć pytania o uchwałę Sejmu upamiętniającą pomordowanych Polaków na Wołyniu. Parlamentarzyści przegłosowali wersję uchwały, która nie zawiera jednoznacznej nazwy "ludobójstwa" wobec tamtych wydarzeń.

Głosowanie poprzedziła ostra debata, minister Sikorski straszył "upokorzeniem Ukraińców"

Kiedy na stojąco wysłuchaliśmy po raz kolejny – ale już przyjętą uchwałę w sprawie rzezi wołyńskiej, nikt nie miał wątpliwości, że jej tekst stosownie czci pamięć ofiar i jest miażdżący dla sprawców. Spór nie był o to, czy czcimy pamieć ofiar, ale o to, czy zaostrzamy stanowisko w porównaniu do tego, które przyjęliśmy 5 lat temu. Kłamią ci, którzy twierdzą, że przyjmując wspólnie inaczej brzmiący tekst, że ten jest patriotą, kto najgłośniej i najbardziej radykalnie wykrzyczy swoje oburzenie - przekonywał Tusk.

I dodawał:

To nie był spór o to, jak oceniamy zbrodnię wołyńską, to był spór o politykę wewnętrzną – kto kogo przekrzyczy – i zewnętrzną,, gdzie gra jest bardzo ryzykowna - mówiąc o manifestacji grupki Ukraińców pod sejmem i nadziei na lepsze relacje polsko-ukraińskie w przyszłości.

W końcu odniósł się jednak do samej definicji ludobójstwa, sugerując, że dzisiejsze zawarcie w uchwale tego sformułowania otworzyłoby furtkę Ukraińcom, by ci uznali akcję "Wisła" za ludobójstwo:

Ten spór o definicje ludobójstwa był tyleż dwuznaczny, co charakterystyczny. Nikt nie zauważył, że wg definicji jaką przytoczył marszałek Zych, Ukraińcy mogliby podobnie zdefiniować akcję "Wisła". Zastanówmy się, czy dzisiaj w sprawie przeszłości trzeba licytować się na to, kto kogo mocniej uderzy słowem - bronił się Tusk.

Przywoływał także różne przykład prowadzenia polityki wobec Ukrainy:

I co ważniejsze: w tego typu rozmowach uczestniczyłem z poprzednimi prezydentami – Aleksandrem Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego – i kiedy nie ma fleszy i kampanijnego zaiciecia, to polscy politycy racjonalnie mówili o problemach polsko-ukraińskich. Przez 23 lata nie mieliśmy wątpliwości, że to była cała sztafeta identycznie myślących polityków o tym, jak wyglądają polsko-ukraińskie relacje - mówił premier.

W trakcie konferencji Tusk mówił też o planach znowelizowania budżetu. Szczegóły w tej sprawie mają zostać podane w przyszłym tygodniu:

Będziemy musieli zniwelować ten niedobór w dochodach. On nie ma dla Polski i Polaków praktycznego znaczenia, ale ma znaczenie polityczno-prawne - tłumacząc że progi rygorystyczne ograniczają możliwości.

Przekonywał też, że jego rząd będzie chciał manewrować w sprawie deficytu:

Chcę powiedzieć, że byłbym zainteresowany możliwością zwiększenia deficytu. Z punktu widzenia Polski jest, by w krytycznym 2013 i niełatwym 2014 uzyskać możliwości stymulacyjne. Oznacza to, że będziemy szukali przepisów prawa, które umożliwią bezpieczne manewrowanie deficytem, tak by nie obarczać ludzi tym ubytkiem w dochodach państwa - stwierdził Tusk.

PAP, slv, lz

[fot: PAP/Jakub Kamiński] 

Warto poczytać

  1. Wroblewskawiki 17.01.2018

    Posłanka Nowoczesnej nie zagłosowała w sprawie aborcji. Pomazano jej biuro odchodami!

    Policja szuka osoby, która pomazała odchodami okno biura posłanki Nowoczesnej Kornelii Wróblewskiej w Zamościu (Lubelskie)

  2. Pawlowiczwiki 17.01.2018

    "Żadnych syryjskich dzieci". Ostry komentarz Pawłowicz

    - Za nimi będą mamusie i tatusiowie - odpowiedziała poseł Krystyna Pawłowicz w reakcji na doniesienia o propozycji z Brukseli przyjęcia do Polski 500 syryjskich dzieci

  3. SLDWarszawa 17.01.2018

    Lewica wciąż tkwi w PRL. SLD dziękuje za wyzwolenie Warszawy

    - Siedemdziesiąt trzy lata temu, 17 stycznia 1945r. Warszawa, została wyzwolona z rąk hitlerowców - napisał rzecznik prasowy mazowieckiego SLD Artur Jaskulski. Z tej okazji, kierownictwo warszawskich struktur partii złożyło dziś wieniec

  4. Myslistwo 17.01.2018

    "Masz 5 minut, chyba że chcesz dostać kulką". Będzie śledztwo w sprawie myśliwych i sportowca

    Incydent, do którego doszło między myśliwymi a Igorem Traczem w gminie Trąbki w woj. pomorskim, badany jest przez Rzecznika Dyscyplinarnego Polskiego Związku Łowieckiego w Gdańsku - poinformowała rzeczniczka PZŁ Diana Piotrowska

  5. Naszematkinasiojcowie 17.01.2018

    Proces za "Nasze matki, nasi ojcowie". Wytoczył go 92-letni żołnierz AK

    Krakowski Sąd Okręgowy ponownie zaproponował, by twórcy niemieckiego serialu "Nasze Matki, nasi Ojcowie" i żołnierze AK podnoszący, że produkcja narusza ich dobra osobiste, zawarli ugodę. W środę odbyła się kolejna rozprawa w trwającym od 2016 r. procesie cywilnym

  6. Rusin1701 17.01.2018

    Mówiła że takiej dewastacji nie było nawet w czasach hitlerowskich, a teraz nieudolnie atakuje LP. Kolejna wpadka Kingi Rusin

    Tym razem prezenterka próbowała zaatakować działalność Lasów Państwowych, ale... źle przeczytała artykuł! - Nikt nie dyskredytuje jej skuteczniej niż ona sama - przekonuje Dyrektor Generalny Lasów Państwowych

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook