Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Euro 2012 to klęska polityczna i infrastrukturalna

09.05.2012

Przyznane przez UEFA w 2007 roku Polsce i Ukrainie finałów Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, poza celami sportowymi, miało być z punktu widzenia naszego kraju wielkim projektem politycznym i infrastrukturalnym.

W jego ramach Ukraina miała się politycznie zbliżyć najpierw do stowarzyszenia z Unią Europejską, żeby za jakiś czas, po spełnieniu wszystkich wymogów  prawnych i gospodarczych zostać jej członkiem.

Drugi cel to skok infrastrukturalny, zbliżający polskie drogi, koleje, dworce, przejścia graniczne, stadiony, lotniska, do poziomu jaki od wielu lat charakteryzuje rozwinięte kraje Europy Zachodniej.

Jeżeli chodzi o budowę infrastruktury to w zasadzie w pełni udało się zrealizować tylko projekty stadionowe, choć za ogromne pieniądze znacząco przekraczające wartość podobnych inwestycji w innych krajach.

Tyle tylko,że stadiony we Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu były budowane przez tamtejsze samorządy, natomiast rząd był odpowiedzialny za realizację Stadionu Narodowego i wprawdzie został on wybudowany za blisko 2 mld zł (dwukrotnie drożej niż planowano) ale z tak ogromną ilością skandali, że przyćmiły one radość z oddania tej inwestycji.

O kolejach nie ma co pisać, żaden z ważnych szlaków kolejowych nie został w pełni zrealizowany, a czas przejazdu pomiędzy miastami gdzie będą odbywały rozgrywki zamiast się skrócić, dramatycznie się wydłużył. W pospiechu wyremontowano rzutem na taśmę klika dworców, w tym Dworzec Centralny w Warszawie.

Budowa dróg, to popis ignorancji i tupetu rządzących. Przez kilka lat byliśmy zapewniani, że wszystkie ważne projekty zostaną zrealizowane na Euro 2012. Teraz już wiemy, że mamy w tym obszarze kompletna klapę.

Mimo przygotowania już kilka lat temu projektów tych inwestycji, obowiązywania ustawy o szybkim przygotowaniu gruntów pod takie inwestycje i ogromnych pieniędzy zarówno europejskich jaki krajowych na ich realizację, na Euro 2012 nie będzie gotowy w pełni żaden szlak autostradowy ani z zachodu na wschód (A2, A4) ani z północy na południe (A1).

Przy okazji mamy upadłości kliku wielkich firm realizujących te inwestycje i ogromne niepopłacone rachunki u setek ich podwykonawców, co także tym firmom grozi upadłościami.

Rzecznik rządu Paweł Graś ma jednak dobry humor, mówi że od 2007 roku ilość kilometrów autostrad wzrosła o 126%, a dróg szybkiego ruchu aż o 260%, co do złudzenia przypomina skecz kabaretu TEY z Poznania z lat siedemdziesiątych poprzedniego stulecia, kiedy to Smoleń mówi o tym, że traktor nie może jechać bo ma zepsute jedno koło, na co Laskowik sugerował mu, żeby jednak mówił o tym, że 3 koła ma dobre, bo to jest przecież bardziej optymistyczne.

W tych dniach materializuje się także klęska polityczna projektu Euro 2012. To prawda, że Ukraina dzięki naszym wysiłkom na forum UE, parafowała porozumienie o współpracy z Unią ale coraz bardziej jest prawdopodobne, że do ratyfikacji tego porozumienia nigdy nie dojdzie.

Sprawa Tymoszenko, której jak widać Komorowski, Tusk i Sikorski, kompletnie nie docenili przybiera takie rozmiary, że część ukraińska mistrzostw zostanie zbojkotowana przez wszystkich znaczących polityków Unii Europejskiej jak samych krajów członkowskich.

Zdaje się, że na stadionie w Kijowie na zakończenie mistrzostw obok Janukowicza i Putina będą siedzieć Komorowski i Tusk i nikt więcej ze znaczących polityków europejskich, a  kilkaset kilometrów dalej w kolonii karnej, będzie głodowała Julia Tymoszenko.

Na dodatek wczoraj Ukraina odwołała szczyt prezydentów krajów Europy Środkowo-Wschodniej w Jałcie, na który do ostatniej chwili wręcz ostentacyjnie chciał jechać prezydent Komorowski, w sytuacji kiedy już 14 prezydentów z osiemnastu zaproszonych z tego w ostatnich dniach zrezygnowało.

Próbując ratować sytuację, Komorowski ma dzisiaj ogłosić propozycje zmian prawa na Ukrainie, co miałoby pozwolić na uwolnienie Julii Tymoszenko z więzienia ale wydaje się, że takim publicznym pociągnięciem brniemy tylko w jakiś kolejny polityczny skandal.

Klęska polityczna i infrastrukturalna projektu Euro 2012 jest więc już w zasadzie przesądzona, pozostaje mieć nadzieję,że przynajmniej nie będzie klęski sportowej.

Niezalezna.pl/Zbigniew Kuźmiuk

[fot.sxc.hu]
Słowa kluczowe:

Euro 2012

,

infrastruktura

,

klęska

,

rząd

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook