Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kłamstwo "Polityki" prawomocnie osądzone

26.09.2011

Sąd Apelacyjny w Gdańsku oddalił apelację złożoną przez dziennikarkę, redaktora naczelnego i wydawcę tygodnika „Polityka”, dotyczącą sprawy naruszenia dobrego imienia Kasy Stefczyka i A. Sosnowskiego. W połowie lutego 2011 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał Biance Mikołajewskiej-Niemczyk, Jerzemu Baczyńskiemu i wydawcy tygodnika „Polityka” przeprosić Kasę Stefczyka i jej prezesa Andrzeja Sosnowskiego. Wyrok jest prawomocny.

Strony mogą jeszcze skorzystać z nadzwyczajnego środka zaskarżenia jakim jest skarga kasacyjna. Nie wstrzymuje to jednak wykonania wyroku. W ciągu miesiąca na łamach „Polityki” powinny więc ukazać się przeprosiny. W myśl orzeczenia sądu Bianka Mikołajewska-Niemczyk (autorka artykułu), Jerzy Baczyński (redaktor naczelny tygodnika) i „Polityka” Spółdzielnia Pracy w Warszawie (wydawca) muszą przeprosić Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową im. Franciszka Stefczyka w Gdyni i jej prezesa Andrzeja Sosnowskiego za naruszenie ich dobrego imienia.

„Polityka” w artykule z 2006 r. pt. „Superkasa Stefczyka” podała nieprawdziwe informacje dotyczące pożyczki członka zarządu Kasy. Na czym polegało dziennikarskie kłamstwo? W spornym artykule Bianka Mikołajewska-Niemczyk zarzuciła naszej Kasie zatajenie informacji o pożyczce w sprawozdaniach z działalności Kasy składanych w sądzie rejestrowym.

Problem w tym, że był to zarzut całkowicie bezpodstawny, ponieważ żaden przepis nie nakłada na SKOK obowiązku informowania sądu rejestrowego o pożyczkach członków władz Kasy. Dlatego twierdzenie, że SKOK Stefczyka zataił tę informację w swoich sprawozdaniach to kłamstwo, które godzi w dobre imię i wiarygodność Kasy Stefczyka.

Autorka artykułu przyznała się do błędu w interpretacji przepisów dotyczących rachunkowości SKOK. Popełnianie takich błędów właśnie przez tę dziennikarkę „Polityki” dziwi o tyle, że sama chwaliła się przed sądem swoimi nagrodami dziennikarskimi w dziedzinie prawa i ekonomii.

Mikołajewska stwierdziła przed sądem, że nie widzi podstaw do tego, aby kogokolwiek za ten błąd przepraszać, bo... SKOK Stefczyka zamieścił już na łamach „Polityki” odpowiedź prasową. Nie dodała jednak, że o możliwość zamieszczenia tej odpowiedzi SKOK Stefczyka walczył na drodze sądowej przez ponad 3 lata.

Warto przypomnieć, że Bianka Mikołajewska-Niemczyk po jednej z wygranych w I instancji spraw z powództwa prezesa Andrzeja Sosnowskiego swoim sukcesem pochwaliła się w dużym artykule już w najbliższym numerze tygodnika. Jednak później, kiedy ostatecznie przegrała tę sprawę przed sądem II instancji i zgodnie z wyrokiem miała na łamach „Polityki” opublikować przeprosiny – zwlekała z nimi ponad rok. Teraz przed sądem jej pełnomocnik argumentował, że na opublikowanie przeprosin potrzeba więcej czasu, bo... proces wydawniczy jest złożony.

Przypomnijmy, że sąd nakazał autorce, naczelnemu i wydawcy - w terminie jednego miesiąca od dnia uprawomocnienia się orzeczenia - opublikowanie na własny koszt w tygodniku „Polityka”, w dziale „Gospodarka”, oświadczenia odwołującego dziennikarskie kłamstwa.

Ponadto sąd zobowiązał Mikołajewską, Baczyńskiego i „Politykę” do wpłacenia 3 tysięcy złotych na rzecz gdańskiego stowarzyszenia „Pomóż Dziecku Wyzdrowieć”.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook