Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kiszczakowi się upiecze? Wkrótce się dowiemy

11.11.2011

Do Sądu Apelacyjnego trafi sprawa przeciwko Czesławowi Kiszczakowi. Sędziowie zbadają, czy proces dotyczący masakry w kopalni „Wujek” zostanie ponownie zbadany. Były szef MSW został uniewinniony przez sąd I instancji. „Trudno mieć nadzieję na sprawiedliwy wyrok” - mówi portalowi Stefczyk.info Rafał Ziemkiewicz.

17 listopada sędziowie zajmą się apelacją prokuratury oraz górników z „Wujka”. Chcą oni uchylenia wyroku sądu I instancji, który uniewinnił Kiszczaka od zarzutu przyczynienia się do śmierci górników zamordowanych podczas masakry w kopalni „Wujek”. Były szef MSW był oskarżony o umyślne sprowadzenie "powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi", ponieważ 13 grudnia 1981 r. jako szef MSW wysłał szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Kiszczak przekazał w nim uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni. Na tej podstawie odziały ZOMO otworzyły ogień do górników strajkujących w czasie stanu wojennego w kopalni "Manifest Lipcowy" i "Wujek".

Zdaniem Rafała Ziemkiewicza, publicysty, z którym rozmawiał portal Stefczyk.info, ciężko mieć nadzieję na sprawiedliwość w tej sprawie. - Patrząc na obecne działania i orzekanie sądów w Polsce, trudno mieć nadzieję, że doczekamy się sprawiedliwego wyroku na Czesława Kiszczaka, Wojciecha Jaruzelskiego i im podobnych. Prawo w kraju działa, ale tylko wtedy, gdy można je zastosować na korzyść szeroko rozumianej elity władzy. Tymczasem ci panowie należą do tej elity – tłumaczy dziennikarz.

Nasz rozmówca uważa, że to dlatego „wszelkie podejmowane próby wymierzenia sprawiedliwości za zbrodnie komunistyczne są torpedowane na szczeblach pośrednich lub sprawy się rozmywają”. - Modelowym przykładem był proces dotyczący masakry z grudnia 1970 roku. Proces stał się farsą, przeciągano go tak długo, aż któryś z sędziów zmarły czy zachorował i sprawę zamknięto. Dopóki system sądów oraz polskie państwo się nie zmieni, trudno wierzyć w sądowe wymierzenie sprawiedliwości – zaznacza Ziemkiewicz.

Dziennikarz znany z krytyki pochopnych decyzji o wytaczanie procesów sądowych, zaznacza, że właśnie zbrodnie komunistyczne są tym, co musi załatwić sąd. - Jest taki esej Stanisława Koźmiana „Bezkarność”. On opisuje, jaką rolę w upadku dawnej Rzeczypospolitej miało poczucie bezkarności, fakt, że oczywiste zbrodnie nie były karane. Zbrodnie lat 80. były niewątpliwe i były zbrodniami w świetle prawa PRL. Jednym z kłamstw michnikowszczyzny i III RP jest przedstawianie prób wymierzenia sprawiedliwości za zbrodnie stanu wojennego jako zemstę, która wymaga utworzenia rewolucyjnych trybunałów, czy stosowania prawa wstecz – mówi Ziemkiewicz. Przypomina, że zbrodnie stanu wojennego „były zbrodniami w świetle prawa, które wtedy obowiązywało”. - Na przeszkodzie, aby te zbrodnie zostały ukarane, stoi jedynie wola elit politycznych III RP – kwituje publicysta.

saż
[Fot. PAP/Tomasz Gzell
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook