Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

"Kiszczak to nadal elita III RP"

22.02.2012

"Skoro komunistycznego zbrodniarza traktuje się jako godnego najwyższych urzędów w Polsce partnera, to nie dziwmy się, że nie można go skutecznie skazać" – mówi Krzysztof Wyszkowski w SE, odnosząc się do kolejnej zwłoki w procesie Kiszczaka o pacyfikację „Wujka”.

III RP nie jest w stanie od 22 lat osądzić gen. Kiszczaka w sprawie pacyfikacji kopalni Wujek w 1981 r., bo to państwo stworzone przez Kiszczaka i trudno jego współwłaściciela traktować jako zwykłego obywatela – mówi Krzysztof Wyszkowski.

- Byli właściciele PRL i twórcy III RP posiadają specjalne prawa. Ustalili system niekaralności zbrodniarzy komunistycznych jako element kontraktu zawartego przy Okrągłym Stole. Kiszczak puszczał nagrania rozmów z Magdalenki kompromitujące partnerów z "Solidarności". To było dla niego narzędzie szantażu, zabezpieczające jego, Jaruzelskiego i wielu im podobnych - twierdzi Wyszkowski, przypominając, że to głównie postkomuniści przez 10 pierwszych lat wolnej Polski mieli bezpośredni wpływ na władzę, co wynikało z silnej pozycji prezydenta Kwaśniewskiego.

Zdaniem Krzysztofa Wyszkowskiego kontynuacja PRL najbardziej widoczna jest w sądownictwie, które nie przeszło nawet minimalnej weryfikacji, takiej jak SB.

Odnosząc się do niedawnego wyroku w zawieszeniu dla Kiszczaka, przypomina, że trudno spodziewać się od sędziów surowego potraktowania odpowiedzialnych za stan wojenny, skoro nawet prezydent Komorowski przyjmuje Jaruzelskiego jako wiarygodnego partnera w Belwederze.

- Skoro komunistycznego zbrodniarza traktuje się jako godnego najwyższych urzędów w Polsce partnera, to nie dziwmy się, że nie można go skutecznie skazać. Stąd tylko takie kosmetyczne wyroki, jak ten ostatni. Do więzienia Kiszczak nie pójdzie na pewno.

W opinii Wyszkowskiego polski system sprawiedliwości posiada możliwość osądzenia każdego przestępstwa, również w sytuacjach, w których oskarżony unika pojawienia się przed sądem. W pewnych sprawach jednak ich nie stosuje, bo ma do czynienia z takimi ludźmi jak Kiszczak, którzy nadal stanowią elitę państwa polskiego - twierdzi były działacz opozycji antykomunistycznej PRL. Jego zdaniem stan zdrowia Kiszczaka i Jaruzelskiego nie powinien być przeszkodą w zakończeniu sprawy.

- Przecież szpitale są też w więzieniach. Sprawa Kiszczaka i Jaruzelskiego jest jak sprawa nazistowskiego oprawcy Ivana Demianiuka dla Izraela. Też nie mógł przyjść na rozprawę ze względu na zły stan zdrowia. Niemcy jednak potrafili go aresztować i zamknąć w więzieniu, gdzie się go dalej leczy - dodaje.

PiKa, Super Ekspress
[fot. PAP / T. Gzell]
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook