Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kierowcy zawiedli – nie dali się złapać

25.05.2012

Minister finansów spodziewał się, że niesubordynowani kierowcy wpłacą do kasy państwa 1,2 mld zł mandatów. Jak się okazuje szacunki Rostowskiego były mocno zawyżone. W pierwszym kwartale kierowcy, którzy złamali przepisy drogowe zapłacili zaledwie 4,4 mln zł – informuje „Rzeczpospolita”.

Jak zauważa dziennik, niskie wpływy z mandatów sugerują poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Statystyki policyjne mówią jednak coś innego. „W porównaniu z I kwartałem 2011 r. w tym samym czasie roku obecnego wzrosła liczba wypadków (z niecałych 7 tys. do 7 266), ofiar śmiertelnych (z 724 do 735) i rannych (z 8634 do 9069). Co prawda liczba kolizji spadła o około 10 proc. (do ok. 80,5 tys.), to jednak spadek wpływów do budżetu z mandatów jest nieproporcjonalnie większy. Zamiast około 300 mln zł w ciągu trzech pierwszych miesięcy roku trafiło tam raptem 4,4 mln zł” – pisze „Rz”.

Rząd przeznaczył jednocześnie niewspółmiernie duże środki na poprawę bezpieczeństwa. Wpływy z mandatów, które pojawiły się w budżecie jako nowa pozycja, miały przynieść zwrot inwestycji. Pomóc w tym miało uruchomienie systemu automatycznego nadzoru nad ruchem (CANARD).

Jak się okazało, budżet zarządzającej nim Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego wzrósł ponad siedem razy i wynosi dziś ponad 150 mln zł. - GITD zaplanowało w bieżącym roku m.in. utworzenie 413 etatów związanych z wdrożeniem automatycznego systemu nadzoru nad ruchem (fotoradary) i wprowadzeniem elektronicznego systemu poboru opłat. Do końca marca wydano na to blisko 11 mln zł. Ale – jak tłumaczy minister Jacek Rostowski w odpowiedzi na interpelację posła PIS Jerzego Polaczka – oprócz 4,4 mln zł wpływów do budżetu z mandatów, GITD zasiliła Krajowy Fundusz Drogowy kwotą blisko 15 mln zł. To pieniądze z opłat administracyjnych dotyczących transportu drogowego oraz z kar za brak opłat Via Toll. Według Rostowskiego GITD należy oceniać całościowo, a nie tylko przez pryzmat wpływów do budżetu. – Ale porównanie założonych i rzeczywistych wpływów z mandatów czy dysproporcji pomiędzy wpływami do budżetu i KFD pokazuje że CANARD po ponad pół roku kompletnie nie działa – twierdzi Polaczek – podaje „Rz”.

Rzecznik GITD tłumaczy, że system automatycznego nadzoru nad ruchem dopiero się tworzy, prowadzone są przetargi. W najbardziej niebezpiecznych miejscach już w lipcu ma pojawić 300 nowoczesnych fotoradarów. Z czasem zainstalowane zostaną też rejestratory przejazdu na czerwonym świetle, urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości i wideorejestratory zamontowane w naszych nieoznakowanych samochodach – zapowiada Alvin Gajadhur.

Niedostateczne wpływy z mandatów rzecznik GITD tłumaczy słabymi urządzeniami radarowymi. Na chwilę obecną inspekcja dysponuje zaledwie 70 starymi, przejętymi od policji i GDDKiA fotoradarami.

PiKa, Rzeczpospolita
[fot. wikipedia]

Słowa kluczowe:

kierowcy

,

mandat

,

budżet

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook