Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Katastrofa pod okiem Specnazu...

14.05.2014

Jakie zadania rosyjscy komandosi wykonywali na miejscu śmierci znienawidzonego na Kremlu śp. Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego?

Na zaskakujące tempo reakcji żołnierzy rosyjskich jednostek Specnazu wskazują autorzy raportu zespołu smoleńskiego, który został przygotowany na czwartą rocznicę tragedii smoleńskiej. Do dziś nie wiadomo, dlaczego tak wielu żołnierzy jednostki komandosów znalazło się na miejscu tragedii.

Zespół smoleński publikuje w swoim opracowaniu kilkadziesiąt zdjęć, pokazujących żołnierzy Specnazu w Smoleńsku. „Członkowie tych jednostek stanowią elitarne kadry, wyselekcjonowane spośród komandosów przy zastosowaniu najostrzejszych kryteriów sprawnościowych. „Krapowyj beret” jest synonimem elit komandosów, rzadkiego, ale możliwego do osiągnięcia, przywileju przynależenia do najlepszych z nich” - rysuje charakterystykę jednostek specjalnych zespół parlamentarny.

Wskazuje, że „już sama obecność jednostki Specnazu na miejscu katastrofy lotniczej, tuż po stwierdzeniu, że do niej doszło, może budzić zdumienie”. W raporcie przytacza się również przemówienie Raszida Nurgaliewa – Ministra Spraw Wewnętrznych FR. „Prawo noszenia krapowych beretów […] to prawo wypełniania najbardziej niebezpiecznych i najtrudniejszych zadań, związanych przede wszystkim z ratowaniem ludzi w najtrudniejszych sytuacjach. Wojska wewnętrzne realizują złożone zadania związane z globalnymi zagrożeniami” - mówił na pół roku przed tragedią w Smoleńsku.

Autorzy opracowania zastanawiają się, jak w kontekście tej wypowiedzi oceniać zaangażowanie Specnazu w Smoleńsku. „Czy sceneria zastana przez pierwszych świadków na miejscu 'katastrofy' polskiego Tu-154 rzeczywiście uzasadniała ściągnięcie tej elity komandoskiej, jaką stanowią siły Krapowych Beretów? Czy siły te w ogóle mogą być używane w takich zdarzeniach, jak katastrofy lotnicze na lotniskach wojskowych? Jeśli tak, to kogo i kiedy ratowały? Czy żołnierze nie oczekiwali czasami na przylot polskiego samolotu już z samego rana w sobotę 10 kwietnia? Czy nie mieli przypadkiem do zrealizowania tutaj zadań wynikających z 'globalnych zagrożeń' – widzianych z najbliższej perspektywy Kremla?” - stawia kolejne niewygodne pytania zespół parlamentarny.

Niestety jednak do dziś nie ma żadnej odpowiedzi, nie wiadomo, kto i dlaczego do Smoleńska skierował oddziały rosyjskich komandosów, którzy zabezpieczali – co oczywiste – rosyjskie interesy narodowe.

Sądząc po zachowaniu MAK, można uznać, że Specnaz mógł realizować w Smoleńsku jakieś specjalne zadania, tajne. „W raporcie końcowym MAK, na stronie numer 101 w rozdziale numer 1.15. pod tytułem DZIAŁANIA ZESPOŁÓW RATUNKOWYCH I PRZECIWPOŻAROWYCH, zostało odnotowane, iż Zabezpieczenie działań ratunkowych na miejscu zdarzenia lotniczego wykonywane było przez siły MCZS, RPSB, lokalnymi i federalnymi organami władzy. W raporcie MAK zatajono obecność oddziałów Specnazu oraz pominięto fakt współpracy tej formacji z Ministrem do Spraw Nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej Siergiejem Szojgu” - przypomina zespół smoleński.

Jakie zadania rosyjscy komandosi wykonywali na miejscu śmierci znienawidzonego na Kremlu śp. Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego?

Stanisław Żaryn
[Fot. Raport „Cztery lata po Smoleńsku”]

Warto poczytać

Facebook