Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Karnowski wzywa do obrony demokracji

19.08.2016

"Na naszych oczach odbywa się w Polsce zamach na demokratyczne państwo. Obserwujemy naruszanie filarów naszej demokracji, tworzenie struktury państwa totalitarnego, gdzie wszystko jest podporządkowane decyzjom partyjnym" - napisał w liście otwartym prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Karnowski nie wytrzymuje już rządów Prawa i Sprawiedliwości. W akcie oburzenia wystosował list otwarty do "do uznanych autorytetów i liderów opozycji". Wezwał m.in. Kijowskiego, Schetynę i Petru do "ratowania naszego kraju i zdecydowanej obrony tych, którzy stali się ofiarami pomówień i oszczerstw". 

„Na naszych oczach odbywa się w Polsce zamach na demokratyczne państwo. Obserwujemy naruszanie filarów naszej demokracji, tworzenie struktury państwa totalitarnego, gdzie wszystko jest podporządkowane decyzjom partyjnym” - rozpoczyna swój list Karnowski. 

Można odnieść wrażenie, że PiS przeprowadza w Polsce czystki na miarę tureckiego prezydenta Erdogana. „Jednak jednym z najbardziej rażących przykładów działań rządzących jest bezwzględne niszczenie przeciwników politycznych z wykorzystaniem służb specjalnych, prokuratury i zależnych mediów” - czytamy. 

Włodarz Sopotu przypomniał także, że sam został zaatakowany w podobnym schemacie osiem lat temu, poprzez prowokacje, pomówienia czy lincz medialny. Nawiązał w ten sposób do sprawy sądowej, w której postawiono mu zarzuty korupcyjne. Sąd Karnowskiego uznał za niewinnego. 

Prezydent miasta oburza się na bierność opozycji przy tak wielu skandalicznych działań rządzących. 

„Dzięki przyjętym niekonstytucyjnym ustawom o prokuraturze, pozbawieniu obywatelskiego nadzoru nad służbami i upolitycznieniu mediów publicznych - PiS dowolnie wykorzystuje te instytucje do niszczenia swoich przeciwników politycznych” - napisał. 

Karnowski nie szczędzi w ostrych słowach i porównuje obecną sytuację polityczna do dojścia do władzy komunistów po wojnie. „Historia dobitnie nam pokazuje, że tak wyglądały początki wielu dyktatur: eliminowanie niewygodnej opozycji, podporządkowanie sobie sądów i aparatu represji. Tak było w Polsce w latach 1946/47, w czasie budowy dyktatury monopartyjnej” - czytamy w liście. 

Apel Karnowskiego został ochoczo przyjęty przez przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, którzy wezwali w komentarzach do delegalizacji tej partii, a nawet rewolucji takiej, jak na Majdanie. 

Do listu odniósł m.in. Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, którego wymieniono we wpisie Karnowskiego jako osobę, która jako przeciwnik polityczny jest niszczona przez partię rządzącą. „Mogę z przykrością stwierdzić, że prezydent Karnowski ma tutaj rację. W sprawie prezydenta Adamowicza nie mam wątpliwości: prokuratura wróciła do umorzonego wcześniej postępowania na polecenie polityczne. Wszystko w ramach >>Dobrej Zmiany<<” - mówił rzecznik. 

Z kolei Mateusz Kijowski, wezwany przez prezydenta Sopotu do działania, powiedział w rozmowie z Onetem: „To ważny list, który pokazuje głos sprzeciwu polskich samorządów. My oczywiście jako Komitet Obrony Demokracji już od wielu miesięcy zabiegamy o to, by w Polsce szanowano prawo. Potrzeba tutaj działań jak największej liczby ludzi i cieszę się, że możemy liczyć również na wsparcie samorządów” - mówił. 

Dodał, że nie ma żadnych podstaw do rewolucyjnego obalania rządu, ponieważ PiS wygrał w demokratycznych wyborach. „Musimy przygotować się do następnych wyborów. Ale nie tylko na nie czekać, trzeba cały czas aktywnie działać. Trzeba cierpliwie budować ruch społeczny, zachęcać ludzi do politycznego angażowania” - stwierdził Kijowski. 

Jak te zarzuty oceniają politycy Prawa i Sprawiedliwości? Janusz Śniadek, prezes pomorskich struktur PiS, uznał, że nie warto komentować wpisu, który jest poniżej pewnego poziomu. 


ak/Onet.pl 

[fot. YouTube]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook