Jedynie prawda jest ciekawa


Karczewski: zachęcałbym polityków unijnych do zajmowania się sprawami UE

26.07.2017

Rozmowy z Brukselą, takie jakie powinny być, są i będą prowadzone, tu potrzebne jest obniżenie emocji; zachęcałbym polityków UE do zajmowania się sprawami Unii, a nie sprawami politycznymi Polski - powiedział w środę marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Komisja Europejska zajmie się tego dnia kwestią polskiej reformy sądownictwa, biorąc pod uwagę także decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu dwóch z trzech ustaw. Rzecznik KE Margaritis Schinas zapowiedział we wtorek, że pierwszym tematem środowego spotkania komisarzy będą ostatnie wydarzenia w Polsce. Zaznaczył, że ta sprawa zostanie poruszona przez szefa KE Jean-Claude'a Junckera i jej wiceszefa Fransa Timmermansa.

Karczewski był pytany na briefingu w Senacie o sprawę w kontekście m.in. zaproszenia, jakie Timmermans skierował do polskich ministrów. - Rozmowy z Brukselą, takie jakie powinny być prowadzone, są prowadzone i będą prowadzone. Natomiast tu potrzebne jest również obniżenie emocji. Emocji po tamtej stronie jest bardzo wiele - odpowiedział marszałek Senatu.

Zapewnił, że "na wszystkie pisma są odpowiedzi wysyłane". - Nie wiem, co pan Timmermans rozumie pod pojęciem bezzwłocznie czy natychmiast - zaznaczył.

- Wszyscy wiemy, że UE ma wielkie problemy, my również mamy te problemy, które ma Unia. I ja bym zachęcał polityków UE to zajmowania się sprawami Unii a nie sprawami politycznymi Polski, z nimi sobie poradzimy; radziliśmy i poradzimy sobie - dodał Karczewski.

KE oznajmiła 19 lipca, że jest bliska uruchomienia art. 7 traktatu unijnego, dopuszczającego sankcje, w związku z planowanymi w Polsce zmianami w sądownictwie. "Znoszą one niezależność sądów i zagrażają rządom prawa w Polsce" - oświadczył wówczas Timmermans. Zapowiedział też, że w tym tygodniu KE przygotuje procedurę o naruszeniu prawa przez Polskę.

Unijne prawo przewiduje, że o uruchomienie tego przepisu unijnego traktatu może się zwrócić nie tylko Komisja Europejska, ale również Parlament Europejski lub jedna trzecia państw członkowskich. Kraje UE większością czterech piątych po uzyskaniu zgody PE mogą wówczas stwierdzić "istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia" przez dany kraj wartości unijnych. Dopiero w kolejnym kroku Rada Europejska - czyli szefowie państw i rządów - może jednomyślnie otworzyć drogę do sankcji.

Wiceszef KE Timmermans powiedział też, że zaprosił do Brukseli polskich ministrów i liczy, że przyjadą. - Jestem do dyspozycji polskich ministrów 24 godziny na dobę. Zaprosiłem ich do Brukseli; liczę, że przyjmą zaproszenie. Dwaj ministrowie mówią o mnie bardzo niepochlebnie. Mają do tego prawo w wolnym społeczeństwie, ale byłoby bardziej interesujące, gdyby porozmawiali ze mną i gdybyśmy znaleźli rozwiązanie problemów, które mamy - powiedział.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, odnosząc się do oświadczenia wiceszefa, powiedział m.in., że "proces legislacyjny w sprawie zmian w sądownictwie się toczy i - dopóki się nie zakończy, nie mamy potrzeby się z niczego tłumaczyć".

PAP

CS155fotMINI

Czas Stefczyka 155/2018

PDF (11,86 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook