Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński: Ziemia Lubuska ma wiele problemów

12.10.2014

Podczas lubuskiej konwencji wyborczej w Gorzowie Wlkp. prezes PiS Jarosław Kaczyński przekonywał, że szansami na rozwój Ziemi Lubuskiej jest wykorzystanie jej złóż naturalnych i przygranicznego, tranzytowego charakteru.

Szef PiS był gościem konwencji wyborczej w bibliotece wojewódzkiej. Podczas spotkania zaprezentowano kandydatów PiS do sejmiku wojewódzkiego, gorzowskiej rady miasta i kandydata na prezydenta Gorzowa Wlkp. Marka Surmacza. Przemówienia lidera PiS wysłuchało ponad 350 osób.

Kaczyński uznał, że Ziemia Lubuska boryka się z problemem bezrobocia, mimo że region ma szanse na szybki rozwój. Jego zdaniem o szansach tych stanowią: tranzytowe położenie, wymagające poprawy infrastruktury drogowej i kolejowej oraz przede wszystkim wykorzystanie złóż naturalnych.

"Niedaleko stąd jest potężny, i to w skali międzynarodowej, koncern miedziowy KGHM. Dlaczego on nie dostał koncesji na wydobycie tej miedzi? Dlaczego ciągle wokół tego jest problem? Dlaczego wokół tego dzieją się skandale? Dlaczego to jest oddawane innym? Dlaczego nie mamy żadnej pewności, że to w końcu zacznie być wykorzystywane? Przecież to mogą być tysiące nowych miejsc pracy i to bardzo dobrze opłacanych miejsc pracy" - mówił Kaczyński.

W przypadku złóż miedzi w woj. lubuskim w styczniu br. koncesje poszukiwawcze otrzymała kanadyjska firma Miedzi Cooper, a potem została ona jej uchylona przez Ministerstwo Środowiska. W lutym br. KGHM złożył odwołanie od decyzji o przyznaniu koncesji Miedzi Cooper.

Kaczyński mówił także o złożach węgla brunatnego. "Ja wiem, że nie wszyscy się z tego cieszą, ale trzeba szukać nowych źródeł energii. Trzeba budować elektrownie w Polsce, podkreślam w Polsce, bo są takie plany, by ewentualnie w Polsce wydobywać, a już produkcja energii elektrycznej ma się odbywać w Niemczech. Nie, proszę państwa. To nie jest żądne rozwiązanie. To jest szansa (elektrownia) na kolejne miejsca pracy, na wysokie dochody, na to, by ta ziemia (Lubuskie) miała= lokomotywy rozwoje" - zaznaczył Kaczyński.

W Lubuskiem duże złoża węgla brunatnego znajdują się na terenach gmin Gubin i Brody, gdzie PGE planuje budowę kopalni i elektrowni zasilanej tym paliwem.

Lider PiS przekonywał w Gorzowie, że tzw. ściana zachodnia potrzebuje, podobnie jak wschodnia część kraju, większego wsparcia. "My powinniśmy się na tych ziemiach koncentrować, one powinny kwitnąć, one muszą kwitnąć" - mówił Kaczyński.

W opinii Kaczyńskiego w Lubuskiem jest zbyt droga administracja. Na konwencji mówił, że przeciętny urzędnik jest na tym terenie "dwa razy droższy niż w Wielkopolsce". "To jest kwestia jakości rządzenia, nie we własnym interesie, nie w interesie rządzących, tylko w interesie społeczeństwa" - podkreślił.

Kaczyński wspomniał także o problemach z wymiarem sprawiedliwości prezydenta Gorzowa Wlkp. Chodzi o tzw. aferę budowlaną, w której obecny prezydent Tadeusz Jędrzejczak w I instancji został skazany, a po apelacji uniewinniony z części zarzutów, a sama sprawa skierowana ponownie do prokuratury.

"Potrzebne są elity, które tworzą mechanizmy odrzucania tego rodzaju ludzi. Tu nie można powoływać się na taką zasadę: prawomocnego wyroku nie ma (...) To nie jest zasada, która dotyczy uczestnictwa w życiu publicznym (...) Ludzie, którzy rządzą, muszą być ludźmi czystymi, całkowicie czystymi. W Polsce musi być przywrócona zasada odpowiedzialności, fundamentalna zasada demokracji" – mówił Kaczyński.

Na początku swojego wystąpienia prezes PiS pogratulował polskim piłkarzom zwycięstwa 2:0 nad Niemcami w meczu eliminacji do ME 2016.

"Nie mogę zacząć inaczej niż od gratulacji (...) dla polskich piłkarzy, dla ich trenera Adama Nawałki. Wielka rzecz. Dziesięciolecia, bo jeszcze przed wojną to się zaczęło, pierwszy raz się udało. Naprawdę jest z czego się cieszyć. To pokazuje, że można, że nic nie jest taką barierą, której nie można przełamać, że te bariery są często w naszych głowach. Jeżeli je odrzucimy, to można zwyciężać w każdej sytuacji" - powiedział Kaczyński.

Dodał, że Polska potrzebuje "wielkiego zwycięstwa", o którym będzie można mówić, kiedy po przekroczeniu polsko-niemieckiej granicy w Lubuskiem nie będzie widać żadnych różnic w poziomie życia mieszkańców obu krajów. "Ani różnicy w infrastrukturze, ani różnicy w pensjach, poziomie życia, w tym wszystkim, co stanowi naszą codzienność. To będzie to nasze ostateczne zwycięstwo i ono może przyjść" - powiedział Kaczyński.

W wyborach do Sejmiku Woj. Lubuskiego listę PiS w okręgu gorzowskim otwiera b. poseł i b. wiceminister SWiA, w obecnie gorzowski radny Marek Surmacz. W centralnej części regionu (powiaty: międzyrzecki, słubicki, sulęciński i świebodziński) jedynką jest b. senator Władysław Dajczak, a na południu Lubuskiego (powiaty: nowosolski, wschowski i żagański) sekretarz lubuskiego PiS i radny wojewódzki Robert Paluch.

W okręgu krośnieńsko-żarskim na czele listy jest adwokat, wiceprzewodniczący sejmiku Tadeusz Ardelli, a w okręgu zielonogórskim b. wojewoda lubuski Wojciech Perczak.

PiS wystawił listy kandydatów na radnych powiatowych w każdym z lubuskich powiatów, chce też powalczyć o 25 urzędów wójtów, burmistrzów i prezydentów, m.in. w Kostrzynie nad Odrą, Świebodzinie, Wschowie, Żarach czy Żaganiu. Łącznie na listach kandydatów tej partii na radnych wszystkich szczebli w woj. lubuskim znajduje się ok. 800 osób.

Główne założenia programu partii dla regionu przedstawiła w niedzielę b. senator, a obecnie radna wojewódzka i kandydatka do sejmiku Elżbieta Płonka.

PiS zapewnia, że zadba o młodych Lubuszan tworząc im dobre warunki do edukacji, podjęcia pracy i prowadzenia działalności gospodarczej. Kolejne punkty programu mówią o dobrym wykorzystaniu unijnych dotacji oraz ich sprawiedliwym podziale w całym regionie, wspieraniu innowacyjnej przedsiębiorczości czy działaniach na rzecz poprawy opieki zdrowotnej.

W obszarze rolnictwa PiS zapowiada inicjowanie i wspieranie programów dla gmin wiejskich i rolnictwa oraz jego otoczenia z zaangażowaniem pieniędzy unijnych. Partia deklaruje też kontynuację prac na rzecz melioracji i gospodarki wodnej. W programie PiS jest także deklaracja o wsparciu dla organizacji pozarządowych przy realizacji zdań publicznych, a także wspieraniu programów służących niesieniu pomocy najsłabszym i działalności charytatywnej.

W tej kadencji Sejmiku Woj. Lubuskiego PiS jest w opozycji. Ma w tym gremium pięciu radnych, podobnie jak PSL. PSL jest jednak koalicjantem Platformy i razem z nią rządzi na tym szczeblu samorządu. Sama PO ma 11 mandatów, a drugim co do wielkości klubem jest SLD z 9 radnymi. Sejmik w Lubuskiem liczy 30 radnych.

PAP, lz

[fot: PAP/Jakub Kaczmarczyk]

Słowa kluczowe:

Kaczyńscy

,

problemy

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook