Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński w rocznicę 10/04

10.04.2015

Bronisław Komorowski powiedział niedługo po 10/04, że „państwo polskie zdało egzamin”. Jarosław Kaczyński podczas przemówienia na Krakowskim Przedmieściu skrytykował władze za tego typu stwierdzenia nie mające pokrycia w rzeczywistości posmoleńskiej.

Kaczyński mówił, że pięć lat temu, po katastrofie smoleńskiej padły słowa, że "polskie państwo zdało egzamin".

- Trudno powiedzieć większą nieprawdę - polskie państwo wtedy, w tamtym czasie, nie zdało egzaminu i to nie zdało go na poziomie elementarnym - ocenił szef PiS. Według niego jednak "stało się jeszcze coś więcej - polskie państwo zaatakowało polskie społeczeństwo, wspólnotę zintegrowaną wokół tragedii".

Prezes PiS wyraził pogląd, że jeśli chodzi o "zdanie egzaminu" po katastrofie smoleńskiej, "nie uczyniono niczego, co jest międzynarodowym standardem jeżeli chodzi o działanie po takiej katastrofie".

- Nie zabezpieczono eksterytorialności terenu katastrofy, nie zabezpieczono polskiej własności, przyjęto skrajnie niekorzystne dla Polski rozwiązania prawne, które uniemożliwiły nam odwołanie się od decyzji innych, bo w istocie dochodzenie przekazano Rosjanom - wyliczał Kaczyński.

- Co więcej - nie zadbano nawet o godne potraktowanie ciał poległych i te ciała były niejeden raz traktowane w sposób haniebny - dodał. Odrzucono - kontynuował szef PiS - "wszelkiego rodzaju propozycje zmierzające o umiędzynarodowienie śledztwa", "nie przeprowadzono sekcji zwłok".

- Można by te kompromitujące fakty mnożyć - mówił Kaczyński.

A na końcu - dodał - "uznano absurdalne i uwłaczające polskim pilotom wyniki działań komisji Anodiny". Polska komisja - mówił szef PiS - z niewielkimi wyjątkami te wyniki potwierdziła.

- Te wyniki zostały potwierdzone i nieustannie okłamywano Polaków, nieustannie nas Polaków okłamywano - powiedział szef PiS.

CAŁOŚĆ PRZEMÓWIENIA:

"Pięć lat temu doszło do największej tragedii w powojennej Polsce. Zginęło 66 polskich obywateli. Tragedia pochłonęła pierwszego obywatela RP – prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonkę Marię, prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i wielu przedstawicieli życia społeczno-politycznego.

Pochłonęła pilotów, żołnierzy, funkcjonariuszy BOR. I ten najprostszy wymiar tej tragedii, wymiar ludzki to ból, żal rodzin, przyjaciół, tęsknota i potrzeba pamięci – zwykłej pamięci która jest w ludzkich umysłach i sercach, ta uświęcona Mszami świętych, ale ta zawarta w pomnikach, ulicach, epitafiach, tablicach pamięci. I wreszcie w takich jak to dzisiejsze spotkanie.

Spotykamy się tu dzisiaj a takich spotkań sjest wiele w Polsce i poza polską od 5 lat, bo zaczęły się w pierwszych chwilach po tragedii. Spotykamy się, by oddać hołd, żeby umocnić pamięć, pochylić głowę. Ale w naszej pamięci są także inne sprawy. Wydarzenia sprzed 5 lat, kolejne tygodnie, miesiące i lata miały także aspekt odnoszący się do naszego życia narodowego, publicznego, życia naszego państwa.

Przeszło cztery lata temu padły słowa o tym, że polskie państwo zdało egzamin. Trudno powiedzieć większą nieprawdę. Polskie państwo wtedy nie zdało egzaminu o to na poziomie elementarnym.. Ale stało się także coś więcej. Polskie państwo zaatakowało także polskie społeczeństwo - wspólnotę zintegrowaną wokół tragedii. Ta wspólnota została zaatakowano.

Nie uczyniono niczego, co jest międzynarodowym standardem w takiej sytuacji. Nie zabezpieczono miejsca katastrofy, nie zabezpieczono polskiej własności, przyjęto skrajnie niekorzystne rozwiązania prawne, które uniemożliwiły nam odwołanie się od decyzji innych, bo w efekcie decyzje przekazano Rosjanom. Nie zadbano o godne potraktowanie ciał ofiar, które były niejednokrotnie traktowane w sposób haniebny. Bez protestów znoszono niszczenie dowodów, wszyscy mogliśmy to obserwować. Odrzucono wszelkiego rodzaju propozycje zmierzające do umiędzynarodowienia śledztwa. Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Można by te kompromitujące fakty mnożyć. Na końcu uznano upokarzające Polaków wyniki śledztwa Anodiny. Nieustannie okłamywano Polaków, nieustannie nas, Polaków okłamywano.

Jeśli chodzi o ten atak. Nie odbył się jeszcze pogrzeb prezydenta i jego małżonki, kiedy zaczęły się ataki. Zaraz potem uruchomiono przemysł pogardy. Zaatakowano krzyż, zaatakowano modlących się, doszło do niesłychanych aktów profanacji, do fizycznych ataków na tych, którzy tu byli. Podeptano wszystkie elementarne zasady naszej europejskiej kultury. Doszło do prawdziwej eksplozji nienawiści do polskiej tradycji - katolickiej, ale i niepodległościowej, którą odnawiał w swoim życiu prezydent Lech Kaczyński. To wszystko działo się za zgodą albo wręcz na polecenie władz. Przecież te akty agresji działy się tuż obok funkcjonariuszy służb mundurowych, przecież ktoś musiał nakazać gaszenie zniczy i mówienie że to śmieci, ktoś musiał nakazać zbieranie tulipanów, które były hołdem dla śp. prezydentowej.

W pierwszą rocznicę absurd tej furii nienawiści osiągnął szczyt. Okazało się, że zorganizowanie uroczystości rocznicowych to zamach stanu. Tak, oszaleli z nienawiści publicyści i funkcjonariusze pisali. Państwo nie zdało egzaminu. Władza nie zdała egzaminu. Pokazała swoją odrażającą twarz i niezdolność do kierowania polskimi sprawami.

Jesteśmy nie tylko by oddać hołd i umocnić pamięć. Jesteśmy tu także po to, by wspomnieć o testamencie poległego prezydenta, jego pracowników i wszystkich poległych - mówię o wszystkich poległych, chociaż tyle ich różniło. W chwili śmierci, która określa sens ludzkiego życia, lecieli by oddać Polakom którzy służyli Polsce.

Ten testament jest prosty. Trzeba odnowić polskie państwo. Ale żeby odnowić polskie państwo trzeba odnowić polską wspólnotę, zintegrowaną wokół najpiękniejszych polskich tradycji - niepodległości, wolności, demokracji oraz reguły, że fundamentem jest zasada pro publico bono - dla dobra publicznego.

Musimy odbudować polską wspólnotę, mimo że są między nami różnicę. Ale musi być jakaś wartość, która nie jest kwestionowana. Tą wartością jest prawda. Bez prawdy nie ma demokracji, wolności, praworządności, praw obywatelskich, nie ma obywateli. Są tylko manipulowani poddani.

Do prawdy można dochodzić różnie, ale najczęściej dochodzi się do niej przez zadawanie pytań. W naszym życiu publicznym jest wiele pytań, na które nie ma odpowiedzi. Ale najważniejsze z tych pytań to pytanie o Smoleńsk. Bez prawdy o Smoleńsku nigdy nie zbudujemy silnego państwa, które będzie strzegło naszego bezpieczeństwa i porządku publicznego opartego na solidarności i sprawiedliwości. To państwo to jest to, czego Polska i Polacy najbardziej potrzebują.

Gdy mówimy o sprawiedliwości, musimy powiedzieć o takim jej akcie, którym będzie godne uczczenie tych, którzy polegli w Smoleńsku a szczególnie Lecha Kaczyńskiego i jego współpracowników. Trzeba ich pamięć uczcić dlatego, że mieli rację i potrafili prowadzić politykę w oparciu o tę rację. Trzeba ich uczcić godnie - we właściwym miejscu u we właściwy sposób.

Zapytacie - a co z prawdą? Prawda musi się znaleźć w polskich dokumentach, musi się znaleźć w pracach historyków, w powszechnie dostępnych publikacjach, w telewizji, w radiu, w filmach, w podręcznikach szkolnych i akademickich. dopiero wtedy będziemy mogli powiedzieć, że wyciągnęliśmy wnioski z katastrofy smoleńskiej i jesteśmy silniejsi, jesteśmy gospodarzami we własnym polskim i bezpiecznym domu."

PAP

[FOTO: PAP/Paweł Supernak]

Słowa kluczowe:

rocznica

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook