Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński w Koninie: Praca, nie wojna

13.10.2015

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślił, że jego partia chce stworzyć po wyborach w Sejmie większość parlamentarną i rząd szanujące opozycję i dobrze współpracujące z prezydentem. Czyli nie wojna, a praca - dodał.

"Proponujemy Polsce po 25 października rząd, który będzie miał mocne, jednolite poparcie w parlamencie, rząd, który będzie dobrze współpracował z prezydentem. Proponujemy większość parlamentarną, która będzie szanowała opozycję. Czyli nie wojna, a praca. Praca nad tym, żeby Polska mogła się szybko rozwijać" - powiedział Kaczyński podczas wizyty w Koninie (Wielkopolskie).

Kaczyński przekonywał, że plany powyborcze PiS są skoordynowane i tworzą całość, która odnosi się zarówno do sfery naprawy państwa, jak i życia społecznego, podniesienia poziomu sprawiedliwości oraz budowy poczucia tożsamości społecznej.

"Musimy być mocną wspólnotą, tylko mocne wspólnoty odnoszą sukcesy. Chcemy odnieść sukces; musimy go odnieść jako wspólnota, której spoiwem jest solidarność, a podstawą solidarności jest sprawiedliwość" - dodał prezes PiS.

Podkreślił, że sprawy, które po objęciu rządów PiS chce realizować jako pierwsze, "są związane bezpośrednio ze sprawiedliwością". Wśród nich wymienił 500 zł na drugie i kolejne dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku.

"To jest przekazanie w ciągu jednego roku społeczeństwu dodatkowo około 40 miliardów złotych, szczególnie do kieszeni Polaków, którym jest dzisiaj gorzej" - powiedział.

Kaczyński dodał, że plany PiS zmierzają również do podniesienia płac, które - jak ocenił - "są poniżej PKB".

Prezes PiS zaznaczył, że jego partia zamierza również doprowadzić do obowiązywania zasady "realnej równości wobec prawa".

"Prawo jest jedno i musi być w taki sam sposób stosowane. Ta zasada jest często w Polsce - na przykład przez niektóre środki masowego przekazu - wręcz wprost odrzucana. Przypomnijmy sobie choćby sprawę pana Polańskiego. Wprost mówiło się, że ponieważ jest wybitnym reżyserem o światowej sławie, to nie powinien odpowiadać za swoje czyny. My ten sposób myślenia całkowicie odrzucamy" - powiedział.

Kaczyński zaznaczył też, że "dobra polityka to są ludzie".

"Jeżeli dzisiaj polityka jest tak fatalna, to kwestia jakości ludzi. Sprawa +Sowy i przyjaciół+, tego wszystkiego, co mogliśmy usłyszeć i przeczytać jest tutaj dobrą ilustracją pokazującą, jaka jest jakość ludzi, którzy rządzą dzisiaj Polską. Pewne sprawy związane z występami byłego prezydenta też pokazują tę jakość, kto był traktowany jak swego rodzaju wzorzec i jakie jest jego otoczenie, jak wygląda naprawdę poziom moralny i intelektualny obecnej elity" - powiedział.

Kaczyński zapewnił, że kandydaci PiS do Sejmu, także ci z okręgu konińskiego, to "bardzo dobra grupa"; ludzie, którzy swoim zaangażowaniem politycznym udowodnili że są uczciwi i oddani sprawie

Musimy mieć rozbudowaną energetykę; dla koordynacji tego należy powołać ministerstwo energetyki - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński we wtorek w Koninie (Wielkopolskie).

 

"Mamy do czynienia z sytuacją trudną" - mówił prezes PiS o energetyce. "Nastąpiła prywatyzacja PAKU (Zespołu Elektrowni Pątnów - Adamów - Konin SA - PAP) i wydawałoby się, że to powinno łączyć się z działaniami administracji państwowej, które będą wspierały rozwój tej potężnej firmy" - oświadczył.

"Mamy do czynienia z sytuacją inną, zarówno jeśli chodzi o załatwianie różnych spraw w UE, bo można by tutaj uzyskać przedłużenie, choćby o dwa lata, możliwości używania tych już dzisiaj nieco przestarzałych, ale jeszcze mogących funkcjonować, bloków energetycznych" - dodał Kaczyński. "A z drugiej strony mamy też trudności z uzyskiwaniem koncesji na tworzenie nowych kopalni, nowych odkrywek" - powiedział.

"Krótko mówiąc, jest tak, jakby administracja polska i polska dyplomacja (...) nie służyła temu, czemu powinna służyć; to znaczy powinna służyć rozwojowi, także rozwojowi energetyki, co jest ważne dla tego regionu, ale jest i ogromnie ważne dla całej Polski" - dodał.

"Musimy mieć rozbudowaną energetykę" - powiedział Kaczyński, dodając że zapotrzebowanie na energię, jeśli będziemy się szybko rozwijać, powinno w Polsce wzrosnąć ok. dwukrotnie, a więc elektrowni powinno być znacznie więcej, także rozbudowywanych. "Trzeba o to walczyć w UE" - dodał.

Podkreślił, że to także sprawa "paktu klimatycznego" - jak powiedział: "bardzo niekorzystnego dla nas, tutaj są potrzebne renegocjacje". Zdaniem Kaczyńskiego "niepotrzebnie się na to zgodzono, można było zastosować weto".

Według prezesa PiS przyczyną tej złej sytuacji jest "brak jakiejkolwiek koordynacji i brak jakiejkolwiek zorganizowanej polityki". "Stąd propozycja, pomysł, by powołać ministerstwo energetyki" - oświadczył Kaczyński. "To dziedzina bardzo rozwojowa" - dodał.

Jak mówił, minister energetyki prowadziłby pod nadzorem premiera i Rady Ministrów skoordynowaną politykę zmierzającą do tego, by i prywatna, i państwowa energetyka mogła się szybko rozwijać. "I to jest nadzieja" - dodał.

Działająca w okolicach Turku w Wielkopolsce elektrownia Adamów funkcjonuje od lat 60. i korzysta z pobliskich złóż węgla brunatnego, które są na wyczerpaniu. Ze względu na to, że w przyszłym roku w życie wchodzą restrykcyjne ograniczenia zawarte w dyrektywie o emisjach przemysłowych, siłownia musi zostać zamknięta.

Polska zabiega w KE o wyłączenia elektrowni Adamów spod stosowania unijnych restrykcji, dzięki czemu mogłaby ona pracować do 2020 r. W minioną środę rozmowy w tej sprawie prowadził w Brukseli wiceminister środowiska. Ekolodzy chca jej zamknięcia.

Premier Ewa Kopacz obiecała w sierpniu zatrudnionym w kopalni i elektrowni, że będzie walczyć w KE o derogację, która pozwoli siłowni działać dłużej.

Dyrekcja Generalna KE ds. środowiska zasugerowała, by Polska włączyła Adamów do Przejściowego Planu Krajowego, w którym nasz kraj zobowiązuje się do przeprowadzenia inwestycji umożliwiających zmniejszenie szkodliwych zanieczyszczeń w większej liczbie obiektów. Adamów był w tym planie, ale na własną prośbę został z niego wykreślony.

Teoretycznie Polska może wystąpić przed końcem roku o derogację, która pozwoli elektrowni na funkcjonowanie do końca 2017 r. Gdyby siłownia została włączona do Przejściowego Planu Krajowego i na jej funkcjonowanie zgodziłaby się KE, mogłaby działać o dwa lata dłużej.

mly/PAP

[fot. wPolityce.pl]

Warto poczytać

Facebook