Jedynie prawda jest ciekawa

Kaczyński: To był dobry rząd

04.06.2012

To był dobry rząd; sprostał wielu wyzwaniom, w tym gospodarczym - mówił szef PiS Jarosław Kaczyński w 20. rocznicę upadku gabinetu Jana Olszewskiego. Ocenił, że obecna władza odrzuca tradycję elit i odwołuje się do tego, co w Polsce było złe, podłe, marne, żałosne.

"To był dobry rząd, nie tylko dlatego, że jako pierwszy postawił w praktyczny sposób zasadnicze sprawy polskiej niepodległości, demokracji, statusu polskich obywateli. To był dobry rząd także w zwykłym wymiarze" - powiedział Kaczyński podczas poniedziałkowej rocznicowej konferencji w Sejmie, zorganizowanej przez PiS.

Jak mówił, Olszewski jest wybitnym przedstawicielem tradycji polskiej inteligencji. "Dbałość o to, by proces zmian, nawet tych twardych, przebiegał w sposób spokojny, humanitarny, zdolność do empatii, także wobec tych, którzy popełnili w życiu ciężkie błędy (...) jest ogromnie charakterystyczna" - ocenił Kaczyński.

Przekonywał, że "trzeba to docenić i trzeba o tym pamiętać", bo "tradycja polskich elit - inteligenckich, robotniczych i chłopskich (...) to jest ta tradycja, w oparciu o którą można budować Polskę demokratyczną i niepodległą".

"Te tradycje nie mają nic wspólnego z tym, co dzisiaj dominuje w naszym życiu publicznym i społecznym" - powiedział lider PiS. "To co dziś jest przy władzy, co dziś panuje (...) jest niczym innym jak radykalnym zaprzeczeniem, odrzuceniem tej tradycji, odwołaniem się do tego wszystkiego, co w Polsce było złe, podłe, marne, żałosne" - mówił Kaczyński.

Jego zdaniem Olszewski "pozostanie w polskiej historii jako przywódca polityczny, który potrafił do tych najlepszych tradycji nawiązać". "I to jest, obok wielkiego i wciąż niezrealizowanego planu przebudowy, najistotniejszy element dziedzictwa, które powinno trwać" - powiedział prezes PiS.

Kaczyński dowodził, że rząd Olszewskiego stanął przed poważnym wyzwaniem w dziedzinie finansów publicznych i "dał sobie radę". Jak dodał, rząd ten powstrzymał też "prywatyzację, w tym ówczesnym, bardzo szczególnym wymiarze".

Nawiązał również do polityki zagranicznej rządu Olszewskiego. Jak mówił, był to pierwszy rząd, który twardo i jednoznacznie postawił sprawę "opcji NATO-wskiej", "także obierając kierunek zmierzający do ówczesnego EWG".

"Ten rząd postawił także sprawę (...) oczyszczenia i likwidacji dwóch rodzajów sieci, które oplatały Polskę mimo formalnego rozwiązania PZPR i upadku poprzedniego ustroju" - powiedział Kaczyński. Po pierwsze - mówił lider PiS - była to sieć jawna, "dawnej nomenklatury politycznej", a jej rozbicie mogło nastąpić "jedynie przez dekomunizację".

"Była jeszcze znacznie groźniejsza sieć tajna, tworzona przez służby specjalne, przez ich współpracowników, którzy byli wszędzie i tworzyli (...) mechanizm oddziaływania, sterowania polskim życiem publicznym i polskim życiem gospodarczym" - mówił Kaczyński.

"Bez likwidacji tych tajnych sieci, cały wielki proces przemiany musiał przybrać charakter patologiczny; charakter, który został później określony jako postkomunizm albo postkolonializm kiedy dawne elity utrzymują swoją przewagę, swoje związki i podporządkowują życie społeczne jednemu interesowi, czyli niepodważalności swej pozycji" - opowiadał prezes PiS.

Antoni Macierewicz, który w rządzie Olszewskiego był szefem MSW, mówił natomiast: "Potwierdzają się słowa, które zostały wypowiedziane w 1992 roku: jeżeli politykom polskim brak odwagi cywilnej, to następne pokolenie płaci krwią. (...) Rząd Jana Olszewskiego chciał, żebyśmy takich doświadczeń nie przeżywali. Gdyby nie został obalony, to nie doszłoby do tragicznych następstw, jakich byliśmy świadkami w ciągu ubiegłego dwudziestolecia, zarówno gospodarczych, społecznych, jak i tych najstraszniejszych, związanych z zagładą polskiej elity narodowej z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele".

Nawiązując do katastrofy smoleńskiej poseł PiS powiedział: "Widzimy, ile państwo polskie, naród, my wszyscy zapłaciliśmy za to, że dekomunizacja i lustracja w oporny sposób przebija się przez życie państwowe, ile zapłaciliśmy, że nie do końca z aparatu państwowego zostali wyeliminowani ludzie, których punktem odniesienia nie jest Polska (...) lecz różnorodne powiązania i uwarunkowania najczęściej sięgające do obcego mocarstwa".

Polityk PiS dodał, że rząd Olszewskiego został obalony "nocą, po ciemku, tak, żeby naród nie mógł tego wiedzieć, dlatego, że prowadził politykę godną państwa niepodległego i na niepodległość się wybijającego".

Zdaniem Macierewicza rząd Olszewskiego stał się "momentem zwrotnym", dlatego, że - jak mówił - "rozpoczęto wówczas niszczenie fundamentów zależności, w które Polska była uwikłana i trzymana i miała taką pozostać". Jak dodał jednym z zasadniczych punktów, które chciano narzucić w umowach Okrągłego Stołu była "zasada bezkarności elity komunistycznej".

Polityk PiS mówił, że ustawodawstwo związane z bezpieczeństwem państwa jest "skutkiem rozpoczęcia realizacji uchwały lustracyjnej", a istnienie IPN, ustawa lustracyjna czy ustawa o ochronie informacji niejawnej, to "pokłosie działania rządu Olszewskiego i jego determinacji".

Były wicemarszałek Senatu i działacz opozycji demokratycznej Zbigniew Romaszewski ocenił natomiast, że "osoba Jana Olszewskiego, jego uczciwość, jego patriotyzm, jego wiara w odzyskanie Polski dla społeczeństwa budzą szacunek".

W konferencji zorganizowanej w Sejmie nie brał udziału sam Olszewski, który jest w szpitalu po kolejnej operacji. Przypomniano natomiast jego sejmowe wystąpienie z 4 czerwca 1992 roku. 

Rząd Olszewskiego upadł 4 czerwca 1992 w tzw. noc teczek, po ujawnieniu przez ówczesnego szefa MSW Antoniego Macierewicza archiwaliów SB - listy polityków figurujących w archiwach MSW jako konfidenci komunistycznych służb specjalnych. Na liście tej znajdował się m.in. Lech Wałęsa.

PAP
[fot. PAP/Andzrej Hrechorowicz]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook