Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński: "Solidarność" zmieniła Polskę i świat

08.09.2012

„Solidarność” była wielka i powinna pozostać wielka, bowiem zmieniła Polskę, Europę i świat. Pamiętajmy o tym, że pozostaje ona niewyczerpanym źródłem inspiracji dla tego pokolenia o którym mówił Maciej Łopiński, ale także dla młodszych pokoleń - mówił Jarosław Kaczyński.

Szanowni Państwo, przed nami wystąpienia historyków i dyskusje, w których będą uczestniczyli świadkowie ważnych, historycznych wydarzeń. W związku z tym chciałbym powiedzieć tylko kilka słów na temat, który jest tytułem dzisiejszego spotkania. Tytułem, który rzeczywiście znakomicie oddaje istotę tego wszystkiego, co mój śp. brat robił w życiu publicznym. Był człowiekiem „Solidarności”, był nim, mówił o tym, tak go zresztą żegnano, tak mówił na jego pogrzebie przewodniczący Śniadek. I to było najkrótsze i najlepsze podsumowanie sensu jego poczynań w ciągu przeszło najważniejszych trzydziestu kilku lat jego życia. Być człowiekiem „Solidarności” może oznaczać wiele różnych sytuacji i stanów. Lech był człowiekiem „Solidarności” w tym najprostszym sensie – członkiem organizacji, pełnił funkcje formalne, a także nieformalne, wtedy gdy „S” była nie do końca sformalizowana. I to jest, można powiedzieć, najprostsza odpowiedź na pytanie, co to znaczy. 

Być człowiekiem „S” może oznaczać także, często o tym zapominamy, być człowiekiem największego ruchu społecznego w naszej historii, ale także co najmniej jednego z dwóch największych w historii świata, bo tylko ruch Ghandiego można porównać do ruchu „Solidarności”. Może chodzić o to, że ktoś w dziejach tego ruchu odegrał istotną rolę. Sądzę, że tu będzie na ten temat mowa, ale ja mogę powiedzieć, że z całą pewnością ta rola była znacząca i powtórzyć te słowa, które już padły, że ci, którzy ją kwestionują, mówią nieprawdę. Mówią nieprawdę od pierwszych dni tego ruchu, a także pomijają czy nie znają faktu, który jest dzisiaj często zapominany, tego momentu, gdy 17 września 1980 roku różne organizacje związkowe, które powstawały błyskawicznie w Polsce, zjednoczyły się w jeden ruch, jakim była „Solidarność”. Ta nieprosta operacja, która odbywała się kilka kilometrów stąd, we Wrzeszczu, była przeprowadzona z walnym udziałem Lecha Kaczyńskiego. Bo byli jej przeciwnicy, nie chcę wymieniać ich nazwisk, bo nie to dziś jest ważne, nie mieli złej woli, ale stanowili mocny front i trzeba było ich ominąć. Trzeba było przeskoczyć tę barierę, która od kilkunastu dni była stawiana tym, którzy chcieli tego zjednoczenia. W tym kontekście trzeba wspomnieć Karola Modzelewskiego i działaczy z Dolnego Śląska. Ale ich usiłowania były bezskuteczne i dopiero 17 przyniósł rozwiązania. A w tej całej, można powiedzieć, intrydze Lech Kaczyński odegrał zasadniczą rolę. A później, gdy kierownictwo nie było jeszcze całkiem sformalizowane, należał do niego aż do marca ‘81, kiedy, jak można przeczytać w SB, został z niego wyeliminowany, co SB traktowała jako swój sukces. Później działał dalej, było internowanie oraz co dzisiaj może dziwić, była wieloletnia współpraca z Lechem Wałęsą i podziemiem, z bardzo wieloma instytucjami podziemia. 

Była także rola o której warto wspomnieć, bo jest też często zapominana, otóż Lech Kaczyński był totalnym doradcą prawnym w kręgach „Solidarności”. Nieustannie różnym ludziom w różnych sprawach doradzał jako prawnik. Kiedy bywał w Warszawie, odbierał nieustanne telefony. Nie chodziło tylko o sprawy związane z podziemiem i gdańskim kręgiem wokół Lecha Wałęsy – ale o działaczy „S” z całej Polski, na przykład pamiętam telefon z Olsztyna. To była rola ważna, bo ludzie „S” potrzebowali takiej pomocy, a mój brat był naprawdę bardzo dobrym prawnikiem. Później przychodzi moment, w którym trzeba wypełnić zobowiązanie, mówiące, że w razie aresztowania Bogdana Borusewicza, Lech Kaczyński wejdzie w jego miejsce (to była umowa z 1983 roku). Borusewicz zostaje aresztowany, Leszek wchodzi w jego miejsce i w ten sposób ostatecznie wchodzi także do podziemnego kierownictwa związku. Następnie jego rola po wyjściu Borusewicza zmienia się, ale pozostaje w tym kierownictwie, jest sekretarzem KKW, a wreszcie po udziale w strajku majowym i sierpniowym 1988 roku, otrzymuje od LW zapewnienie czy właściwie nominacją na wiceprzewodniczącego, zastępcę. Pełnił tę rolę do 1991 roku  – początkowo nieformalnie, a potem po zjeździe już formalnie. To jest ten okres, kiedy przynależność do związku określała to, ze był człowiekiem „S”. 

Ale nie zdradził, nigdy nie zdradził – nawet gdy przeszedł do innych funkcji – w kancelarii prezydenta, NIK, później już jako minister sprawiedliwości, prezydent Warszawy i Polski. To głębokie przeświadczenie, że idea Solidarności był czymś niezwykle ważnym w dziejach kraju i świata, i że należy te idee wcielać w życie było mu niezwykle bliskie. Wiele osób przyznaje się dziś do autorstwa koncepcji Polski solidarnej. Byłem przy tym – autorem tej koncepcji był Lech Kaczyński. To była koncepcja wynikająca z jego przeświadczenia, uważał, że „S” zsyntetyzowała doświadczenia polskich ruchów wyzwoleńczych począwszy od rozbiorów i konfederacji barskiej aż po II wojnę i okres powojenny. W ruchu „S” te wszystkie doświadczenia się zogniskowały, w szczególny sposób i okolicznościach –w komunizmie i jego specyfice. Zogniskowały się w sposób niezwykle wręcz istotny, w sposób który zsyntetyzował to doświadczenie i stworzył przesłankę do budowy w Polsce nowego kształtu społeczeństwa, do budowy nowego państwa, bo ta budowa jest podstawowym warunkiem, aby nowe społeczeństwo można było stworzyć. Jak wiadomo, w roku 1989-1990r. w Polsce sprowadzono z zewnątrz ideologię liberalną. 

Na koniec wspomnę spór, prywatny spór Leszka z Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem. Rozmawiali prywatnie na temat idei „Solidarności”. Ci dwaj działacze, których zasług sprzed 1989 roku nie należy kwestionować, twardo stali na stanowisku, że to już historia, że triumfować ma liberalizm. Że dawna skłonność przyjmowania doktryn jako klucza do rozwiązywania problemów i otwierania drzwi pozostało, zmieniła się tylko idea. Leszek pozostał wierny temu, czemu służył przez następne kilkanaście lat. Ten spór prywatny zmienił się w wielki spór polityczny. Ten spór trwa i mam nadzieje, że przyniesie kiedyś sukces tych, którzy uważają, że należy sięgać do polskiego dorobku i tego, co w polskiej historii było wielkie.

A „Solidarność” była wielka i powinna pozostać wielka, bowiem zmieniła Polskę, Europę i świat. Pamiętajmy o tym, że pozostaje ona niewyczerpanym źródłem inspiracji dla tego pokolenia o którym mówił Maciej Łopiński, ale także dla młodszych pokoleń. Dziękuję.

ll

[Fot. za wPolityce.pl]

Warto poczytać

  1. mid-17325117 25.03.2017

    Marsz opozycji: „Kocham Cię, Europo!"

    „Nie damy odebrać sobie szans unijnych, europejskich. Nie damy wyprowadzić Polski z projektu, który jest gwarancją naszego bezpieczeństwa, rozwoju i postępu cywilizacyjnego”.

  2. mid-17325112 25.03.2017

    Protest frankowiczów w Warszawie

    "Ze wszystkich stron sceny politycznej odczuwamy blokadę" - mówił Andrzej Zalewski z Ruchu Obywatelskiego Frankowcy PL.

  3. mid-17325032 25.03.2017

    Rafalska: Rodzina w centrum

    "Rodzina energią dla Polski": To hasło chyba najlepiej oddaje cel, który przyświeca działaniom rządu - powiedziała szefowa MRPiPS.

  4. po-stefekk 25.03.2017

    PO: Rolą Platformy Obywatelskiej jest przygotowanie obrony polskiego samorządu

    Zdaniem PO zapowiadane przez PiS zmiany prawa zmierzają do ponownej centralizacji państwa.

  5. policjawPolitycepl 25.03.2017

    CBŚP rozbiło gang, który wyłudzał VAT

    Pięcioosobową grupę przestępczą zajmującą się wyłudzeniem VAT rozbili funkcjonariusze CBŚP z Bielska-Białej.

  6. mid-17324205 25.03.2017

    Rodzina jednym z ważniejszych elementów życia

    - Rodzina staje się jednym z ważniejszych elementów życia społecznego - powiedział Jacek Sapa.

  7. mid-17324078 24.03.2017

    HGW o zawiadomieniu CBA ws. reprywatyzacji

    CBA skierowało do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu korupcji i niedopełnienia obowiązków przez urzędników stołecznego ratusza przy reprywatyzacji działek m.in. w obrębie Placu Defilad.

  8. mid-17323115 24.03.2017

    Petru: Raczej zagłosujemy za odwołaniem Szydło

    „Wiemy dobrze, że gdyby to miałoby być prawdziwe konstruktywne wotum nieufności, to wszystkie partie musiałby się spotkać, ustalić wspólnego kandydata”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook