Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński rozumie nerwy Rostowskiego

17.02.2012

Jarosław Kaczyński odniósł się do porannego wybuchu ministra finansów Jana Vincenta-Rostowskiego, który z sejmowej mównicy grzmiał na opozycję wytykając działanie wbrew narodowi.

Minister w gniewny sposób bronił rządowego planu wprowadzeniu podatku od wydobycia miedzi i srebra.

- Jestem głęboko zszokowany, że Prawo i Sprawiedliwość działa na rzecz lobbystów inwestorów zagranicznych i nie broni narodu polskiego. Wstyd mi za was! Wstyd!

PiS proponowało też zastąpienie zeszłorocznego podwyższenia VAT-u do 23% podatkiem od aktywów bankowych. Przyniósłby on takie same przychody do budżetu jak wyższy VAT. Rostowski podniesionym głosem stwierdził: - Pomysły rodem z Budapesztu tutaj nie przejdą.

Wybuch Jana Vincenta-Rostowskiego skomentował na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński:

-To niezwykle ciekawa zmiana postawy ministra, przedstawiciela rządu, który nieustannie wyprzedaje wszystko, co należy jeszcze w Polsce do Polaków. I to się dzieje zarówno na poziomie państwowym jak i samorządowym. Jeśli to jest zapowiedź zmiany i stanięcia na takim stanowisku jak my stoimy, to chociaż charakter wypowiedzi był niedopuszczalny, niezwykle emocjonalny, no i wskazuje na potrzebę co najmniej dłuższej przerwy w pracy, to bym się cieszył. Ale obawiam się, że to jest tylko i wyłącznie typ retoryki, który wynika po prostu z jednej strony z lęku przed sytuacją, do której samemu się doprowadziło, a z drugiej – z powiedzmy sobie bardzo ostro przeżywanych negatywnych emocji w stosunku do opozycji.

Były premier odniósł się też do wypowiedzi obecnego wicepremiera. Waldemar Pawlak zapytany, co doradziłby młodym ludziom, którzy wiedzą, że będą pracować siedem lat dłużej, odpowiedział:

- Muszę panią zmartwić, bo ja nie za bardzo wierzę w państwowe emerytury. Staram się zabezpieczyć sobie przyszłość przez oszczędności i dobre relacje z dziećmi, bo wydaje mi się, ze to będzie pewniejsze niż te różne państwowe chimeryczne rozwiązania.

Szczerości Waldemara Pawlaka, według Jarosława Kaczyńskiego, nie należy lekceważyć:

- On powiedział nie wprost, ale bardzo wyraźnie, że finanse publiczne są zrujnowane. Stąd rozumiem zdenerwowanie ministra Rostowskiego i jego występy – łagodnie mówiąc – wskazujące na duży poziom dyskomfortu. Tylko tak to można interpretować. To jest jeden z przejawów bardzo poważnego kryzysu, od jakiego doprowadził ten rząd i jednocześnie kryzysu tego rządu.

Zapytany o najsłabszych ministrów obecnego gabinetu, Kaczyński wymienił właśnie Rostowskiego oraz szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego.

ruk

[fot. PAP / Bartłomiej Zborowski]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook