Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński: Polityka prorodzinna najważniejsza

10.05.2014

„Jednym z naszym projektów jest wsparcie rodzin, które polega na tym, że począwszy od drugiego dziecka rodziny biedniejsze i średnio zamożne będą otrzymywały na każde dziecko 500 złotych”– mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej.

Polityk podkreślił, że gdy jego partia dojdzie do władzy, to pożywszy projekt będzie priorytetem, ponieważ umożliwi realne wsparcie najbardziej potrzebujących rodzin.

Kaczyński powiedział, że przedsięwzięcia prowadzone w polskiej polityce muszą odnosić się również do Unii Europejskiej:

„Do 2020 r. chodzi o uzyskanie od władz UE zgody na wydawanie 2 mld euro na politykę prorodzinna bezpośrednio dla rodzin. Gdyby się to nie udało, mamy inny plan, o którym nie będę tu mówił”– mówił na konferencji prasowej w Warszawie.

Kaczyński podkreślił, że PiS będzie dążyć do tego, by w kolejnej perspektywie budżetowej – po 2020 r. - środki na politykę prorodzinną stały się nowym filarem polityki europejskiej, wpisanym bezpośrednio do budżetu UE.

Wsparcie rodziny to praca, mieszkania, ale przede wszystkim polityka prorodzinna - pomoc rodzinom - mówił prezes PiS.

Podkreślił, że aby tak się stało musi o to zabiegać rząd polski oraz europarlamentarzyści. Prezes PiS podczas spotkania bardzo mocno wsparł Hannę Fołtyn-Kubicką, która kandyduje do europarlamentu z Warszawy.

„To jest kandydatka preferowana przez Prawo i Sprawiedliwość, ale też bezpośrednio przeze mnie”— powiedział.

„Hanna Foltyn – Kubicka traktowała pracę w Parlamencie Europejskim rzeczywiście jak pracę . Cztery dni pracowała w PE, a piąty dzień w biurze w krajowym. Nie miała żadnych innych zajęć, żadnych atrakcji – tylko ciężka praca. Mimo tego potrafiła w czasie swojej działalności być na tyle skuteczna, że otrzymała złoty medal za ochronę praw człowieka”– wspominał o pracy kandydatki PiS.

„Była też chwalona przez naszych politycznych konkurentów i przeciwników. Można odwołać się np. do wypowiedzi takich ludzi jak Janusz Lewandowski”– mówił Jarosław Kaczyński.

„Będziemy chcieli mieć dwa mandaty w Warszawie, i liczymy na to”— dodał.

Sama kandydatka PiS podkreśliła w czasie swojego wystąpienia, że w nowym Parlamencie Europejskim chciałaby zająć się sprawami kobiet. Dodałą również, że w Brukseli można zdziałać wiele dobrego, jednak należy ciężko pracować.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, Jarosław Kaczyński odniósł się do sytuacji na Ukrainie i poczuciu zagrożenia Polaków w związku z sytuacją na wschodzie:

„Rozumiem poczucie zagrożenia panujące w Polakach. Jeżeli dalej będą rządzili polską ślepcy to może również przyjść czas na Polskę. Mam nadzieję, że tak nie będzie i władza zmieni się przyszłym roku. Wówczas będziemy potrafili się obronić, stawiając na sojusze z silnymi krajami takimi jak Stany Zjednoczone” – mówił Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS skomentował również wypowiedź premiera Tuska, który powiedział, że propozycja PiS dotycząca alternatywnego liczenia głosów jest „infantylna i godzi w dobre imię Polski”:

„Przypomnę wybory z 2007 roku, kiedy OBWE przyjechało do Polski i to rzeczywiście godziło w reputację naszego kraju, a nie było ku temu żadnych przyczyn. My zgłosiliśmy 10 poprawek do ordynacji wyborczej, jednak wszystkie zostały odrzucone, dlatego nie mamy innego wyjścia” – odpowiadał.

„Mnie wypowiedź Tuska bardzo niepokoi, bowiem wynika z niej, że on się strasznie obawia tego liczenia głosów i to jest zastanawiające” – komentował Kaczyński.

Jarosław Kaczyński odpowiedział również na pytanie dotyczące wypowiedzi posłanki PiS, prof. Krystyny Pawłowicz, która w jednym z wywiadów nazwała prof. Władysława Bartoszewskiego „pastuchem”. Prezes PiS wcześniej deklarował osobistą rozmowę z posłanką.

„Nie doszło jeszcze do tej rozmowy. To nie jest nasz styl uprawiania polityki. Pani profesor jest takim Korwinem-Mikke Prawa i Sprawiedliwości. My chcemy naprawić polskie życie publiczne i wyeliminować taki styl, jednak wszystkim, którzy nas w tej chwili próbują atakować zalecam przeczytanie książki „Przemysł Pogardy”. Po tej lekturze osoby, które teraz nas atakują, może zastanowią się kogo należy zacząć atakować – czy nas, czy tych którzy używali takich słów jak: bydło, dorżnąć watahę, czy prostytuowaniu się” – odpowiadał prezes PiS.

Kaczyński przypomniał, że to Władysław Bartoszewski jaki pierwszy użył słowa „bydło” wobec polityków PiS.

Ocenił również przyjęcie przez Bartoszewskiego 130 tys. marek niemieckich w czasach kiedy był minister spraw zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka:

„To są rzeczy niesłychane i niemożliwe do zaakceptowania. Nasza ocenia pana Bartoszewskiego jest częścią szerszej oceny tego rządu” - mówił polityk.

lz

[fot: PAP/Rafał Guz]

Słowa kluczowe:

Rodzina na swoim

Facebook