Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński: Nie jestem reżyserem w teatrze kukiełek

18.03.2016

"Musieliśmy zareagować na zamach Platformy na TK. Gdybyśmy nie zablokowali tej operacji, przez cały okres naszych rządów Trybunał by nas zwalczał".

Prezes PiS Jarosław Kaczyński tłumaczy, że konflikt wokół TK został wywołany przez Platformę Obywatelską, zaś działania PiS-u były jedynie reakcją na zamach PO. "Musieliśmy zareagować na zamach Platformy na TK, czyli przyjęcie w czerwcu niekonstytucyjnej ustawy pozwalającej PO wybrać dodatkowych sędziów. Przecież jest zupełnie jasne, że chodziło o coś, co nie ma nic wspólnego z konstytucyjnymi zadaniami Trybunału. Trzeba więc było bronić konstytucji, w tym bronić prawa większości parlamentarnej do realizowania swojego projektu dla Polski" — tłumaczy Kaczyński w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

I dodaje: "Gdybyśmy nie zablokowali tej operacji, to przez cały okres naszych rządów Trybunał by nas zwalczał i nie moglibyśmy efektywnie sprawować władzy. Dziś mamy awantury, ale też posuwamy do przodu polskie sprawy. Gdybyśmy nie zareagowali, to awantury i tak by były, nawet w UE – o to, że uchwalamy ustawy, które TK hurtowo uznaje za niekonstytucyjne".

Prezes PiS wskazał, że „decyzję o tym, że potrzeba nowej ustawy o Trybunale, podjął przed wyborami, w czerwcu, po zamachu Platformy”.

Były premier pytany o swoje tezy sprzed trzech lat i postulat zmian w TK wskazuje: "Mówiłem, że pozycja Trybunału musi się zmienić. Że nie może być tak, że ustawa może być uchylona zwykłą większością przez pięcioosobowy skład TK. Podtrzymuję to zdanie – jeden sędzia nie może decydować o tym, czy decyzja parlamentu wybranego przez miliony obywateli trafi do kosza" — wskazuje prezes PiS.

I dodaje, że dla niego ważną jest zmiana procedowania, „aby Trybunał podejmował decyzje większością 2/3”. "Prawo to nie matematyka, są różne opinie i interpretacje. Wprowadzenie takiej większości przy uchylaniu ustaw wymusi ucieranie się poglądów wewnątrz Trybunału" — zaznacza.

Pytany co dalej z opinią Komisji Weneckiej Jarosław Kaczyński tłumaczy jakie plany ma rządząca formacja: "Powstanie komisja ekspertów powołanych przez marszałka Marka Kuchcińskiego i przedstawi swoje rekomendacje. Być może uzna, że niektóre sugestie Komisji Weneckiej powinny zostać uwzględnione. Zagraniczne naciski na polski rząd w sprawie Trybunału bardzo poważnie naruszają naszą suwerenność. Mimo to można sobie wyobrazić, że eksperci uznają, że można coś w naszych przepisach zmienić zgodnie z rekomendacją Komisji" — zaznacza prezes PiS.

Dodaje, że „być może do Sejmu trafią nowe rozwiązania legislacyjne”. "Ale o tym, co zdecyduje Sejm, nie mnie rozstrzygać" — zaznacza.

I zapewnia: "Ja nie jestem reżyserem w teatrze kukiełek. Wbrew temu, co się o mnie mówi, nie steruję ręcznie całym obozem władzy – parlamentem, rządem i prezydentem. Tak nie jest. (…) Ostateczna opinia należeć będzie do Sejmu".

Kaczyński zaznacza przy tym, że jeśli Sejm uzna, że należy wprowadzić w życie postulaty Komisji Weneckiej, to on poprze takie rozwiązanie.

TK,wPolityce.pl/Rz
[Fot. Kamilla Kufajew/Młodzi dla Polski]

Warto poczytać

Facebook