Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński: Nadal jestem za bojkotem Ukrainy

09.05.2012

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zadeklarował w środę, że nadal jest za tym, by "bojkot Ukrainy przez polityków w trakcie Euro 2012 był stosowany". W jego ocenie politycy swoją obecnością nie powinni legitymizować praktyk, sprzecznych z prawami człowieka, które dzieją się na Ukrainie.

W ubiegłym tygodniu prezes PiS wydał oświadczenie, w którym opowiedział się za bojkotem ukraińskiej części rozgrywek Euro 2012, w związku z sytuacją byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko.

Niepokój społeczności międzynarodowej budzą doniesienia o użyciu siły wobec przebywającej w kolonii karnej Tymoszenko, skazanej na siedem lat więzienia za nadużycia przy zawieraniu umów gazowych z Rosją w 2009 roku. Przed dwoma tygodniami była premier ujawniła, że została pobita przez strażników. Ukraińskie media opublikowały zdjęcia Tymoszenko, na której ciele widać sińce.

W rozmowie z dziennikarzami w Sejmie Kaczyński powiedział w środę, że w dalszym ciągu jest za tym, by "bojkot Ukrainy przez polityków w trakcie Euro 2012 był stosowany". "To nie ma nic wspólnego z samym przebiegiem zawodów sportowych. Chodzi tylko o to, by politycy swoją obecnością nie legitymizowali tych praktyk, które mają w tej chwili miejsce na Ukrainie, które są sprzeczne z prawami człowieka" - podkreślił Kaczyński.

Według niego, dzisiejsza Ukraina jest "coraz bardziej dodatkiem do Rosji, a to jest przeciwko polskim interesom".

Prezes PiS pytany był o apel prezydenta Bronisława Komorowskiego do przedstawicieli wszystkich sił politycznych na Ukrainie o zmianę prawa, które nadal umożliwia karanie za decyzje polityczne w oparciu o prawo karne.

"Jeżeli w tej chwili prezydent angażuje się w obronę byłej premier Julii Tymoszenko, bo tak to rozumiem, to co robi. Dlaczego robi to dopiero teraz i dlaczego do niedawna jeszcze chciał jechać do Jałty, tego nie wiem, ale lepiej późno niż wcale" - powiedział Kaczyński.

Prezydenci kilku państw europejskich postanowili zbojkotować majowy szczyt w Jałcie ze względu na sytuację wokół uwięzionej Tymoszenko. Z udziału w konferencji zrezygnowali prezydenci m.in. Niemiec, Czech, Słowenii, Austrii i Włoch. We wtorek ukraińskie MSZ poinformowało, że szczyt został odłożony na czas nieokreślony. Polski prezydent wybierał się do Jałty.

Prezes PiS powiedział, że prezydent RP reprezentuje Polskę na zewnątrz. "Przypominam ten przepis konstytucji, który był zapominany w okresie, gdy mój śp. brat był prezydentem. On obowiązuje, także w stosunku do prezydenta Komorowskiego, który został legalnie wybrany. Ma pełne prawo, a w moim przekonaniu nawet obowiązek czynić z tego przepisu użytek w interesie państwa" - zaznaczył lider PiS.

Wyraził zadowolenie z faktu, że "następuje pewna zmiana postawy" polskich polityków ws. sytuacji b. premier Ukrainy. Jak mówił, jest zadowolony z tego, że dał sygnał sprzeciwu, który "okazał się skuteczny". "I jestem zadowolony z tego, że wiele osób się skompromitowało" - mówił Kaczyński. "To może złe zadowolenie, ale naprawdę nie powinno być tak, żeby głupota lub dziwne powiązania w takich sprawach dyktowały postawy polityczne" - dodał.

"A wielu ludzi, zarówno z polityki, jak i z okolic polityki ostatnio miało pod tym względem łagodnie mówiąc bardzo nieudane wystąpienia" - ocenił prezes PiS. "Przypomnę też wypowiedzi ludzi z otoczenia prezydenta sprzed niedługiego czasu" - podkreślił.

Zdaniem Kaczyńskiego nacisk na stronę ukraińską przynosi pewne efekty, "choćby wypuszczenie na badania pani Tymoszenko". "Trzeba go kontynuować i może uzyskamy dzięki temu to, co jest potrzebne" - mówił.

W związku z sytuacją uwięzionej byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko wśród europejskich polityków pojawiają się głosy o bojkocie ukraińskiej części rozgrywek. Na Ukrainę nie wybiera się m.in. szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i inni unijni komisarze.

PAP
[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook