Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kaczyński: Możemy być bezpieczni energetycznie

14.05.2014

"Mamy możliwość ukończenia gazoportu, co podniesie to bezpieczeństwo, jest ciągle aktualna kwestia rurociągu z Polski do Danii” - wyliczał podczas konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dodał, że premierowi brakuje empatii ws. ojca piątki dzieci proszącego o pomoc ZUS.

Kaczyński przyjechał w środę na Pomorze Zachodnie. Wraz z liderem listy PiS w okręgu lubusko-zachodniopomorskim w wyborach do Parlamentu Europejskiego Markiem Gróbarczykiem spotkał się w Szczecinie ze związkowcami z Zakładów Energetycznych Dolna Odra (ZEDO).

Po spotkaniu szef PiS powiedział PAP, że "w tej chwili sytuacja dotycząca bezpieczeństwa energetycznego Polski nie jest dobra, ale jest też element optymistyczny, bo można to stosunkowo szybko zmienić".

"Mamy możliwość ukończenia gazoportu, co podniesie to bezpieczeństwo, jest ciągle aktualna kwestia rurociągu z Polski do Danii, (...) mamy perspektywę gazu łupkowego, możliwość pewnego zwiększenia wydobycia gazu konwencjonalnego oraz mamy węgiel kamienny i brunatny" - mówił Kaczyński.

Zdaniem szefa PiS nie ma żadnych przeszkód, by Polska była całkowicie energetycznie samodzielna.

"To jedynie kwestia woli politycznej, by przeprowadzić odpowiednie przedsięwzięcia. Tej woli zabrakło" - powiedział.

W tym kontekście mówił, że chodzi m.in. o to, że nie wybudowano zgodnie z terminem gazoportu w Świnoujściu. "Należałoby też wspierać górnictwo i wziąć się poważnie za łupki" - mówił. Dodał też, że jeśli niszczy się przemysł, to uderza się jednocześnie w jego kooperantów, górnictwo, firmy współpracujące z kopalniami czy firmy transportowe, w tym kolej.

Według Kaczyńskiego, "gazoport jest ciągle w lesie, z łupkami nie wiadomo, co się dzieje, górnictwo jest zrujnowane i są plany, które w istocie oznaczają likwidację Zakładów Energetycznych Dolna Odra". Szef PiS stwierdził też, że nie ma planów konkretnych inwestycji w ZEDO, zaś są plany wyłączeń kolejnych bloków energetycznych, co może - według niego - oznaczać likwidację elektrowni. Jednocześnie - podkreślił - za granicą, w Niemczech w Cottbus, stosunkowo niedaleko, powstaje elektrownia opalana węglem brunatnym.

Podczas późniejszej konferencji prasowej w Krajniku przed elektrownią Dolna Odra Kaczyński ponownie mówił o budowie elektrowni w Niemczech: "Dlaczego tam można, a tutaj nie można? Dlaczego proces upadania dużych przedsiębiorstw w Polsce trwa od dwudziestu paru lat? Odpowiedź jest prosta: taki mamy rząd, takiego mamy premiera Donalda Tuska. To jest kwestia woli, nieustannego marnowania polskich szans przez rząd. Trzeba doprowadzić do tego, żeby polskie szanse przestały być marnowane" - mówił szef PiS.

Jego zdaniem "polską szansą jest przemysł". "Można przeprowadzić proces odbudowy, nazywany reindustralizacją i jest przeprowadzany w wielu krajach. Trzeba po prostu chcieć i reprezentować polskie interesy" - przekonywał. Kaczyński uznał ponadto, że potrzebny rząd "patriotyzmu gospodarczego". Tymczasem - jego zdaniem - wszędzie w Polsce występuje ten sam problem – zamknięte lub zamykane zakłady pracy, co powoduje utratę miejsc pracy. "Rząd w tej sprawie nic nie robi" – ocenił.

Podczas konferencji poruszona została kwestia renty dla ojca 5 dzieci. Zdaniem prezesa PiS Tuskowi brakuje empatii. W jego ocenie, dowodem na to są wypowiedzi szefa rządu w sprawie samotnego ojca DanielaAndrzejaka i piątki jego dzieci.

Szef rządu pytany o możliwość przyznania Andrzejakowi renty specjalnej powiedział, że taka renta przyznawana jest osobom "jakoś specjalnie zasłużonym dla ojczyzny". Zapewnił też, że w tej sprawie minister pracy i prezes ZUS szukają innego, satysfakcjonującego rozwiązania.

Kaczyński mówił w środę na konferencji prasowej w Krajniku (woj. zachodniopomorskie), że "dzisiaj ktoś, kto ma pięcioro dzieci, jest zasłużony dla państwa, bo dzieci w Polsce nie ma". "Jesteśmy na 212. miejscu, jeśli chodzi o ilość dzieci, które przychodzą na świat" - podkreślił. Dbanie o dzieci to więc "kwestia interesu polski, jej przyszłości, istnienia naszego kraju".

Jak powiedział Kaczyński, w przypadku rodziny Andrzejaków "to także kwestia zwykłej, ludzkiej empatii, umiejętności wczucia się w sytuację innego człowieka". "Premier i cała ta ekipa tej empatii nie ma w najmniejszym stopniu. To są ludzie, którzy wobec innych są kompletnie zimni, kompletnie nie obchodzi ich to, jaki jest los innych; poza silnymi, z którymi trzeba się liczyć, których się trzeba obawiać" - mówił prezes PiS.

PAP, lz

[fot: PAP/Paweł Jaskółka]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook