Jedynie prawda jest ciekawa

Kaczyński: Kryzys się skończy, gdy uznają to Polacy

04.09.2013

"Państwo jest nie tylko jakością organizacyjną, ale także jakością moralną. Że potrzebuje silnej legitymizacji historycznej, tradycyjnej."

Jarosław Kaczyński podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju w rozmowie z Igorem Jankem przedstawił swoją wizję polityki, a także biznesu i gospodarki państwa.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie ukrywał, że w jego propozycji dla przyszłości finansów publicznych ważną rolę odegra państwo i jego siła oraz sprawność: "Przyszedłem tutaj, żeby powiedzieć o paru zasadniczych sprawach. Takich, które są znane, ale warto o nich przypominać, bo bez przypomnienia tych spraw, dochodzi do nieporozumień między światem polityki a światem biznesu. (...) Chcę powiedzieć, jak widzimy państwo w ogóle: państwo jest nie tylko jakością organizacyjną, ale także jakością moralną. Że potrzebuje silnej legitymizacji historycznej, tradycyjnej. Że ta potrzeba jest bardzo mocna, jeśli państwo ma spełniać swoje zadania także wobec gospodarki - mówił.

Kaczyński ocenił również to, w jaki sposób myśli się dziś o roli narodowego państwa w Europie: "Zdecydowanie odrzucamy poglądy tych, którzy mówią dzisiaj tak: państwo, a dokładnie europejskie państwo narodowe musi wejść w jakąś nową fazę, bo państwo narodowe nie jest w stanie opanować procesów. Doświadczenia wielu państw, także niewielkich, są zupełnie inne. Takie możliwości istnieją i to kwestia poziomu niezależności władzy, ośrodka dyspozycji politycznej. Jeśli ten poziom niezależności jest wystarczający, to tego rodzaju oddziaływanie jest możliwe" - przekonywał prezes PiS.

I dodawał: "Twórcy nowoczesnej ekonomii uważali, że to rynek powołał państwo. Podobny pogląd głosili marksiści. Jesteśmy przeświadczeni, że rację mają ci historycy, którzy twierdzą, że to państwo stworzyło rynek, że dobrze funkcjonujące państwo jest warunkiem dobrze funkcjonującego rynku. (...) Bez dobrze funkcjonującego państwa, rynek zmienia się w instytucję, która nie wypełnia podstawowej dla niego funkcji, misji i traci swój sens. Tylko związek państwa i rynku tworzy dobry rynek, jednocześnie dobry rynek służy dobremu państwu - stwierdził Jarosław Kaczyński.

Były premier mówił również o wizji Donalda Tuska, choć nie wspomniał o nim bezpośrednio: "Chciałem podkreślić, że my zdecydowanie przeciwstawiamy się tej wizji polityki, która dzisiaj triumfuje: to znaczy polityki jako widowiska. I to takiego widowiska, w którym politycy nie używają mediów do celów politycznych, ale stają się częścią tego widowiska o charakterze rozrywkowym, ludycznym. Można powiedzieć o ludyzacji polityki" - przekonywał Kaczyński.

I podkreślał konieczne projekty, by poprawić jakość życia młodego pokolenia: "Zasadniczym celem polityki, którą planujemy, jest praca. Praca jako wartość sama w sobie, ale także praca jako ten mechanizm, który ma powstrzymać implozję demograficzną. Praca i mieszkanie - to dwie przesłanki, które są potrzebne, by powstrzymać tę implozję. Wszelkie inne działania odnoszące się do innych dziedzin, wiążą się tą perspektywą podtrzymania naszej wspólnoty"- mówił Kaczyński, zapowiadając przedstawienie szczegółowych pomysłów PiS na styczeń lub luty przyszłego roku.

Podał również przykład jednego z zapisów, które zaprezentuje jego partia: "Mogę przytoczyć sprawę zabiegów o to, by pakt klimatyczny przestał być czynnikiem tak bardzo ograniczającym nasz rozwój. Bo jest nim. Łatwo obliczyć, o ile to spowalnia nasz potencjalny i planowany wzrost. To sprawa, której chcemy poświęcić najwięcej wysiłku, ale jeśli te kwestie mają mieć wymiar realny, to musimy się zmierzyć z problemem, który w tej chwili jest problemem numer jeden: problemem kryzysu finansów publicznych. Chciałem powiedzieć, że remedia na ten kryzys myśmy już wielokrotnie przedstawiali: mamy pakiet nowych ustaw podatkowych, mamy pełen pakiet ustaw odnoszących się do przebudowy administracji finansowej" - oznajmił Kaczyński.

Zapowiedział też wprowadzenie specjalnego podatku dla dużych sieci handlowych: "Pozwolę sobie przedstawić niewielki fragment nadzwyczajnej ustawy, która ma doprowadzić do trzech efektów: po pierwsze ma nieco zwiększyć dochody państwa, po drugie ma bardzo zwiększyć zasób informacji na temat takich spraw tego, co wiąże się z transakcjami finansowymi i tzw. rezydencjami podatkowymi. (...) Chodzi o stworzenie rejestru transakcji finansowych, po drugie - ich opodatkowanie: to posunięcie, które ma stosunkowo niewielki wymiar finansowy, ale ma to zlikwidować ślepotę polskiego państwa i uniemożliwić zabiegów, które zmierzają do tego, by nie płacić podatków. W ramach tego samego planu - planu na pięć lat - chcemy wprowadzić jednoprocentowy podatek obrotowy dla sieci handlowych" - mówił Kaczyński.

W czasie rozmowy z Jankem prezes PiS kilkukrotnie podkreślał rolę zwiększenia inwestycji w naszym kraju: "We wszystkich tych przypadkach będzie możliwość daleko idących odliczeń na inwestycje. Chodzi o to, by w warunkach kryzysu stworzyć nieco ostrzejszy system finansowy, bo chodzi tu o grupę zamożną, ale z drugiej chodzi o to, by ich zachęcić do inwestowania i to możliwie intensywnego (...) W ciągu pięciu lat przyniesie ona ponad 20 mld złotych dochodu państwa, ale razem wziąwszy sądzimy, że impuls, który da ta ustawa będzie dla polskiej gospodarki czymś bardzo pozytywnym. To są zręby tego, czym będzie przedstawienie wielkiego paktu dla gospodarki" - ocenił prezes PiS.

I dodawał: "W Polsce popyt na innowację jest niezwykle niski, to wykazują badania. Dlaczego nie ma zainteresowania? Bo można bardzo łatwo uzyskiwać sukces bez przesłanek, które są potrzebne w innych częściach Europy. Musimy to na różne pomysły zmieniać i zachęcać do inwestycji" - mówił Kaczyński.

Pytany o jego stosunek do tzw. umów śmieciowych, Kaczyński skomentował je w sposób ambiwalentny: "To jedna z tych spraw, które mają charakter bardziej skomplikowany. Gdyby je dziś zlikwidować, to zwiększyłoby się bezrobocie. Jest grupa osób, zwłaszcza młodych, którzy woli te umowy. Krótko mówiąc - uważamy, że Polski i Europy nie należy cofać w rozwoju cywilizacyjnym. (...) Powrót do pełnej dominacji umowy o pracę to musi być proces. Proszę zwrócić uwagę, że możliwości odliczeń na inwestycje to jest droga w tym kierunku" - ocenił.

Jarosław Kaczyński deklarował również, że w wielu wymiarach potrzebne są spore oszczędności. Jako taką płaszczyznę wskazał gabinety polityczne: "Z całą pewnością jest wielka sfera zupełnie niepotrzebnej administracji, na przykład gabinetów politycznych. Taki gabinet jest potrzebny premierowi, ale całej reszcie nie. To drobne pieniądze, ale tych gabinetów zalęgło się wiele. Generalnie rzecz biorąc, pewne oszczędności można uczynić w administracji. To poza jakąkolwiek dyskusją. (...) Mamy w Polsce mamy rozrost administracji związany z patologią obecnie rządzących. Z całą pewnością jest tu duża sfera dla oszczędności" - mówił prezes PiS.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,wPolityce.pl

[fot. PAP/Grzegorz Momot]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook