Jedynie prawda jest ciekawa

Jorgensen: Wiemy, że to nie był wypadek

13.04.2015

„Pozostaje tylko pytanie, kto za to odpowiada. Władze powinny być objęte śledztwem”.

Glenn Jorgensen, duński ekspert zajmujący się niezależnymi badaniami smoleńskimi, nie ma wątpliwości. „Na pewno wiemy, że to nie był wypadek” - tłumaczył w Radiu Wnet.

I dodawał, że obecnie „pozostaje tylko pytanie, kto za to odpowiada”. „Zachowanie władz polskich czyni zasadnym potrzebę objęcia ich śledztwem. Działania Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego powinny zostać zbadanie w toku niezależnego śledztwa” – powiedział Jorgensen.

Przypomniał, że jego badania podważają, wiarygodności i profesjonalizm oficjalnych wersji wydarzeń. „Rosyjskie śledztwo jest pełne błędów i jest niespójne. Posiadamy nagrania z czarnych skrzynek, które mają ślady manipulowania. Posiadamy wiele niezależny części tej układanki, które składają się na jedne spójny obraz tego co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku” - tłumaczy ekspert.

I przypomina wyniki swoich analiz. „Dzięki obliczeniom wiemy, że samolot stracił powęszą część skrzydła 460 przed miejscem katastrofy, a 130 metrów dalej stracił kolejny jego kawałek. To wydarzyło się na wysokości 50 metrów nad ziemią, gdzie nie mogło natrafić na jakąś przeszkodę. To prowadzi do tylko jedno wniosku, że skrzydło zostało rozczłonkowane w wyniku kierunkowo działających materiałów wybuchowych” – zaznaczył Glen Jorgensen.

ez
[Fot. Youtube.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook