Jedynie prawda jest ciekawa


Jest akt oskarżenia dla byłego funkcjonariusza UBP. Odpowie za komunistyczne represje?

18.09.2017

Akt oskarżenia przeciwko byłemu naczelnikowi wydziału walki z bandytyzmem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie Kazimierzowi H. skierował do Sądu Rejonowego w Myślenicach pion śledczy krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Zarzuty dotyczą 1955 r.

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu krakowskiego IPN oskarżył Kazimierza H. o to, że w styczniu 1955 r. zorganizował on akcję ujęcia Jana S., w toku której nakłonił innego funkcjonariusza Kazimierza K. do spowodowania u zatrzymanego obrażeń ciała, a w szczególności głowy i doprowadzenie go do utraty świadomości.

Polegało to na na zadaniu Janowi S. ciosu metalową rurką w głowę, skutkującego powstaniem obrażeń ciała realnie zagrażających życiu, co stanowiło stosowanie represji w związku z działalnością pokrzywdzonego w organizacji o charakterze niepodległościowym oraz poważne prześladowanie w związku z jego przynależnością do określonej grupy politycznej - przeciwników ówczesnej władzy.

Później, w okresie od dnia 18 stycznia do 20 stycznia 1955 r. w Trzebuni, Myślenicach i w Krakowie, będąc funkcjonariuszem WUBP w Krakowie i tym samym funkcjonariuszem państwa komunistycznego nie dopełnił ciążących na nim obowiązków i nie zapewnił Janowi S. odpowiedniej opieki medycznej i przez dwa dni nie skierował go do szpitala. W ten sposób przyczynił się do śmierci Jana S.

Jak podaje IPN, ranny doznał złamania lewej strony tylnego dołu czaszkowego, krwotoku podoponowego w obrębie prawej półkuli mózgu, zmiażdżenia bieguna przedniego i podstawy płatu czołowego prawego, rozsianych ognisk stłuczenia mózgu i znajdował się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia.

Oskarżony Kazimierz H. jest emerytem. W śledztwie nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów, a w wyjaśnieniach stwierdził, iż nie pamięta tych wydarzeń. Zarzuty przeciwko niemu oparto na materiale dowodowym w postaci zeznań świadków, oględzin akt oraz uzyskanej dokumentacji.

Zarzucone mu przestępstwo zagrożone jest karą od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności.

W odniesieniu do Kazimierza K. prowadzone było odrębne postępowanie, które umorzono wobec śmierci sprawcy.

PAP/wiki

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook