Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jerzy Gorzelik zrezygnował z funkcji wicemarszałka

22.04.2013

Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska Jerzy Gorzelik zrezygnował z funkcji członka zarządu woj. śląskiego. Poinformował o tym podczas sesji sejmiku tego regionu. Za powód podał brak umiejętności wyciągania wniosków z popełnionych błędów.

Gorzelik poinformował o swej decyzji podczas sesji sejmiku woj. śląskiego. Jak przekazał, w poniedziałek zarząd Ruchu Autonomii Śląska podjął też uchwałę o wystąpieniu z rządzącej regionem koalicji z Platformą Obywatelską i Polskim Stronnictwem Ludowym.

Marszałek Sekuła komentując deklarację Gorzelika, mówił jednak, że uważa, iż koalicja nadal trwa.

"Koalicje są podejmowane na szczeblach politycznych, w związku z czym dajmy sobie czas na konsultacje polityczne w dniu dzisiejszym. Pan Jerzy Gorzelik złożył jedynie deklarację wystąpienia ze składu zarządu woj. śląskiego i odpowiednią deklarację przekazał przewodniczącemu sejmiku, panu Andrzejowi Gościniakowi" - powiedział Sekuła.

Jak ocenił, osobista rezygnacja Gorzelika nie ma nic wspólnego z istnieniem bądź nieistnieniem koalicji. "Jestem przekonany i chciałbym, żeby tak się stało, by Ruch Autonomii Śląska wskazał ze swojego grona, albo z innego grona, kandydata na członka zarządu, który by podjął i kontynuował trud zakończenia budowy Stadionu Śląskiego" - powiedział.

Dopytywany przez dziennikarzy o deklarację RAŚ wystąpienia z rządzącej regionem koalicji Sekuła wskazał, że PO będzie czekała na oficjalną decyzję organów statutowych Ruchu. "Na pewno nasze statutowe organy do tej decyzji się ustosunkują" - zapewnił.

Marszałek woj. śląskiego zaznaczył też, że Gorzelik trzy miesiące temu zadeklarował swoją chęć pracy w zarządzie woj. śląskiego i podjął się trudnego zadania dokończenia budowy Stadionu Śląskiego. "Widocznie po trzech miesiącach stwierdził, że to zadanie ponad jego siły" - ocenił.

Jak przypomniał, Gorzelik otrzymał nadzwyczajny zakres uprawnień do zbudowania zespołu, który ma dokończyć modernizację Stadionu Śląskiego. "Znacznie łatwiej mówi się o kolorach krzesełek na Stadionie Śląskim, znacznie trudniej go się buduje" - podkreślił.

Odnosząc się do sprawy Stadionu Śląskiego Gorzelik zaznaczył w rozmowie, że wziął na siebie odpowiedzialność za prowadzenie tej inwestycji, odniósł jednak wrażenie, że "niektórzy politycy PO" wciąż usiłują sterować nią "z tyłu". "Wygląda to na próbę zacierania śladów własnej nieudolności" - ocenił.

Według Gorzelika Stadion Śląski to tylko jedna z kwestii, które zaważyły na decyzji RAŚ. "To błędna polityka kadrowa, brak wyciągania wniosków z popełnionych błędów. Niestety, w ciągu ostatnich kilku miesięcy odnosimy wrażenie, że w obecnym kształcie zarząd jest do tego niezdolny" - wskazał.

Jak wyjaśnił, pierwszym przykładem błędnej polityki kadrowej są Koleje Śląskie. "Zarząd Kolei zawiódł, został odwołany, my domagaliśmy się, by organ, który powoływał zarząd został odpolityczniony. Wydawało się, że jest szansa, by iść w tym kierunku, ale rozwiało się to w momencie, gdy jednego polityka w radzie nadzorczej zastąpił inny polityk" - powiedział Gorzelik. Jego zdaniem wniosków, które płynęły z sytuacji Kolei Śląskich, nie wyciągnięto także w zamieszaniu wokół b. dyrektora Muzeum Śląskiego Leszka Jodlińskiego.

"Była możliwość powierzenia dyrektorowi Jodlińskiemu pełnienia obowiązków do czasu rozstrzygnięcia konkursu i zakończenia inwestycji budowy nowej siedziby Muzeum, bo to się zbiegnie. Ale pozbyto się fachowca, który znakomicie prowadził jedną z większych inwestycji woj. śląskiego. Dokonał oszczędności w kwocie 50 mln zł, jednak ze względów, których możemy się domyślać, można tu dostrzec ingerencję wysoko postawionych czynników z Warszawy" - stwierdził lider RAŚ.

PAP, lz

[fot: wikipedia, Creative Commons]   


Słowa kluczowe:

RAŚ

,

Śląsk

,

sejmik

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook