Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Janusz Korwin-Mikke i rekord głupoty

25.07.2014

Szefowi Nowej Prawicy nie spodobał się mocny wywiad o zamachu na MH17.


Andriej Iłłarionow, rosyjski ekonomista, były doradca Władimira Putina w rozmowie z „Super Expressem" postawił kilka śmiałych tez odnośnie zestrzelenia boeinga 777. Janusz Korwin-Mikke komentuje: „Rekord głupoty w sprawie boeinga chyba nie do pobicia.

Co skłoniło europosła znanego z umiarkowanej krytyki Kremla do kolejnej śmiałej opinii?

Iłłarionow powiedział m.in., że zamach na samolot nad Ukrainą został przeprowadzony na rozkaz z Moskwy, a jednym z celów ataku była również maszyna lecąca z Polski:

- Informacje, które od czwartku do nas spływają, jednoznacznie wskazują, że żadna z obowiązujących wersji wydarzeń nie jest prawdziwa. Jedyna wersja, która znajduje potwierdzenie w faktach, to ta o celowym dokonaniu zamachu terrorystycznego z rozkazu najwyższych władz rosyjskich

Podkreśla, że nie może być mowy o pomyłce (prorosyjscy terroryści mieli rzekomo chcieć trafić ukraińską maszynę transportową), bo samoloty ukraińskiej armii latają na wysokości do 7,7 tys. metrów i z prędkością do 540 km/h, a boeing leciał pond 2 km wyżej i o 300 km/h szybciej.  Dodaje też, że wyrzutnia Buk, z której wystrzelono rakietę to system obrony przeciwlotniczej, do którego obsługi potrzeba długiego przeszkolenia, że dowodzą nim wyżsi oficerowie, więc na miejscu musieli być wykwalifikowani rosyjscy żołnierze. Jego zdaniem obsługa tego systemu w Rosji prowadzona jest wyłącznie za wiedzą sztabu generalnego.

- Najwyższe czynniki wojskowe i polityczne wiedziały, co się dzieje i akceptowały to - mówi Iłłarionow.

Jak tłumaczy motywy Putina?

- W ostatnich tygodniach ukraińska armia odnosiła coraz to nowe zwycięstwa w walce z tzw. separatystami. Wyzwoliła pół terytorium, na którym działali rosyjscy najemnicy. Każdego dnia odzyskuje kontrolę nad jedną-dwoma miejscowościami na wschodzie Ukrainy. Dla rosyjskich władz stało się jasne, że to tylko kwestia kilku tygodni, kiedy Ukraińcy poradzą sobie z całym tym ruchem separatystycznym.

A zatem, zdaniem analityka, nie wystarczyłoby wysłanie na wschodnią Ukrainę większej ilości broni i żołnierzy, bo „separatyści” i tak długo nie wytrzymaliby pod naporem armii ukraińskiej. Celem Putina stała się więc taka eskalacja konfliktu, która doprowadzi do zamienienia kwestii wschodniej Ukrainy w niekończące się negocjacje, tak jak ma to miejsce w Naddniestrzu, Południowej Osetii czy Abchazji, co legitymizowałoby separatystów na Ukrainie

- Jedynym aktem terrorystycznym, który miałby odpowiednią siłę rażenia w Europie, okazał się zamach na cywilny samolot – mówi Iłłarionow.

Jego zdaniem jako cel ataku rozpatrywano samoloty lecące z dwóch miast - Amsterdamu i Warszawy:

- Już dawno temu ludzie pracujący w rosyjskim sztabie generalnym mówili mi, że ich plany wojny nuklearnej zakładają w pierwszej kolejności atak właśnie na Amsterdam i Warszawę. Dla ludzi z Zachodu ta logika może nie być do końca zrozumiała, ale Warszawa to nie tylko stolica najważniejszego tzw. państwa przyfrontowego, ale także państwa, który w rosyjskiej opinii jest jednym z najbardziej nieprzyjaznych Rosji.

Wybór Amsterdamu tłumaczy tak:

- W koncepcji ruskiego świata i jego prawosławnych i konserwatywnych koncepcji  jest stolicą europejskiego grzechu, rozpusty i zepsucia. Jak to się w Rosji nazywa „Gejropy”. Z tych względów Warszawa i Amsterdam zawsze istnieją jako główni kandydaci do zakrojonych na szeroką skalę działań Rosji.

A dlaczego padło na samolot startujący z Holandii?

- Po pierwsze, żaden samolot z Warszawy nie przelatywał nad strefą konfliktu. Po drugie, katastrofa polskiej maszyny nad tym obszarem od razu zrodziłaby skojarzenia ze Smoleńskiem. Tego Putin nie potrzebował. Po trzecie, śmierć głównie Polaków nie byłaby wystarczająco wymowna. Z kolei masowa śmierć mieszkańców sytej i żyjącej w spokoju Europy Zachodniej według zamysłów Putina miała doprowadzić do szoku psychologicznego i zgody na jakikolwiek rozejm, który zakończyłby przelew krwi na Ukrainie. To, jak wspomnieliśmy, najbardziej odpowiadałoby Kremlowi.

Janusz Korwin-Mikke nawiązując do tych tez, pisze o „rekordzie głupoty”:

- P. Andrzej Hillarionow, (b. doradca JE WWP, wolnorynkowiec – obecnie na etacie w USA), w wywiadzie dla "SuperExpressu" utrzymuje, że p. Putin celowo kazał zestrzelić ten samolot, bo jest to w interesie Rosji!!! Cóż: w takim razie trzeba uznać, że to p. Putin kazał p. Hillarionowowi opublikować ten tekst, bo w interesie Rosji jest, by stało się jasne, że oszczercy wygadują piramidalne głupoty!

I dodaje:

- Piszę o głupocie w tej konkurencji: to, co wygadują i wypisują niektóre rosyjskie media to też trudne do pobicia rekordy - tyle, że w drugą stronę i nie ma jak tego porównywać.

ruk

[Fot. Jan Lorek]
Słowa kluczowe:

Korwin

,

Putin

,

Moskwa

,

Ukraina

,

samoloty

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook