Jedynie prawda jest ciekawa

Jak rząd każe - tak klub musi. Głosować

26.09.2012

Klub Platformy Obywatelskiej jest posłusznym narzędziem do przegłosowywania rządowych pomysłów. W imię porządku i sprawności procedur zakazuje posłom wnoszenia samodzielnych poprawek do projektów Rady Ministrów.

"Rzeczpospolita" informuje, że praktyka tworzenia prawa przez PO budzi wątpliwości konstytucjonalistów, nawet jeśli intencją rządu było szybkie wprowadzanie ustaw. „Rz" dotarła do uchwalonego przez Prezydium Klubu Parlamentarnego PO regulaminu postępowania z rządowymi projektami. Jest tam zapis, że poseł lub senator PO musi uzgadniać z ministrami zakres i tryb każdej poprawki. „Powinna być (...) podpisana przez przedstawiciela rządu" – czytamy w regulaminie. Jest on datowany na 13 grudnia 2011 r., czyli przed pierwszym posiedzeniem obecnego Sejmu.

Taki zapis wywraca podstawowe zasady konstytucyjne, zgodnie z którymi posłowie odpowiadają przed wyborcami, a nie ministrami - podkreśla gazeta. To bowiem rząd ma konsultować i reagować na opinie posłów, a nie odwrotnie.

Posłowie opozycji, z którymi rozmawiała „Rz", twierdzą, że podczas prac w komisjach sejmowych ewidentne jest, iż rządowe projekty są przegłosowywane przez PO „z automatu".

Wiem, że posłowie z Platformy są skrępowani tym zapisem. I choć mają swoje zdanie, nic nie robią, póki nie usłyszą opinii przedstawiciela rządu – opowiada „Rz" Stanisław Wziątek (SLD). Jego zdaniem nieraz wygląda to upokarzająco, bo przedstawicielem rządu jest urzędnik niskiego szczebla.

Nawet jeśli posłowie PO zgłaszają poprawki, to szybko się z nich wycofują – relacjonuje Przemysław Wipler z PiS. Posłowie PO nie widzą tu żadnego problemu. Ireneusz Raś: Chodzi o uniknięcie lobbingu i merytoryczne sprawdzenie skutków poprawek. Zapis powstał, bo inna jest specyfika pracy posłów koalicyjnych, a inna opozycyjnych.

Zdaniem konstytucjonalistów takie procedury budzą poważne wątpliwości. Uzależnienie możliwości korygowania projektów rządowych od akceptacji rządu jest zaprzeczeniem instytucji parlamentu – uważa dr Ryszard Piotrowski z UW. Konstytucja mówi, że to Sejm uchwala ustawy, rozpatruje je autonomicznie, nie za zgodą rządu.

Według Piotrowskiego to wątpliwe z punktu widzenia efektywności tworzenia lepszego prawa. - Skoro rząd wie najlepiej, to może należy zrezygnować z utrzymywania parlamentu – dodaje.

ansa/ Rz

[fot. PAP/ Bartłomiej Zborowski]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook